Reklama

Reklamy piwa zalewają polskie ulice: prawdziwy problem alkoholowej przestrzeni publicznej

Polskie miasta tego lata utonęły w reklamach piwa – od wielkich billboardów, przez witryny sklepowe, po ogródki restauracyjne. Kampania Olgi Legosz #PiwoToTeżAlkohol alarmuje, że takie praktyki nie tylko łamią ducha prawa, ale i normalizują picie alkoholu wśród młodzieży. Głos w sprawie zabrał też młody aktywista z Katowic, który zwrócił uwagę na skalę nierównej walki z piwną propagandą.

Reklamy piwa wylewają się na polskie ulice

Billboardy, citylighty, plakaty w ogródkach i na witrynach sklepów – tego lata naprawdę trudno było przejść przez centrum Warszawy czy Katowic, nie natykając się na reklamę piwa. Marszałkowska w stolicy została wręcz „oklejona” alkoholowymi przekazami. Choć reklama alkoholu w Polsce jest zakazana, piwo wciąż korzysta z luki prawnej i dominuje w przestrzeni miejskiej.

Olga Legosz: „Piwo to też alkohol”

Aktywistka i influencerka Olga Legosz po raz kolejny przypomina, że piwo nie jest niewinnym napojem, a substancją uzależniającą. Jej kampania #PiwoToTeżAlkohol pokazuje, jak reklamy wpływają na normalizowanie picia – zwłaszcza wśród młodzieży, która codziennie styka się z przekazem „piwo = zabawa i relaks”. Legosz apeluje, by reklamy piwa zniknęły z przestrzeni publicznej – od billboardów po ogródki restauracyjne.

Reklama

Głos młodych aktywistów

Podczas jednej z debat o uzależnieniach młody aktywista z Katowic zauważył, że kampanie społeczne nie mają szans w starciu z reklamowym zalewem:

„Na taką jedną kampanię przypada ileś set reklam alkoholu w przestrzeni miejskiej. Ponieważ ok, mamy zakaz reklamy alkoholu w Polsce, ale nie mamy zakazu reklam piwa. Ja np. mieszkam w Chorzowie, ale często bywam w Katowicach i np. tam na rynku są cztery gigantyczne reklamy alkoholu, stricte piwa, które przesłaniają cały budynek, który myślę można porównać spokojnie do jednej ściany Pałacu Kultury. Więc myślę też, jaka jest proporcja" - powiedział młody Filip Hornik przedstawiciel Akcji Uczniowskiej.

Reklama

Ten cytat pokazuje skalę problemu – dysproporcję między dobrze finansowaną promocją alkoholu a oddolnymi działaniami społecznymi.

Czy uchwała krajobrazowa coś zmieni?

Od 2017 roku w Warszawie trwają prace nad uchwałą krajobrazową, która ma uregulować chaos reklamowy. Jednak nawet jeśli wejdzie w życie, bez odważnych decyzji ustawodawców reklamy piwa nadal będą wdzierały się w naszą codzienność. Potrzebna jest odwaga polityczna, by powiedzieć jasno: piwo to alkohol i powinno podlegać takim samym zakazom jak wódka czy wino.

Patrząc na centra polskich miast, trudno nie odnieść wrażenia, że reklamy piwa stały się częścią krajobrazu – tak samo jak przystanki, sklepy czy ławeczki. I właśnie w tym tkwi problem. Jeśli dziecko dorasta w świecie, gdzie piwo jest tak obecne jak napoje gazowane, trudno mu uwierzyć w ostrzeżenia o szkodliwości alkoholu. Kampanie Olgi Legosz są potrzebne, bo ktoś musi przypominać, że normalizowanie picia zaczyna się od języka i obrazów w przestrzeni publicznej. Tylko czy państwo odważy się w końcu postawić tamę piwnej fali?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/09/2025 19:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości