Lekarz jest potrzebny, bo on diagnozuje, ustawia terapię, ale bez fizyka medycznego, bez technika radioterapii, ta terapia by się nie odbyła. To jest taka cicha armia niedoceniana w medycynie - mówi w rozmowie z politykazdrowotna.com Włodzimierz Migacz, dyrektor naczelny Katowickiego Centrum Onkologii.
Włodzimierz Migacz: Najważniejsza jest jakość terapii. Chodzi o to, by pacjent był jak najbardziej skutecznie leczony, bez żadnych przerw, no i nowoczesnym sprzętem na światowym poziomie. Radioterapia w Polsce nie różni się od radioterapii światowej, amerykańskiej czy niemieckiej. Można nawet powiedzieć, że jesteśmy w czołówce, mamy wyższy poziom leczenia niż np. w Anglii. Mamy te świetnych fachowców.
Niestety słaby jest system szkolenia jeśli chodzi o lekarzy o takiej specjalizacji. On jest bardzo zawikłany, trudny. Wiele instytucji pracuje nad tym, by ten ten rynek lekarski był lepiej rozwinięty i lepiej zreformowany. Może należy się cofnąć się o kilka kroków. Ja jako dyrektor szpitala nie mogę zatrudnić lekarza i powiedzieć mu, będziesz u mnie radioterapeutą. Nie. Musi być zgoda centrali, Ministerstwa Zdrowia i mamy do czynienia z wieloma różnymi problematycznych decyzjami różnych instytucji. To jest problem, bo może wywrócić cały system. Trzeba docenić przede wszystkim też rolę fizyków medycznych. To jest kadra, która jest niedostrzegana. Bez fizyków medycznych nie ma możliwości leczenia. Lekarz jest potrzebny, bo on diagnozuje, ustawia terapię, ale bez fizyka medycznego, bez technika radioterapii, ta terapia by się nie odbyła. To jest taka cicha armia niedoceniana w medycynie. O fizykach medycznych mało się mówi, a to są najważniejsze osoby w zakładach radioterapii, medycynie nuklearnej, w onkologii takiej faktycznie interwencyjnej. Mają kolosalne znaczenie.
Tak. W naszym ośrodku w ogóle kadry jest dość dużo, bo mamy 700 pracowników, natomiast radioterapeutów mamy 14. To mała liczba. Rocznie leczymy od 3 do 4 tysięcy pacjentów na trzech przyspieszaczach. Jeśli popatrzyć na efektywność, to u nas mamy największe wykorzystanie akceleratorów liniowych w Polsce.
Chcemy zakupić z Funduszu Medycznego przyspieszacz liniowy razem z rezonansem a także pozytonową tomografię komputerową do planowania leczenia, co jest w nurcie radioterapii najistotniejszym zadaniem, żeby móc skutecznie leczyć pacjentów. Niestety wzrost chorób nowotworowych jest wynikiem zmian cywilizacyjnych, zatrucia środowiskowego, nieprawidłowego odżywiania i dłuższego życia pacjentów. Mamy więcej nowotworów prostaty i piersi. To także wynik chemizacji rolnictwa, podawania anabolików, estrogenów do zwierząt hodowlanych i randapowania żywności. Nie ma zdrowej żywności . Do tego dochodzi zanieczyszczone powietrze. Na Śląsku nowotwory płuc są jednym z najczęstszych powodów zgonów. Są one też najtrudniejsze do leczenia. Mamy epidemię nowotworów jelita grubego wynikającą z przyzwyczajeń żywieniowych pacjentów a zwłaszcza dużej ilość spożywanego mięsa wieprzowego. Musimy więcej wagi przywiązywać do profilaktyki. Lepiej się odżywiać i więcej ruszać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze