Reklama

Kto chce bylejakości w kształceniu lekarzy?

Polityka Zdrowotna
17/02/2025 16:05

W naszym kraju - w świetle prawa - piętnastu studentów może iść do badania ginekologicznego i zbadać pacjentkę w ten sposób. Piętnaście osób. Wyobraźcie sobie Państwo, że to jest wasza córka, siostra, matka (...) Dalej, czy wiecie Państwo, że można otworzyć w Polsce kierunek lekarski, mając zaledwie dwunastu nauczycieli akademickich zajmujących się zdrowiem? I oni mogliby się zajmować wszyscy tym samym, np. dwunastu dietetyków - alarmuje Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów.

Pod Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego odbyła się konferencja w sprawie nierealizowania zapowiadanych przez resort zmian prawnych w zakresie kształcenia lekarzy.

Jak przypomniał przewodniczący Porozumienia Rezydentów, Sebastian Goncerz:

9 miesięcy temu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podczas Komisji Sejmowej obiecało nareszcie zmiany prawne. Mija dziewięć miesięcy i tych zmian dalej nie widać, dalej nie ma ustawy i dalej nie ma rozporządzenia, którego oczekiwaliśmy.

Reklama

Dlaczego to ważne? Jednym z kluczowych problemów jest liczebność grup klinicznych, która może wpłynąć na jakość nauczania i komfort pacjentów. Wyjaśnia to jeden z przykładów przytoczonych podczas konferencji:

Czy 15 studentów badających jedną pacjentkę, czy to nie szarga godności pacjentki według Państwa? Bo według nas tak. A Ministerstwo, mimo tego, że jednym rozporządzeniem może to zmienić, wprowadzić zmiany, które postulowaliśmy, dalej tego nie robi. Na pismo, które wysłaliśmy do ministra krótko po objęciu urzędu, dalej nie mamy odpowiedzi.  Myśmy zaproponowali zmianę w lutym poprzedniego roku. Zmianę, która została poparta przez 60 organizacji działających w ochronie zdrowia. W tym Radę Pacjentów przy Ministerstwie Zdrowia i Konferencję Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych, czyli najwyższych standardów, jakich można oczekiwać w nauce i zmian dalej nie ma, mimo tego, że były obiecane. 

Reklama

Przypomnijmy, że zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz Ministerstwa Zdrowia z 2 października 2023 roku [Dz.U. 2023 poz. 2152], wprowadzono nowe standardy jakości kształcenia, które m.in. pozwalają na zwiększenie liczebności grup klinicznych.

W dokumencie wskazano, że na szóstym roku studenci mogą uczestniczyć w zajęciach praktycznych w grupach do 5 osób, a w wyjątkowych przypadkach nawet do 8 osób. Problemem pozostaje fakt, że nie określono, czym dokładnie jest "wyjątkowy przypadek", co może prowadzić do nadużyć i systematycznego zwiększania liczebności grup. Co więcej, nie wskazano maksymalnej liczby studentów w grupach na latach 3-5, co budzi obawy o dowolność interpretacji przepisów przez uczelnie.

Reklama

Uważamy, że taki zapis pozwala na prowadzenie zajęć z pacjentami w dalece zbyt licznych grupach. Wiąże się to ze obniżeniem komfortu i bezpieczeństwa pacjenta, a także ze spadkiem jakości nauczania. Problem nadmiernej liczebności grup klinicznych jest związany z obniżeniem jakości kształcenia na nowych kierunkach lekarskich. W uchwałach Polskiej Komisji Akredytacyjnej niejednokrotnie zwrócono uwagę na ten obszar

- czytamy w Stanowisku Zarządu Porozumienia Rezydentów OZZL dot. standardów kształcenia na kierunku lekarskim i liczebności grup klinicznych wraz z komentarzami ekspertów.

Reklama

Wpływ liczebności grup klinicznych na jakość kształcenia

W przytoczonym stanowisku eksperci podkreślają, że wzrost liczby studentów w grupie może prowadzić do pogorszenia jakości nauczania, utrudnić zdobywanie praktycznych umiejętności oraz wpłynąć na komfort i bezpieczeństwo pacjentów.

Prof. dr hab. Wojciech Szczeklik, Kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Krakowie, podkreśla, że:

“Zajęcia praktyczne w szpitalu, podczas których studenci mają możliwość kontaktu z pacjentami oraz zdobywają umiejętności praktyczne, stanowią kluczowy element wszystkich dziedzin tzw. nauk klinicznych (...) Zajęcia tego rodzaju powinny odbywać się w niewielkich grupach, optymalnie nieprzekraczających 4 osób. Nie wyobrażam sobie prowadzenia ich w grupie np. 15-osobowej. Oprócz oczywistego braku korzyści dla uczących się, jest to sytuacja niedopuszczalna również ze względów praktycznych. W sali operacyjnej nie da się pomieścić takiej liczby osób, a przeprowadzenie zajęć przy łóżku pacjenta w stanie krytycznym na oddziale intensywnej terapii staje się niemożliwe. W obu sytuacjach zbyt duża liczebność grupy może również stanowić zagrożenie dla pacjenta.”

Reklama

Czy chcemy bylejakość w kształceniu lekarzy?

Sebastian Goncerz alarmuje, że aktualnie można prowadzić całe zajęcia kliniczne zamiast z pacjentem, w formie symulowanej, bez żadnej konieczności zobaczenia pacjenta.

W naszej ocenie to też jest nieakceptowalne. Jakiś górny limit tego czasu spędzanego w formie symulowanej trzeba określić. W dalszej kolejności te standardy są nieprecyzyjne, np. trzeba mieć prosektorium, ale nie trzeb w nim prowadzić żadnych zajęć. A my oczekujemy, że jeśli się prowadzi przedmiot anatomia, to on jest prowadzony w prosektorium, na ludzkich zwłokach, a nie na plastiku, tak jak niektóre uczelnie to realizują. Uczelnie, które mimo negatywnej oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej dalej prowadza zajęcia. 

Reklama

Sebastian Goncerz zwrócił także uwagę na fakt, że ustawa była już degradowana trzykrotnie. 

Obietnica Ministerstwa była jasna, że cofną zmiany do 2019 roku, bo ta ustawa była trzykrotnie degradowana. Trzykrotnie były obniżone standardy po to, żeby móc kolejne kierunki lekarskie otwierać. I wreszcie trzeba to cofnąć, bo sytuacja w której 12 nauczycieli akademickich jest wystarczających do tego, żeby otworzyć kierunek lekarski jest po prostu patologią. 

Również Władysław Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL mówił o bylejakości w kształceniu lekarzy:

Reklama

Jeżeli miałbym określić bylejakość, to na pewno jest to badanie jednego pacjenta przez 15, 16 osób. Bylejakością jest prowadzenie zajęć, np. przez osobę, która nie posiada do tego kompetencji. I przykład, który pojawił się w raporcie Polskiej Komisji Akredytacyjnej, czyli prowadzenie żywienia kobiet ciężarnych przez doktora nauk rolniczych, więc takie absurdy to jest bylejakość. Dlatego jesteśmy pod Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, również ze względu na przyszłość kształcenia naszych przyszłych kolegów i koleżanek. Zależy nam na jakości leczenia, na samych pacjentach, ale także chcemy zaznaczyć, że ci młodzi ambitni ludzie, którzy chcieli podjąć się kierunku lekarskiego, żeby móc pomagać drugiemu człowiekowi, to w  większości będą pozbawieni zajęć praktycznych, czyli nie zobaczą tego pacjenta w takiej licznej grupie, nie będą mieli żadnych możliwości do nauki ze względu na braki sprzętowe, albo kadrowe.

Czy my jako pacjenci chcemy bylejakości w kształceni lekarzy? Pozostawiamy to pytanie każdemu czytelnikowi do rozwagi. 

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/02/2025 16:13
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jacekm52 - niezalogowany 2025-02-17 20:49:32

    W klinice moglem dobrze prowadzić zajęcia z 3 studentami, grupa liczyła 5-6, osób. Na zajęciach z mikroskopami dobrze moglem zająć sie 5 osobami, grupa liczyła 10. Na seminarium zamiast 8-10 osób miałem grupy dwa razy liczniejsze. To wszystko na uniwersytecie medycznym. Ale na uczelni tzw. prywatnej na seminarium władowano mi 200 (dwieście) osób. Oczywiście na pierwszych zajęciach zakończyłem współpracę z rzeczona akademią. Na szczęście jestem już emerytem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2025-02-20 16:09:29

    Są dużo gorsze rzeczy niż bycie badanym przez dużą ilością studentów. Np. bycie traktowanym jak szmata na SORze, umieranie z głodu w szpitalu, posiłki w szpitalach i słowne wyżywanie się na pacjentach przez lekarzy i pielęgniarki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Artur - niezalogowany 2025-02-25 22:08:35

    No to na pewno się poprawi jak zatrudnimy lekarzy, którzy pacjenta na oczy nie widzieli.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości