Komisja Gospodarki i Rozwoju będzie pracować nad ustawą, która reguluje zawód kosmetologa. Taka jest decyzja sejmowej Komisji Petycji. Jeżeli nowe przepisy zostaną wypracowane, dotkną 130 tysięcy małych i średnich przedsiębiorców. Otwarte zostaje pytanie, czy kosmetolog to zawód medyczny?
Autor petycji skierowanej do Sejmu tym razem przedstawił pełny i obszerny projekt ustawy dotyczącej branży beauty. Chodzi o uregulowanie działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług kosmetycznych.
„Ustawa określa zasady wykonywania zawodu kosmetologa, zakres jego kompetencji zawodowych, standardy kształcenia, certyfikacji i akredytacji, a także warunki prowadzenia działalności kosmetologicznej i estetycznej oraz obowiązki w zakresie bezpieczeństwa, higieny, dokumentacji, nadzoru i odpowiedzialności zawodowej” – opisuje autor projektu.
Reklama
I dodaje:
„Celem ustawy jest zapewnienie wysokiej jakości usług z zakresu kosmetologii estetycznej, ochrony zdrowia i bezpieczeństwa klientów, a także ujednolicenie zasad wykonywania czynności zawodowych w oparciu o aktualną wiedzę naukową, dobre praktyki i etykę zawodową.”
W projekcie proponuje się także, że kosmetologiem jest osoba fizyczna, która ukończyła studia wyższe na kierunku kosmetologia – co najmniej pierwszego stopnia (licencjackie) lub drugiego stopnia (magisterskie) – albo studia na kierunku ochrona zdrowia w specjalności z zakresu kosmetologii, prowadzone na poziomie pierwszego lub drugiego stopnia, i posiada kwalifikacje do wykonywania zabiegów estetycznych.
Te z kolei są w opisie przepisów określone.
Sejmowe Biuro Ekspertyz nie skreśliło tej petycji, ale zaznaczyło, że zapisy znajdujące się w dokumencie są nadmiernie restrykcyjne i legislacyjnie wadliwe. Zaznacza jednak, że może to być dobry punkt wyjścia do dalszej debaty w kwestii uregulowania zawodu kosmetologa.
Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, tłumaczył, że jego resort stoi na stanowisku, że nie jest to zawód medyczny.
- To jest chyba kwintesencja problemu, z którym się wszyscy mierzą – przyznał.
Reklama
Dodał:
- W dyskusjach na ten temat funkcjonuje taki pomysł, że rozróżnienie, gdzie się kończy medycyna, a gdzie zaczyna branża beauty, to kwestia celu. Jeżeli wykonujemy jakąś procedurę w celu upiększania, to nie jest to medycyna. Jeżeli wykonujemy ją w celu terapeutycznym – to jest. Rozwiązanie jest proste, ale w gruncie rzeczy wadliwe.
I przywołał jako przykład zabieg powiększenia piersi.
Poseł Marcin Józefaciuk zaznaczył, że problem jest – jak to ujął – „gigantyczny”. Prosił, żeby zajęła się nim tylko jedna komisja – gospodarki i rozwoju.
- Na samym końcu powinna powstać, jak było w przypadku zawodu psychologa, specjalna podkomisja, żeby mogła się tym zająć całościowo – mówił.
Iwona Paszkiewicz z Business Centre Club ocenia, że dalsze prace nad ustawą powinny być prowadzone w komisji gospodarki.
- Problemem jest brak spójności prawnej w tym sektorze – mówiła, wspominając choćby o rozbieżnościach w opodatkowaniu takich usług.
- Stabilne i spójne regulacje są warunkiem stabilności przedsiębiorczości. I właściciele gabinetów zatrudniają średnio ok. 350 tys. osób plus 100 tys. w edukacji - dodała.
Reklama
- Około 130 tys. małych i średnich przedsiębiorstw to branża beauty. Około 1 proc. polskiego PKB generuje właśnie branża beauty – wyliczała.
Petycja została zatem przekazana do sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze