Badania populacyjne wykazały, że w styczniu 90 proc. Polaków miało przeciwciała. Minister Niedzielski uważa, że to efekt wariantu Omikron, który był stosunkowo łagodny, ale bardzo powszechny.
Minister zdrowia, Adam Niedzielski był gościem porannego programu Sygnały Dnia w Programie 1 Polskiego Radia. Odniósł się tam między innymi do kwestii związanych z COVID-19, zwłaszcza w kontekście możliwego jesiennego wzrostu zakażeń.
- Epidemia się nie skończyła, ona może przechodzi z fazy ogólnoświatowej dużych wzrostów zachorowań do fazy tzw. endemii, kiedy mamy stabilne liczby, ale jeżeli można mówić, że cokolwiek przyczyniło się do zmniejszenia ten skali, to przede wszystkim omikron, który gwałtowną falą przeszedł przez naszą populację, częściowo zaszczepioną albo uodpornioną poprzednimi falami i mutacjami. Był stosunkowo łagodny, a w wielu przypadkach nawet niezauważalny, a jego powszechność spowodowała, ze szybko i w krótkim czasie dopełniła się odporność populacyjna - tłumaczył minister.
Dodał też, że kiedy w styczniu resort robił badania na reprezentatywnych próbach, okazało się, że powyżej 90 proc. populacji miało przeciwciała. Wg ministra było to możliwe właśnie „dzięki” Omikronowi, który był stosunkowo łagodny a bardzo zakaźny i objął niemal całą populację.
Na pytanie, jak będzie wyglądała sytuacja jesienią, czy wirus wróci a wraz z nim obostrzenia, szef resortu zdrowia odpowiedział:
- Na pewno jesień jest potencjalnym okresem zwiększonego ryzyka zakażeń. Wracamy z wakacji, częściej przebywamy w pomieszczeniach zamkniętych. Nasze scenariusze są takie, że jeżeli nie będzie nowej mutacji, która może spowodować powrót do stosowania dolegliwych narzędzi polityki antyepidemicznej, to ryzyko powrotu epidemii jest stosunkowo niskie. Mamy za sobą zaszczepienie, mamy też leki, które się systematycznie pojawiają, może ich skuteczność nie jest jeszcze satysfakcjonująca, ale powoli ten zakres się zwiększa. Ryzyko zwiększonej liczby zachorowań pewnie więc będzie, ale ryzyko konieczności stosowania dolegliwych narzędzi, oceniam jako niewielkie.
Minister podał też dane dotyczące hospitalizacji osób z COVID-19. Obecnie jest ich poniżej 500 a kiedy 16 maja resort zmieniał stan epidemii na stan zagrożenia epidemicznego, było ich kilka tysięcy.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!