W czasach, gdy zdrowie stało się stylem życia, a TikTok wypiera podręczniki biologii, pewne pojęcia zyskują nowe, często przesadzone znaczenie. Jednym z takich „buzzwordów” ostatnich lat jest autofagia – biologiczny mechanizm, który trafił do internetu jako magiczny sposób na „oczyszczanie organizmu”, „reset komórek” czy wręcz „samoleczenie”. Ponoć wystarczy nie jeść przez dwie doby, a organizm sam posprząta wszystkie toksyny, naprawi DNA i zacznie się odmładzać. Tyle że to nieprawda – a czasem wręcz niebezpieczna fantazja. O tym, czym autofagia naprawdę jest, a czym na pewno nie jest, opowiada w rozmowie z Klaudią Torchałą dr n. o zdr. Damian Parol, dietetyk i psychodietetyk, który rozbraja medialne mity z naukową precyzją.
Autofagia, z greki „samozjadanie”, to proces, w którym komórki rozkładają i „recyklingują” własne uszkodzone elementy – białka, organelle, fragmenty błon. To mechanizm, który działa nieustannie, cicho i skutecznie – jak wewnętrzna ekipa sprzątająca. Nie jest to jednak przycisk, który można włączyć po 36 godzinach postu.
- To, że możemy jakoś na autofagię wpływać – przez dietę czy aktywność fizyczną – to jedno. Ale precyzyjne sterowanie tym procesem to mrzonka. I bardzo wątpię, że kiedykolwiek będzie to możliwe bez farmakologii – mówi dr Parol.
Reklama
Internetowe mądrości głoszą, że autofagia „uruchamia się” po 24–48 godzinach postu. Problem w tym, że większość badań na ten temat pochodzi z eksperymentów na myszach. A jak wiadomo, mysz to nie człowiek – ma inny metabolizm, krótszy czas życia i zupełnie inaczej reaguje na stres.
- Nie wiadomo dokładnie, po jakim czasie głodówki u człowieka intensywnie rusza autofagia. Wiemy natomiast, że wystarczy zwykły deficyt energetyczny – nawet łagodna dieta redukcyjna – by proces ten pobudzić. Tyle że efekt będzie mniej spektakularny i bardziej rozłożony w czasie – tłumaczy ekspert.
Reklama
Co więcej – sam post może być ryzykowny, zwłaszcza jeśli jest ekstremalny, powtarzany zbyt często lub stosowany bez nadzoru. A obietnice „cudownego uzdrowienia” po 72 godzinach bez jedzenia to co najwyżej dobrze sprzedający się internetowy mit.
Choć autofagia faktycznie może wspomagać zdrowie – usuwając uszkodzone białka, chroniąc przed stresem oksydacyjnym i przedłużając żywotność komórek – nie zawsze jest zjawiskiem pozytywnym.
- To proces dwoisty – miecz obosieczny. W początkowej fazie nowotworu autofagia może zapobiegać jego rozwojowi. Ale w późniejszych stadiach nowotworu komórki nowotworowe mogą ją wykorzystać, by przeżyć terapię. Podobnie w miażdżycy czy infekcjach – niektóre patogeny potrafią ukrywać się wewnątrz mechanizmu autofagii – ostrzega Parol.
Reklama
A co gorsza, autofagię mogą nasilać również... toksyczne bodźce, jak dym papierosowy. Czy to znaczy, że papierosy są zdrowe? Oczywiście nie – ale to kolejny dowód na to, że więcej autofagii ≠ więcej zdrowia.
W 2016 roku japoński biolog Yoshinori Ohsumi otrzymał Nagrodę Nobla za odkrycie genów i białek odpowiedzialnych za autofagię. Jego praca była kamieniem milowym w zrozumieniu tego procesu u organizmów żywych. Ale, jak podkreśla dr Parol, nie był to Nobel za głodówki. Tymczasem media społecznościowe lubią wplatać ten fakt do narracji o cudownym leczeniu postem. To błąd – i to poważny.
