Reklama

"Antyszczepionkowcy" mają projekt ustawy likwidującej obowiązek szczepień

Polityka Zdrowotna
21/03/2018 10:12

Z inicjatywą dobrowolności szczepień wystąpiło Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. Organizacja zebrała już podpisy potrzebne do zarejestrowania komitetu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Projekt niebawem ma zostać złożony u Marszałka Sejmu. Po zarejestrowaniu komitetu stowarzyszenie ma 3 miesiące na zebranie 100 tys. podpisów popierających projekt. Jakie ma na to szanse?

Zwieńczeniem akcji będzie zaplanowany na 2 czerwca Międzynarodowy protest przeciwko przymusowi szczepień.

Postulat nienowy

Forsowanie przez ruchy antyszcepionkowe postulatu dobrowolności szczepień to jedno z głównych zadań tego typu organizacji, co więcej pomysł zniesienia obowiązku szczepień wraca jak bumerang na przestrzeni kolejnych lat. Przeciwnicy szczepień oraz popierający ich zwolennicy medycyny alternatywnej występują ze swoimi uwagami głównie przy okazji zmian mających pojawić się w kalendarzu szczepień lub obchodzonego co roku tygodnia szczepień. Podobne inicjatywy miały miejsce już wcześniej, m.in. w 2015 r., kiedy to przeciwnicy szczepień wystąpili z petycją do prezydenta Andrzej Dudy o zatrzymanie przepisów wprowadzających obowiązkowe szczepienia przeciwko pneumokokom. Apele antyszczepionkowców miały miejsce także w ubiegłym roku.

Reklama

Co przewiduje projekt?

Projekt przewiduje odejście od obowiązku stosowania szczepień ochronnych, wprowadzając w tym zakresie dobrowolność. Proponowane zmiany pozostawiają jednak samą instytucję szczepień ochronnych wraz z obowiązującym systemem kontroli. Zapisy ustawy utrzymują także obowiązek szczepień ochronnych w sytuacji ogłoszenia przez wojewodę lub ministra zdrowia zagrożenia epidemią lub stanem epidemii. Zgodnie z propozycją „STOP NOP” Program Szczepień Ochronnych ogłaszany miałby być przez ministra zdrowia w formie rozporządzenia a nie tak jak ma to miejsce teraz przez Głównego Inspektora Sanitarnego w drodze komunikatu. Rozwiązanie to jak tłumaczy stowarzyszenie pozwoliłoby na zgłaszanie do dokumentu uwag wszystkim zainteresowanym tematem szczepień.

Reklama

Ponadto prawo zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu przysługiwałoby osobie poddającej się szczepieniu lub jej prawnemu opiekunowi. Dotychczas obowiązek ten spoczywał na lekarzu, który rozpoznawał tzw. NOP. W uzasadnieniu do zmian organizacja pisze, iż taka zmiana w przepisach miałaby pozytywnie wpłynąć na wiarygodność prowadzonego rejestru NOP-ów. Stowarzyszenie tłumaczy także, że zapis ten miałby zapobiegać potencjalnie funkcjonującym konfliktom interesów, kiedy lekarz kwalifikujący do szczepienia jest jednocześnie zobowiązany do zgłoszenia NOP. Wpisanie odczynu do rejestru miałoby następować w drodze decyzji administracyjnej, na którą przysługiwałoby odwołanie do sądów administracyjnych.

Jak stowarzyszenie uzasadnia zmiany?

Reklama

Stowarzyszenie tłumaczy potrzebę zmian w przepisach faktem występowania niepożądanych odczynów poszczepiennych, które są konsekwencją funkcjonowania obowiązku szczepień. Kolejna przesłanką na jaką powołuje się organizacja jest brak rozwiązań gwarantujących otrzymywanie odszkodowań w sytuacji rzeczywistego wystąpienia NOP. Zniesienie obowiązku szczepień ich zdaniem miałoby ograniczyć występowanie NOP.

Ruchy antyszczepionkowe nie stanowią zagrożenia?

- Wielką „zasługą” ruchów antyszczepionkowych jest to, że obecnie istnieje bardzo jasna linia orzecznicza polskich sądów w zakresie obowiązku szczepień - tutaj było co najmniej kilka wyroków NSA. Dzięki temu jasne jest, że szczepienia w Polsce są obowiązkowe a konkretyzuje się to chociażby w kalendarzu szczepień. Ponadto państwo ma prawo stosować pewne formy przymusu administracyjnego, w tym przypadku przymus ten dotyczy szczepień ochronnych - przekazuje Polityce Zdrowotnej Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Reklama

- Ruchy antyszczepionkowe to ciągle głośna, dobrze zorganizowana i zaangażowana w swoje działania grupa, nadal jednak - co warte podkreślenia - nieliczna. Co roku szczepieniom podlega ponad 5 mln dzieci, trudno więc sądzić, że organizatorom tej akcji udałoby się zebrać liczbę podpisów, która mogłaby stanowić przeciwwagę dla ogromnej rzeszy świadomych rodziców, którzy regularnie wykonują szczepienia. Do tego należy dodać także kilka milionów rodziców, którzy decydują się na uzupełnienie szczepień obowiązkowych - zalecanymi - podsumowuje rzecznik.

Sporo krajów bez obowiązkowych szczepień, ale…

Reklama

Wzrastająca liczba zachorowań oraz coraz bardziej słyszalne argumenty ruchów antyszczepionkowych powodują, iż w wielu krajach europejskich wraca się do obowiązku szczepień. Systemy prawne w Europie mimo, iż w większości nie przewidują obowiązkowych szczepień - co wiąże się często także z brakiem refundacji tych produktów - wymagają jednak, by dzieci były szczepione. Należy podkreślić, że w krajach tych jest także zupełnie inna świadomość społeczna dotycząca odpowiedzialności za swoje zdrowie, co przekłada się na konieczność realizacji szczepień. W ostatnim czasie obowiązek szczepień dotyczy m.in. Włoch, gdzie niezaszczepione dzieci nie mogą uczęszczać do przedszkoli oraz szkół. Podobne rozwiązanie zastosowali także nasi zachodni sąsiedzi. Niemieckie władze zobligowały rodziców do odbywania spotkań z lekarzem i rozmowny na temat szczepień - brak takiej wizyty oznacza dla rodzica zapłacenie kary. Podobny cenzus działa w Stanach Zjednoczonych, Australii czy Francji.

 

Reklama

Anna Grela

Źródło: STOP NOP

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości