Narodowy Fundusz Zdrowia to bank o charakterze finansowym, ale też bank informacji z ogromnym potencjałem ich wykorzystania - podkreślił wiceprezes NFZ Adam Niedzielski.
Jak wyjaśnił, NFZ od 10 lat gromadzi informacje o każdej transakcji medycznej finansowanej ze środków publicznych. - Nie mamy informacji o stanie zdrowia, ale o zdarzeniach medycznych, które dotykają każdego pacjenta. Wiemy z jakich usług korzystają. Budujemy na tej podstawie ścieżkę profilowania - mówił podczas zorganizowanej przez Bank Światowy we współpracy z NFZ pod hasłem: Big Data & sztuczna inteligencja w opiece zdrowotnej.
Ile jest tych danych?
- NFZ ma do czynienia z ogromem informacji dotyczących 46 mln pacjentów, bo dotyczy to też osób które zmarły. Mamy przekrój danych przez 10 tys. kodów produktów. Mamy odnotowaną specjalność komórki, czyli podmiotu który leczył – to 1,5 tys. kodów, klasyfikację ICD10 – 14 tys. kodów, leki – 19 tys. kodów EAN i informacje o tym, jaki refundowany lek przepisano pacjentowi. Mamy 65 tys. klas informacji na temat pacjenta. W zakresie świadczeń mamy 4,5 miliarda rekordów, 5,5 mld w zakresie procedur medycznych, i 2,1 mld w zakresie leków – wyliczał wiceprezes NFZ.
- Jesteśmy bankiem o charakterze finansowym, ale też bankiem informacji z ogromnym potencjałem wykorzystania ich - stwierdził.
Dodał, że NFZ jako płatnik publiczny jest odpowiedzialny za efektywne wydawanie pieniędzy i przez analizę danych szuka m.in. wzorców nieefektywnego ich wykorzystania. Jako przykład wskazał budowanie listy pacjentów, którzy zbierają największe refundacje w zakresie danego leku, np. rzędu kilku milionów zł za 2-3 letnie okresy. - Dzięki bankowi informacji możemy to dostrzec – podkreślił.
Podał też przykład sprawozdanych świadczeń wykonanych przez… nieżyjących już lekarzy. - Ostatnio robiliśmy analizę dotyczącą nieżyjących lekarzy i okazało się, ze „świadczą” usługi. Za ostatni rok było 200 takich przypadków. To są poważne sprawy, bo to punkty, którymi pieniądze publiczne mogą wyciekać z systemu ochrony zdrowia – zaznaczył A. Niedzielski.
– Algorytmy, które stosujemy są zaawansowane, aby wychwycić odstające od normy obserwacje - zapewnił.
Specjalny zespół w NFZ
Jak poinformował, w centrali NFZ powstał specjalny zespół, który w tej chwili liczy ok. 20 osób, ale będzie zwiększony do 30 osób. - Korzystamy nie tylko z naszych informacji, ale też innych rejestrów publicznie dostępnych. W najbliższym czasie będziemy wchodzić w kooperację z ministerstwem finansów - dodał.
- My nie mamy wyjścia i musimy szukać sposobu, aby efektywniej wykorzystać ograniczony budżet biorąc pod uwagę starzejące się społeczeństwo, problem z personelem medycznym. W przypadku rozejścia się popytu z podażą, jedynym momentem zejścia jest właśnie technologia - stwierdził.
Jak mówił, dane w ochronie zdrowia są analizowane na dwóch poziomach. Pierwszy poziom danych dotyczy transakcji w systemie, za co płacimy, co kupujemy. Drugi poziom dotyczy elektronicznego rekordu medycznego, czyli opisu stanu zdrowia pacjenta. - My jako płatnik koncentrujemy się na pierwszym poziomie, ale rozwój wymaga wykorzystania drugiego poziomu i wymiany informacji między świadczeniodawcami - wskazał.
BPO
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!