3 i 4 sierpnia zaplanowane jest spotkanie Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych - poinformował w rozmowie z Polityką Zdrowotną Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Komisji Krajowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.
Jak podkreślił Badach-Rogowski z powodu nie spełnienia obietnic przez ministra zdrowia, zostanie odwieszona akcja protestacyjna, zawieszona rok temu.
- Ministerstwo zdrowia kłamie, mami i oszukuje nas - mówił.
Czy ratownicy nie przyjdą do pracy?
Pytany o formę protestu wyjaśnił: - Raczej nie będzie pikiet, plakietek czy czarnych koszulek, ponieważ te formy protestu nie przynoszą efektu. Jedyne wyjście to nasza absencja w pracy.
Dodał, że część ratowników pracujących na kontraktach, może nie zgodzić się na dodatkowe dyżury i wówczas zabraknie wystarczającej liczby ratowników do pełnej obsady. Jak mówił, etatowi ratownicy mogą zaś np. skorzystać z dnia wolnego na oddanie krwi.
- Rozważamy taką formę protestu, którą będą mogli realizować także ratownicy nie zrzeszeni w związku.
Projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu - zbyt niski współczynnik
Badach -Rogowski odniósł się też do projektu ustawy o minimalnych pensjach pracowników medycznych. - Ratownik został w tych samych ramach, w których był. Współczynnik dla ratownika z wyższym wykształceniem to 0,73, a dla pielęgniarki 1,05. Cały czas pielęgniarki spijają śmietankę, a najbardziej boli to nierówne traktowanie - podkreślił Badach-Rogowski.
AK
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!