Ciężarna pacjentka zmarła po rutynowym zabiegu w Szpitalu Specjalistycznym im. św. Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie. Jak wynika z ustaleń, po zabiegu podano jej maskę z tlenem, jednak kobieta w rzeczywistości mogła wdychać inny gaz, co doprowadziło do nieodwracalnych zmian w mózgu. Sprawę śmierci ciężarnej bada Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów, a kwalifikacja czynu może ulec zmianie.
Ciężarna pacjentka, zdrowa i będąca w dobrej kondycji, zgłosiła się do Szpitala Specjalistycznego im. św. Rodziny przy ul. Madalińskiego na drobny, rutynowy zabieg związany z ciążą. Była pierwszą pacjentką tego dnia. Zabieg przeprowadzano na sali operacyjnej z dopiero co podłączoną aparaturą anestezjologiczną.
Po zakończeniu procedury kobiecie założono maskę z tlenem, co jest standardową praktyką, m.in. podczas wybudzania pacjentów z narkozy.
Kobieta straciła przytomność i zapadła w głęboki stan nieświadomości. Podjęto decyzję o jej pilnym przetransportowaniu na oddział intensywnej terapii do innej placówki.
Pacjentkę przewieziono do Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Trafiła tam już w stanie ciężkim.
- Przywieźli ją do nas bez sensu. Może chcieli przerzucić temat na inny szpital? To, co tam zrobili, nie mieści się w głowie - powiedział redaktorce "Gazety Wyborczej" jeden z pracowników szpitala MSWiA.
Z informacji, do których dotarłam, wynika, że lekarze byli przekonani, iż pacjentka otrzymuje tlen. Tymczasem do maski mógł być podłączony zupełnie inny gaz.
– Lekarze myśleli, że wdycha tlen, tymczasem był to inny gaz - przekazano.
Reklama
Pojawia się pytanie: co podano pacjentce zamiast tlenu?
Jak wyjaśnia w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" chirurg z jednego z warszawskich szpitali, na salach operacyjnych stosuje się różne gazy, nie tylko tlen.
– Na sali operacyjnej czy zabiegowej oprócz tlenu są stosowane różne gazy, na przykład podtlenek azotu, potocznie nazywany gazem rozweselającym, którego używa się przy znieczuleniu i łagodzeniu bólu. Podany w czystej postaci, a nawet w nieodpowiednim stężeniu, prowadzi do tak zwanej hipoksemii, czyli niedotlenienia tkanek, a w konsekwencji także mózgu. Głębokie niedotlenienie mózgu skutkuje nieodwracalnymi zmianami. W końcu prowadzi do jego śmierci.
Reklama
Na salach operacyjnych wykorzystywane są również dwutlenek węgla, sprężone powietrze medyczne oraz azot.
Jak tłumaczy anestezjolog z innego szpitala, personel medyczny ma określone obowiązki, ale nie odpowiada za wszystko.
– Każdy na sali operacyjnej ma obowiązek sprawdzić, czy wszystkie sprzęty, jakich używa podczas zabiegu, działają. Anestezjolog weryfikuje, czy stanowisko do znieczulenia jest w pełni wyposażone i sprawne – wyjaśnia.
Dodaje jednak, że lekarz nie jest w stanie rozpoznać rodzaju gazu wzrokiem ani węchem, ponieważ gazy są bezbarwne i bezzapachowe.
Chirurg podkreśla w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że za prawidłowe podłączenie aparatury odpowiada w szpitalu pion techniczny, nawet jeśli serwis sprzętu jest zlecany firmie zewnętrznej.
Stan kobiety od początku nie rokował żadnej poprawy, co potwierdził również rzecznik prasowy szpitala MSWiA Dariusz Dewille. Po ponad dziesięciu dniach walki o życie ciężarna pacjentka zmarła dzień przed Wigilią.
Osierociła dwuletnie dziecko. Jej drugie dziecko miało urodzić się za kilka miesięcy.
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów od połowy grudnia 2025 roku prowadzi dochodzenie w sprawie narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu z art. 160 § 1 Kodeksu karnego.
– Ze względu na dobro postępowania przygotowawczego oraz prośbę pełnomocnika rodziny nie udzielę więcej informacji. Postępowanie pozostaje w toku, pomimo skomplikowanej materii jest prowadzone bardzo dynamicznie – powiedział prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Po śmierci kobiety sprawa najprawdopodobniej zostanie przekształcona w śledztwo, a kwalifikacja czynu ulegnie zmianie.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że przesłuchano już wielu świadków, zabezpieczono dokumentację medyczną oraz przeprowadzono wstępne oględziny aparatury. Odbyła się także sekcja zwłok.
– Mokotowscy prokuratorzy są wstrząśnięci tą sprawą – poinformowało źródło w prokuraturze.
Sprawa śmierci ciężarnej pacjentki w szpitalu na Madalińskiego stawia poważne pytania o bezpieczeństwo pacjentów, nadzór techniczny i odpowiedzialność systemową w ochronie zdrowia.
Do sprawy śmierci ciężarnej pacjentki ze szpitala na Madalińskiego odniósł się również Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, o czym informuje portal Onet.pl. Zapowiedział natychmiastową kontrolę urządzeń dostarczających gazy medyczne we wszystkich stołecznych szpitalach, podkreślając, że doszło do niedopuszczalnej pomyłki związanej z podaniem niewłaściwego gazu.
Jak zaznaczył, takie zdarzenia nie powinny się zdarzać, a wnioski z tej tragedii muszą zostać wyciągnięte jak najszybciej, by zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów. Prezydent przekazał również kondolencje rodzinie zmarłej kobiety, zaznaczając, że cała sytuacja poruszyła nie tylko władze miasta, ale także opinię publiczną.
- Szpital reaguje. Zarządziłem natychmiast kontrolę urządzeń, które dostarczają gaz medyczny we wszystkich warszawskich szpitalach, dlatego że była to pomyłka dotycząca gazu medycznego, która oczywiście nigdy nie powinna mieć miejsca. Musimy natychmiast wyciągać wnioski z tego typu tragicznych wydarzeń - powiedział.
Reklama
Przekazał również kondolencje rodzinie zmarłej kobiety.
- Wszyscy są poruszeni tą tragedią - podkreślił.
Głos w sprawie zabrał także Rzecznik Praw Pacjenta. W komunikacie opublikowanym na platformie X poinformowano, że Bartłomiej Chmielowiec wszczął z urzędu postępowanie wyjaśniające dotyczące śmierci pacjentki w Szpitalu św. Rodziny. Urząd zwrócił się do placówki o pełną dokumentację medyczną oraz szczegółowe wyjaśnienia, które mają pomóc ustalić, co dokładnie zostało podane pacjentce zamiast tlenu.
Jak przekazała Urszula Rygowska-Nastulak z Biura Rzecznika Praw Pacjenta, sprawdzana będzie również dokumentacja techniczna sprzętu oraz jego serwis, w tym to, czy urządzenia miały wymagane dopuszczenia i były prawidłowo utrzymywane.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze