Resort zdrowia i NFZ zapowiadają skracanie kolejek do specjalistów i do operacji. Ale na razie statystyki NFZ za I półrocze wyglądają ponuro. Zarówno liczba porad i wizyt dla pacjentów w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej jak i świadczeń udzielonych w szpitalach wyraźnie spadła rok do roku. Czy to efekt sieci i ryczałtu, o którym ostrzegali eksperci?
W I półroczu 2018 roku w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej łączna liczba zrealizowanych porad, wizyt wyniosła 40,83 mln (w I półroczu 2017 roku - 42,19). Liczba osób, którym udzielono świadczeń także spadła - wyniosła 25,03 mln wobec 25,42 rok wcześniej w tym samym okresie roku.
Spadła też liczba udzielonych porad zachowawczych i zabiegowych w AOS. Udzielono ich 36,08 mln - czyli o ponad 900 tys. mniej niż rok wcześniej. W przeliczeniu na pacjentów też widać spadek - z 23,55 mln do niespełna 23 mln osób, którym udało się skorzystać ze świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
W ramach ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych w AOS liczba udzielonych świadczeń wynosiła w I półroczu 1,42 mln wobec 1,43 rok wcześniej.
Ograniczono też opiekę specjalistyczną nad pacjentem z cukrzycą i nad pacjentem zakażonym HIV, obejmując nią odpowiednio 19,68 tys. pacjentów (20,52 tys. rok wcześniej) i 2 862 osób (3 008 rok wcześniej).
Szpitale też hamują
Liczba świadczeń w leczeniu szpitalnym wyniosła 8,89 mln (rok wcześniej 9,75 mln), świadczeń „pobyt w oddziale szpitalnym” wykazano 4,65 mln (blisko 5,1 mln). A w latach poprzednich nie wykazywano w zestawieniach świadczeń z programów terapeutycznych, więc spadek może być jeszcze większy.
- Placówki wyhamowują m.in. dlatego, że ryczałt nie przewiduje zapłaty za nadwykonania - komentuje dla nas Rafał Janiszewski.
AK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!