W długi majowy weekend wypoczynek jest najważniejszą rzeczą, jaka zaprząta nam myśli. Jednak jeśli spędzamy go na pikniku, we własnym ogrodzie albo na spotkaniach przy grillu, warto pomyśleć o swoim zdrowiu. Zwłaszcza, gdy czas upływa nam na biesiadowaniu.
Zwykle o zatrucie pokarmowe bakterią salmonelli podejrzewa się jajka oraz np. ciasta z kremem, które były przechowywane w nieodpowiednich warunkach. Jednak salmonellozę może zapoczątkować źle umyta sałata. Na jej łodygi, a potem liście bakterie przedostają się z ziemi. Dlatego świeże liście warto kilka minut moczyć w wodzie (można np. z dodatkiem łyżeczki sody), a potem dokładnie je wypłukać. Salmonellę przenoszą również owady, m.in. muchy, które siadają na naszych posiłkach czy owocach. Do wywołania zatrucia wystarczy zaledwie kilka bakterii. Pierwsze objawy to ból brzucha, biegunka oraz wymioty.
Korzeń mniszka lekarskiego pobudza do pracy żołądek, jelita i wątrobę. Inulina w nim zawarta sprzyja namnażaniu się pożytecznej flory bakteryjnej w jelitach. Korzeń mniszka lekarskiego jest więc naturalnym probiotykiem. Sprzyja także produkcji soków trawiennych, dzięki czemu wspomaga pracę żołądka i pobudza apetyt, co może pomagać wrócić do formy, np. po chorobie. Korzeń mniszka można kupić w sklepie zielarskim przez cały rok. Najlepiej robić z niego napar i pić po posiłku.
Warto się intensywnie ruszać, np. jeździć na rowerze, biegać lub pływać przynajmniej 30 minut każdego dnia. Taka dawka ruchu może zapobiegać zaparciom i wzdęciom. Ważne, aby w trakcie tej aktywności intensywnie pracowały mięśnie brzucha. To pobudza jelita do intensywniejszych ruchów robaczkowych. Każdego dnia dobrze też zrobić co najmniej 30 brzuszków, by poprawić trawienie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze