Koszty leczenia w USA rosną w szybkim tempie, a coraz więcej pacjentów rezygnuje z wizyty u lekarza z powodów finansowych. Według badań KFF i sondaży Ipsos, w 2025 roku aż 36 proc. dorosłych Amerykanów nie skorzystało z opieki medycznej z powodu wysokich kosztów. Problem pogłębia wzrost składek ubezpieczeniowych, rosnące ceny leków na receptę oraz wydatki na opiekę szpitalną.
Z danych opublikowanych przez portal Axios wynika, że coraz więcej mieszkańców Stanów Zjednoczonych ma trudności z dostępem do opieki zdrowotnej. Powodem są przede wszystkim rosnące koszty leczenia.
Badania niezależnej organizacji zdrowotnej KFF oraz sondaże Ipsos pokazują, że w 2025 roku aż 36 proc. dorosłych Amerykanów zrezygnowało z wizyty u lekarza ze względów finansowych.
To jeden z sygnałów rosnących problemów z dostępnością opieki zdrowotnej w kraju, w którym system medyczny należy do najdroższych na świecie.
W ostatnich latach znacząco wzrosły zarówno składki ubezpieczeniowe, jak i bezpośrednie wydatki pacjentów.
Według danych przywołanych przez Axios:
- w ciągu ostatniej dekady rodzinne składki ubezpieczeniowe wzrosły o 52 proc.,
- roczne wydatki na opiekę zdrowotną w USA przekraczają 5 bilionów dolarów.
Największy wpływ na wzrost kosztów mają przede wszystkim:
- opieka szpitalna, która w latach 2023–2024 zdrożała o 10 proc.,
- leki na receptę, których ceny wzrosły o 8 proc. w 2024 roku.
Eksperci wskazują, że ograniczenie kosztów utrudnia sama konstrukcja systemu opieki zdrowotnej w USA. Wśród problemów wymienia się m.in.:
- skomplikowane przepisy,
- brak sprawnej wymiany danych medycznych,
- marnotrawstwo i nieefektywność systemu.
Jak podkreślił portal Axios, problem pogłębia również polityka federalna i kolejne regulacje prawne.
Także polityka federalna, która prowadzi do większej złożoności systemu opieki zdrowotnej, utrudnia rozwiązanie problemu. Przykładem jest ustawa „No Surprises” wprowadzona w celu ochrony pacjentów przed nieoczekiwanymi rachunkami za leczenie w nagłych wypadkach i poza siecią.
Choć ustawa „No Surprises” miała chronić pacjentów przed niespodziewanymi rachunkami medycznymi, w praktyce – jak wskazują analizy – stworzyła nowe problemy.
Przepisy umożliwiły niektórym placówkom spoza sieci ubezpieczeniowej stosowanie nawet czterokrotnie wyższych stawek za usługi medyczne. Prowadzi to do sporów pomiędzy szpitalami a ubezpieczycielami oraz wpływa na dalszy wzrost składek.
Dodatkowe analizy przeprowadzone przez amerykańską firmę ubezpieczeniową Elevance Health pokazują, że ceny identycznych usług medycznych mogą się znacząco różnić w zależności od miejsca leczenia.
Przykładem jest terapia infuzyjna, która w szpitalach bywa o 42 proc. droższa niż w innych placówkach, mimo że efekty leczenia są takie same.
To jeden z przykładów wskazujących na nieefektywność kosztową systemu zdrowia w USA.
Amerykański system ochrony zdrowia opiera się głównie na prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych, które często zapewniają pracodawcy.
Państwo finansuje leczenie tylko wybranym grupom społecznym, m.in.: seniorom i najuboższym obywatelom.
Rosnące składki ubezpieczeniowe i wysokie koszty leczenia powodują jednak coraz większe obawy społeczne. W systemie opartym na wspólnej puli ryzyka wzrost kosztów medycznych automatycznie przekłada się na wyższe opłaty dla pacjentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze