Reklama

Biotechnologia potrzebuje ludzi. Jak szybciej budować kadry i łączyć uczelnie z biznesem?

Jeśli chcemy realnie przyspieszyć rozwój polskiej biotechnologii, musimy zacząć od ludzi. Coraz powszechniejszy drop-out, czyli rezygnacja ze studiów, oznacza mniej absolwentów gotowych do podjęcia pracy i braki kadrowe dla firm. Raport przygotowany przez Rezon Bio, markę Polpharma Biologics, pokazuje, że dziś o przewadze decydują nie tyle dobrze przygotowane laboratoria, lecz kompetencje ludzi. Młodzi w procesie edukacji potrzebują więcej praktycznych zajęć prowadzonych przez przemysł, staży i mentoringu, programów kształcenia pisanych wspólnie przez uczelnie i firmy. Dopiero takie spięcie ekosystemu daje efekt w postaci gotowych do pracy zespołów i krótszej drogi od pomysłu do produktu.

Biotechnologia potrzebuje ludzi, nie tylko laboratoriów

Z raportu "Kadry dla biotechnologii. Potrzeby na styku uczelni, osób studiujących i pracodawców", opracowanego jako podsumowanie warsztatów inspiracji zainicjowanych przez Rezon Bio pod hasłem "Horyzonty Biotechnologii", wynika prosta zależność: tempo rozwoju firm biotechnologicznych ograniczone jest dzisiaj przez dostęp do odpowiednio przygotowanych kadr.

Autorzy raportu akcentują przesunięcie ciężaru edukacji na zdobywanie kompetencji praktycznych: od umiejętności pracy w zespole i w środowisku międzynarodowym, po obsługę zaawansowanych narzędzi cyfrowych i pracę z danymi. To one skracają czas wdrożeń, zmniejszają koszty błędów i przyspieszają komercjalizację. Coraz częstszy drop-out, czyli rezygnacji ze studiów, wynika między innymi z przeciążenia, braku kontaktu z praktyką i zbyt odległej perspektywy wejścia do branży. W efekcie system traci talenty, a rynek pracy potencjalnych specjalistów, których firmy potrzebują.

Reklama

Uczestnicy dyskusji Horyzonty Biotechnologii przedstawili trzy oczekiwania: więcej praktycznych formatów od pierwszych semestrów, stała obecność ekspertów z przemysłu w dydaktyce oraz przestrzeń na naukę bez nieustannej presji. To nie tylko kwestia komfortu, ale także skuteczności kształcenia, mniej rezygnacji, więcej konsekwencji w drodze do dyplomu i przyszłej pracy w branży.

Programy kształcenia opracowane wspólnie z biznesem

Wnioski z raportu są jednoznaczne, potrzebna jest stała obecność przemysłu przy planowaniu i realizacji dydaktyki. Rady gospodarcze przy kierunkach studiów, wspólne sylabusy oraz regularne przeglądy treści mają zapewnić synchronizację efektów uczenia z realnymi potrzebami rynku. Chodzi nie o jeden projekt, ale o nowy standard edukacji, który utrzymuje aktualność programu i realnie przygotowuje do pracy.

Reklama

Praktyka od pierwszego semestru, staże, projekty, mentoring

Zamiast krótkich praktyk na koniec studiów, firmy i uczelnie powinny łączyć siły wcześniej i na dłużej. Raport wskazuje na potrzebę rozszerzenia staży i praktyk, mentoring, projekty realizowane z partnerami zewnętrznymi oraz hackathony i warsztaty tematyczne. To w tych formatach studenci najszybciej uczą się pracy procesowej, jakości, dokumentacji i odpowiedzialności regulacyjnej, czyli tego, czego oczekuje przemysł od pierwszego dnia pracy. Dobrze zaprojektowane, ciągłe projekty zespołowe prowadzone we współpracy z firmami działają także jak bezpiecznik przeciw drop-outowi, łączą naukę z realnym celem i widocznym efektem.

Kompetencje przekrojowe, zarządzanie, dane, międzynarodowość

Nowa biotechnologia to zagadnienie interdyscyplinarne. Obok wiedzy biologicznej liczy się zarządzanie projektami, praca w organizacji i twarde umiejętności cyfrowe. W rekomendacjach raportu pojawia się umożliwianie osobom studiującym rozwoju kompetencji miękkich i pracy w środowisku międzynarodowym, związanych z zarządzaniem i pracą w organizacji oraz obsługi zaawansowanych narzędzi cyfrowych i pracy z danymi. Naturalnym uzupełnieniem jest higiena pracy poznawczej i umiejętność zarządzania stresem, to elementy, które wspierają zarówno efektywność, jak i wytrwałość na ścieżce kształcenia.

Reklama

Wspólne platformy i inicjatywy informacyjne

Raport zachęca do zacieśnienia współpracy pracodawców w ramach organizacji branżowych, wspólne inicjatywy łatwiej skaluje się w stronę uczelni. W praktyce chodzi o stałe rady programowe, wspólne kampanie informacyjne i portalowe huby łączące rekrutację, oferty staży, projekty studenckie i mentoring. Brama do branży powinna obejmować także uczniów szkół średnich, dni otwarte, mikro staże, konkursy, tak aby zmniejszać ryzyko rozminięcia oczekiwań i wspierać świadome wybory ścieżki studiów.

Krótszy time-to-hire i większa innowacyjność

Efekt dobrze zaprojektowanych programów widać szybko: firmy krócej wdrażają nowych pracowników, a uczelnie podnoszą skuteczność kształcenia. W dłuższym horyzoncie zyskuje cały ekosystem, rośnie liczba projektów doprowadzanych do fazy produktu, a finansowanie publiczne i prywatne trafia do zespołów, które potrafią zadbać o wynik końcowy. Jeśli ograniczymy drop-out i dołożymy praktykę oraz mentoring, skrócimy time-to-hire i zwiększymy liczbę gotowych zespołów R&D.

Reklama

Aby realnie budować konkurencyjność polskiej biotechnologii, powinniśmy traktować rozwój kadr jak projekt strategiczny, stała obecność przemysłu w programach kształcenia, praktyka od pierwszych semestrów, mentoring i kompetencje przekrojowe. To najkrótsza droga, by przenieść innowacje z laboratoriów do pacjentów i na światowe rynki.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Raport Rezon Bio Aktualizacja: 29/12/2025 11:37
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości