Przygotowywana przez resort zdrowia nowelizacja prawa farmaceutycznego ma m.in. rozwiązać problem nocnych dyżurów w aptekach.
Chodzi o koszty, jakie właściciele aptek ponoszą w związku z obowiązkiem dyżurowania. Koszt jednego takiego dyżuru to kwota około 400 zł. Tym czasem obrót – jak wylicza samorząd aptekarski – często oscyluje wokół 50 zł.
Ministerstwo widzi potrzebę zmian
W ocenie wiceministra zdrowia Krzysztofa Łandy kluczowe jest to, by ograniczyć liczbę dyżurujących aptek do poziomu zaspokajającego realne potrzeby społeczne oraz jasno określić rolę izb lekarskich przy ustalaniu harmonogramu dyżurowania w powiecie. Teraz taki harmonogram określa w drodze uchwały rada powiatu. Problem w tym, że zupełnie inaczej pojęcie „dostosowania do potrzeb ludności” postrzegają samorządowcy, a inaczej aptekarze. Zdaniem tych pierwszych, chodzi o to żeby obywatel w ciągu kilku minut mógł wygodnie dotrzeć do apteki. W ocenie farmaceutów kluczowe jest to, by w którejś z placówek leki były dostępne, lecz niekoniecznie w najbliższej. Po doraźnie przyjmowane leki przeciwbólowe ludzie i tak najczęściej idą do sklepu znajdującego się na pobliskiej stacji benzynowej. Gdy potrzeba produktu mniej popularnego albo na receptę – realizują swoje zamówienie w aptece przyszpitalnej. I te – zdaniem wielu farmaceutów – powinny pełnić całodobowe dyżury regularnie.
Dlaczego aptekarze nie chcą nocnych dyżurów?
Powód jest prozaiczny. Aptekarze nie dostają za to pieniędzy. Jeśli więc obrót w nocy jest niski, każdy dyżur jest dla apteki obciążeniem ekonomicznym. I to pomimo pobierania dodatkowej opłaty za nocną obsługę pacjentów. Aptekarze oczekują więc wynagrodzenia za nocną pracę. Tyle że samorządy płacić nie chcą. Przekonują, że wręcz nie mogą tego robić, gdyż w obowiązujących przepisach brakuje delegacji dla organów powiatu w zakresie finansowania działalności aptek.
Zmiany w prawie farmaceutycznym wymusza też orzecznictwo sądów
Coraz częściej sędziowie dochodzą do wniosku, że uchwały rad powiatów wyznaczające aptekom dyżury należy uchylać. Niedawno stwierdził tak WSA w Poznaniu w sprawie uchwały podjętej w Pleszewie. Przyznał on rację aptekarzom, którzy wskazywali, że samorządowcy przy ustalaniu harmonogramu całkowicie pominęli m.in. możliwości kadrowe tych placówek. Gdy np.: pracuje w nich do dwóch farmaceutów, to praca w nocy zmuszałaby do zamknięcia w ciągu dnia z uwagi na dobowy dopuszczalny czas pracy. Rada powiatu zlekceważyła też stanowisko okręgowej izby aptekarskiej. Podobne problemy występują w co najmniej kilkunastu powiatach w Polsce.
Stąd potrzeba pilnych zmian. Wejdą one w życie prawdopodobnie w 2017 roku w ramach kompleksowej reformy prawa farmaceutycznego.
AS
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Foto: NHS
Polecamy także:
O tym, że resort zdrowia przygotowuje nowelizację prawa farmaceutycznego pisaliśmy O poselskim projekcie zmian w prawie farmaceutycznym pisaliśmyChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!