Autofagia to bez wątpienia jeden z najważniejszych tematów w biologii komórki i medycynie XXI wieku. Jej zaburzenia powiązano już z wieloma schorzeniami – od neurodegeneracji (choroba Alzheimera, Parkinsona), przez cukrzycę, po stłuszczenie wątroby, choroby zapalne jelit i procesy starzenia.
Ale zanim zaczniemy masowo „odpalać autofagię” domowymi głodówkami, warto pamiętać o jednej rzeczy: biologia nie działa w rytmie internetowych trendów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ktoś tu jest niedoinformowany. Człowiek który dostał Nobla w sprawie autofagii, rozpoznał autofagie u pacjentów w stanie postów. Widać że twórca tego artykułu nie przeczytał opisów ani wyników jego badań naukowych i dlatego ten artykuł to dezinformacja. I z mojej wiedzy wynika że stres i dym nie powodują autofagii ( skąd u państwa takie badania? Na jakie badania państwo się w tym powołają? Kto jest autorem tych badań? Portal polityka ?). Natomiast Dr Mindy Pełz w swojej książce Postny reset kobiet w oparciu o swoją pracę kliniczna wyraźnie napisała , że autofagie może stymulować sauna, mordowanie, sport i post i zachęca do okresowego poszczenia. Ponadto nasi przodkowie naturalnie mieli okresowe okresu postu ( chociażby kilkanaście godzin od ostatniego posiłku). Powód był taki że jaskiniowcy przez miliony lat aby coś zjeść musieli zapolować, raczej powali na czczo ponieważ w jaskini nie było lodówki, chleba, płatków kukurydzianych nawet marketu nie mieli i Netfliksa również. Myślę że obecnie jako ludzie żyjemy w jakiejś odrealnionej bańce i boimy się np nie zjeść przez 14 godzin , aha a autofagia zaczyna się w 17 godzinie postu czasem może być wcześniej. Bez okresowego postu jedząc nadmiar węglowodanów będziemy tylko odkładać tłuszcz a nie spalać go. Czekam małoletni artykuł zawierający rzeczową analizę badań naukowych potwierdzająca wysnute tu tezy.
Zgadzam się z komentarzem.
Zgadzam się. Zdecydowanie mordowanie, pobudza pobudza autofagie, szczególnie jak mordujemy gołymi rękoma ;))
????
W tym artykule ten dietetyk miał rozroić mit. Chyba coś mu nie pykło.
Ktoś tu jest niedoinformowany. Człowiek który dostał Nobla w sprawie autofagii, rozpoznał autofagie u pacjentów w stanie postów. Widać że twórca tego artykułu nie przeczytał opisów ani wyników jego badań naukowych i dlatego ten artykuł to dezinformacja. I z mojej wiedzy wynika że stres i dym nie powodują autofagii ( skąd u państwa takie badania? Na jakie badania państwo się w tym powołają? Kto jest autorem tych badań? Portal polityka ?). Natomiast Dr Mindy Pełz w swojej książce Postny reset kobiet w oparciu o swoją pracę kliniczna wyraźnie napisała , że autofagie może stymulować sauna, mordowanie, sport i post i zachęca do okresowego poszczenia. Ponadto nasi przodkowie naturalnie mieli okresowe okresu postu ( chociażby kilkanaście godzin od ostatniego posiłku). Powód był taki że jaskiniowcy przez miliony lat aby coś zjeść musieli zapolować, raczej powali na czczo ponieważ w jaskini nie było lodówki, chleba, płatków kukurydzianych nawet marketu nie mieli i Netfliksa również. Myślę że obecnie jako ludzie żyjemy w jakiejś odrealnionej bańce i boimy się np nie zjeść przez 14 godzin , aha a autofagia zaczyna się w 17 godzinie postu czasem może być wcześniej. Bez okresowego postu jedząc nadmiar węglowodanów będziemy tylko odkładać tłuszcz a nie spalać go. Czekam małoletni artykuł zawierający rzeczową analizę badań naukowych potwierdzająca wysnute tu tezy.
Zgadzam się z komentarzem.
Zgadzam się. Zdecydowanie mordowanie, pobudza pobudza autofagie, szczególnie jak mordujemy gołymi rękoma ;))