W placówkach medycznych, które dostosowały się do obowiązku wdrożenia anonimowej identyfikacji pacjentów za pomocą opasek, jakie ci noszą na nadgarstkach, dochodziło do wielu pomyłek. Dlatego od stycznia 2022 r. wraca prawo do identyfikacji chorego za pomocą jego imienia i nazwiska.
Informatyzacja nie do końca wychodzi szpitalom. Chociaż przepisy RODO narzuciły im obowiązek anonimowej identyfikacji pacjentów, w praktyce nie wszystkie placówki medyczne się do tego dostosowały. A te, które wdrożyły kody kreskowe zamiast imienia i nazwiska na opaskach, jakie hospitalizowani noszą na nadgarstkach, spotkały inne kłopoty. W szpitalach poprzez zmianę sposobu identyfikacji chorych dochodzi do wielu pomyłek.
Dlatego już od pierwszego stycznia 2021 r. placówki medyczne będą mogły z powrotem identyfikować pacjentów za pomocą imienia i nazwiska umieszczonego na ich opaskach. Dziś, zgodnie z brzmieniem art. 36 ust. 3 ustawy o działalności leczniczej, pacjentów zaopatruje się w znaki identyfikacyjne. Ten znak powinien pozwalać na weryfikację imienia i nazwiska chorego oraz daty jego urodzenia.
Bez imienia i nazwiska pacjent jest zagrożony
W praktyce, przez odejście w szpitalach, od poprzedniego sposobu weryfikacji, w wielu z nich dochodziło do pomyłek, np. polegających na tym, że pacjent dostał leki przeznaczone dla innego.
- Brak na opasce imienia i nazwiska to ogromne zagrożenie, jakie prawnicy wyrządzili pacjentom w Polsce. I dobrze, że się to zmieni, bo przepisy i RODO to nie wszystko. Tu powinien wygrać zdrowy rozsądek - wskazuje Marcin Kulicki, prezes Mazowieckiej Spółki Szpitalnej w Siedlcach.
Do pomyłki w identyfikacji pacjenta może dochodzić na różnych etapach w szpitalu:
Przy rejestracji i przyjmowaniu pacjenta W trakcie leczenia, w tym podawania leków czy poddawania pacjenta badaniom Przy wypisie pacjenta ze szpitala, w tym wystawiania skierowań i recept
- Szkopuł tylko w tym, że to są błędy, które są w szpitalach zazwyczaj tuszowane. Wychodzą na jaw, gdy np. pacjent po przyjęciu leków przeznaczonych dla innego, zacznie się krztusić. Przecież od kilku lat można zgłaszać niepożądane działania leków do Urzędu Rejstracji Produktów Leczniczych i Środków Biobójczych albo do producenta. W praktyce jednak nic się w tym temacie nie dzieje - wskazuje Jarosław Witkowski, radca prawny i specjalista ds. procesów o błędy medyczne.
Jak podkreśla Jolanta Budzowska, radca prawny i specjalista ds. procesów o błędy medyczne, amerykański Instytut ECRI PSO, organizacja pozarządowa przeprowadziła badania dotyczące pomyłek w identyfikacji pacjentów. Podał przy tym szereg przykładów takich zdarzeń. Zdaniem Jolanty Budzowskiej, to samo dzieje się w Polsce.
Np. pacjent we wstrząsie krwotocznym nie został poddany transfuzji, ponieważ przez pomyłkę sięgnięto do dokumentacji innego pacjenta i personel zastosował się do oświadczenia świadka Jehowy o zakazie podawania krwi.
Częste są pomyłki wywołujące zakrztuszenie
Na oddziale chorób wewnętrznych pacjentowi ze zgłębnikiem nosowo-żołądkowym, któremu nie wolno było przyjmować doustnie żadnych pokarmów ani płynów, podano posiłek na tacy. Pacjent próbował zjeść jedzenie i zakrztusił się, doszło do niewydolności oddechowej.
Na oddziale położniczym niemowlę otrzymało mleko matki innego niemowlęcia, zarażonej wirusem zapalenia wątroby typu B, więc niemowlę musiało być leczone immunoglobuliną przeciw WZW typu B.
- Kody indentyfikacyjne miały być zapisane tak na opaskach, aby osoby nieuprawnione nie mogły zidentyfikować pacjenta. Wprowadzenie jednak numeru identyfikacyjnego pacjenta ze szpitalnego systemu, doprowadziło do sytuacji, w której osoby uprawnione mają często kłopot z potwierdzeniem, że pacjent to ten pacjent- dodaje Jolanta Budzowska. Podkreśla, że nie ma żadnych wątpliwości, że prawo do prywatności powinno ustąpić miejsca bezpieczeństwu.
Połowa szpitali się dostosowała
Inna sprawa jest taka, że nie wszystkie szpitale wprowadziły kodowane opaski. Bo to jest system, który generuje koszty dla placówki medycznej.
Z raportu NIK z 2019 roku wynika, że na 24 skontrolowane szpitale, w 11 (46 proc.) opaski noszone przez pacjentów zawierały - poza numerem księgi głównej bądź kodem kreskowym – imię i nazwisko, a w niektórych przypadkach nr PESEL, co narusza przepisy ustawy. I, jak podkreśla NIK, takie działanie narusza art. 24 ust. 1 RODO, zobowiązujący administratora m.in. do wdrożenia odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych zapewniających ochronę danych osobowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!