Samoistne poronienie, zwłaszcza gdy zdarza się kolejny raz, może być sygnałem, że warto wykonać badania w kierunku chorób sercowo-naczyniowych.
- Do czynników predestynujących do występowania chorób serca zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet należą palenie tytoniu, cukrzyca, wysokie stężenie cholesterolu, brak aktywności fizycznej. Są jednak czynniki, o których dotychczas rzadko się mówiło, np. przewlekłe stany zapalne o małym lub umiarkowanym nasileniu, takie jak występuje w schorzeniu tkanki łącznej, w reumatoidalnym zapaleniu stawów czy toczniu rumieniowatym. Te czynniki zwiększają ryzyko i postępowania miażdżycy, która jest bezpośrednią przyczyną kłopotów z sercem – mówi kardiolog Śląskiego Uniwersytety Medycznego w Katowicach prof. Bartosz Hudzik.
Jak mówi prof. Hudzik, duże badania epidemiologiczne przeprowadzane przez ostatnich 10 lat wskazały, że powikłania związane z rozrodczością u kobiet mogą mieć istotny wpływ na to, czy rozwinie się u nich w niedalekiej przyszłości miażdżyca, choroba wieńcowa, zawał serca czy udar mózgu.
- Jeszcze do pięciu-dziesięciu lat wstecz panował silnie zakorzeniony pogląd wśród lekarzy, i w społeczeństwie, że estrogeny działają ochronnie na zdrowie sercowo-naczyniowe kobiet. Po części tak jest, bo dopiero po menopauzie to ryzyko sercowo-naczyniowe gwałtownie wzrasta u kobiet. Jednak my wiemy z dużych badań epidemiologicznych, że kobiety, u których występują zaburzenia hormonalne i objawiają się np. wczesną miesiączką, wczesną menopauzą, zespołem policystycznych jajników, który przebiega z dużych stężeniem androgenów, czyli męskich hormonów płciowych oraz prowadzi do oporności na insulinę i zaburzeń gospodarki lipidowej, do stanów przedcukrzycowych i zespołu metabolicznego, przez zaburzenia kardiometaboliczne zwiększa się ryzyko chorób sercowo-naczyniowych – wyjaśnia prof. Hudzik.
Okazało się, że nie tylko schorzenia ginekologiczne, ale także niekorzystny przebieg ciąży również może zwiększać ryzyko wystąpienia schorzeń kardiometabolicznych, czyli nadciśnienia, cukrzycy i rozwój i progresję miażdżycy.
- Do tych niepowodzeń położniczych zaliczamy przede wszystkim samoistne poronienie, przedwczesny poród ale również cukrzycę ciążową i nadciśnienie tętnicze. Pacjentki, w których te powikłania występują mają dwu-, a nawet czterokrotnie zwiększone ryzyko niekorzystnych zdarzeń sercowo-naczyniowych – wylicza prof. Hudzik. Mówiąc bardziej przystępnie, kobiety, które doświadczyły np. poronienia lub cierpiały w ciąży z powodu cukrzycy, powinny poddać się diagnostyce pod kątem zdrowia serca i naczyń krwionośnych.
W tej chwili rozważa się przeprowadzenie badań przesiewowych w kierunku zaburzeń kardiometabolicznych u pacjentek z niepowodzeniami położniczymi do trzech miesięcy od porodu – wyjaśnia kardiolog.
Wydawać by się mogło, że ciąża i serce mają coś wspólnego tylko w trakcie trwania ciąży. Jednak proces jest dużo bardziej skomplikowany.
- Mechanizm jest złożony. Zwiększenie odczynu zapalnego, dysfunkcja śródbłonka – to taka błona, która pokrywa wewnętrzną stronę naczyń, w tym naczyń wieńcowych. Jeśli śródbłonek jest zdrowy, uwalnia tlenek azotu, który rozszerza naczynia i działa przeciwzapalnie. Kiedy ten śródbłonek jest chory i występuje dysfunkcja, te procesy działają odwrotnie i jest tendencja do skurczu naczynia – tłumaczy prof. Hudzik.
Reklama
Ponieważ to do ginekologa trafia kobieta, spodziewająca się dziecka, na nim powinna spoczywać odpowiedzialność, by pokierować ją po wykryciu nieprawidłowości ginekologicznych, do kardiologa – uważają specjaliści. Poronienie może być bowiem pierwszym sygnałem nieprawidłowości w naczyniach krwionośnych, które po będą sprzyjały rozwojowi miażdżycy.
- Zwykłe badania przesiewowe może też zlecić lekarz rodzinny. Natomiast pacjentki, które mają dodatkowo więcej obciążeń, powinny trafić od razu do kardiologa – uważa prof. Hudzik. – Jeżeli na tym etapie się tego nie zrobi, ta pacjentka trafi do nas po pięciu-dziesięciu latach z miażdżycą, a nawet w pewnych sytuacjach z zawałem serca – dodaje lekarz.
Reklama
U kobiet, które są narażone na większe ryzyko chorób serca bardzo ważne jest wdrożenie zasad profilaktyki. To przede wszystkich odpowiednia dieta, uboga w tłuszcze nasycone, a bogata w wielonienasycone, pochodzące np. z orzechów i ryb. W jej składzie powinny się też znaleźć źródła niskotłuszczowego białka, np. chudy nabiał i chudy drób oraz ryby. Najważniejszą pozycję powinny zajmować kolorowe warzywa, szczególnie liściaste, kasze i niewielka ilość owoców. Te produkty są bogate w błonnik, który m.in. obniża zbyt wysoki cholesterol. Konieczna jest też regularna, średnio intensywna aktywność fizyczna. Jak zalecają kardiolodzy, powinna trwać ok. 150 minut tygodniowo. To może być spacer, marszobieg, jazda na rowerze, pływanie, taniec. Warto regularnie, szczególnie jeśli jest się w grupie ryzyka, wykonywać badania przesiewowe. To m.in. badanie krwi w kierunku zbadania gospodarki lipidowej i cukrowej, morfologia krwi, mierzenie ciśnienia tętniczego, wykonanie EKG. Jeśli w badaniu są cechy np. przerostu lewej komory, konieczne może być zrobienie badania echokardiograficznego. Przy podwyższeniu glikemii warto wykonać również tzw. krzywą cukrową, czyli test obciążenia glukozą. Hiperlipidemię, nadciśnienie, stan przedcukrzycowy należy leczyć, by zapobiegać rozwojowi miażdżycy, najbardziej groźnej dla serca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze