W sezonie jesienno-zimowym najwięcej mówi się o grypie, COVID-19 i wirusie RSV. To uzasadnione – wirusy te są niebezpieczne, powodują liczne powikłania i mogą prowadzić do zgonów, zwłaszcza w grupach ryzyka. Ale w tym całym wirusowym szumie nie możemy zapominać o zagrożeniu, które nie jest ani nowe, ani sezonowe – pneumokokach, czyli bakteriach Streptococcus pneumoniae, które wciąż zbierają swoje żniwo, zwłaszcza wśród osób dorosłych, mówi prof. dr hab. n. med. Aneta Nitsch-Osuch, z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Każdego roku na całym świecie dochodzi do niemal 100 milionów przypadków infekcji układu oddechowego wywołanych przez pneumokoki, z czego blisko pół miliona kończy się zgonem. Tak dramatyczne statystyki wynikają z kilku powodów. Po pierwsze – bakteria ta jest powszechna, obecna w naszym otoczeniu. Po drugie – bardzo często dochodzi do tzw. nadkażeń bakteryjnych po infekcjach wirusowych.
Przykład? Grypa. Wirus grypy uszkadza nabłonek dróg oddechowych, torując drogę dla bakterii. Wśród wszystkich patogenów odpowiedzialnych za bakteryjne powikłania grypy najczęściej pojawia się właśnie pneumokok – król wśród bakteryjnych „czyhaczy” na osłabiony organizm.
Warto pamiętać, że pneumokok pneumokokowi nierówny. Obecnie znamy ponad 100 serotypów tej bakterii, różniących się między sobą zjadliwością i opornością na antybiotyki. Ta różnorodność sprawia, że skuteczna walka z pneumokokami wymaga przemyślanej profilaktyki – najlepiej w postaci szczepień, dobranych odpowiednio do sytuacji epidemiologicznej i wieku pacjenta.
Spektrum chorób wywoływanych przez pneumokoki jest szerokie. Najbardziej obawiamy się oczywiście postaci inwazyjnych, takich jak:
zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
sepsa (posocznica),
zapalenie płuc z bakteriemią (obecność bakterii we krwi).
Jednak w codziennej praktyce lekarze najczęściej spotykają się z nieinwazyjnymi zakażeniami, takimi jak:
zapalenie ucha środkowego,
zapalenie zatok,
pozaszpitalne zapalenie płuc.
To właśnie to ostatnie – pneumokokowe zapalenie płuc – dominuje w statystykach zachorowań i jest najczęstszą przyczyną hospitalizacji dorosłych z objawami ze strony układu oddechowego.
- Zbyt często lekceważymy zapalenie płuc, uznając je za problem, który "załatwią antybiotyki". Niestety, nie zawsze tak jest. W dobie rosnącej antybiotykooporności leczenie może być długie, trudne i nieskuteczne. Dodatkowo, przechorowanie zapalenia płuc zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu, szczególnie w pierwszym tygodniu od wystąpienia objawów - mówi profesor.
Reklama
Mówiąc wprost – pneumokokowe zapalenie płuc nie tylko niszczy płuca, ale może skracać życie. A to wszystko w świecie, w którym mamy skuteczną metodę profilaktyki – szczepienie.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, dzisiaj to dorośli – a nie dzieci – najczęściej chorują na inwazyjną chorobę pneumokokową (IChP).
IChP nie zniknęła – tylko przeniosła się do starszych grup wiekowych.
- Obecnie 90 proc. przypadków tej choroby w Polsce dotyczy osób dorosłych. A to oznacza jedno: potrzebujemy szczepień również w populacji dorosłych, szczególnie tych po 65. roku życia oraz osób z chorobami przewlekłymi - mówi prof. Aneta Nitsch-Osuch.
Reklama
Po pandemii COVID-19 obserwujemy wzrost liczby przypadków IChP. Powody są dwa:
Lepsza diagnostyka i raportowanie zakażeń.
Tzw. „efekt odbicia” po pandemii – więcej kontaktów społecznych, mniej maseczek, więcej okazji do transmisji bakterii.
Ale to nie wszystko. Coraz więcej przypadków wywoływanych jest przez serotyp 19A – szczególnie niebezpieczny, bo wielolekooporny. Leczenie takich zakażeń staje się ogromnym wyzwaniem. Dziś aż 13 proc. zakażeń pneumokokowych w Polsce wywołują szczepy wielolekooporne.
Co możemy zrobić? Profilaktyka to nasza najskuteczniejsza broń. Na podstawie danych epidemiologicznych – częstości występowania zakażeń, dominujących serotypów, grup ryzyka – powinniśmy odpowiednio dobierać szczepionki przeciw pneumokokom.
Takie są zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), a także europejskich i polskich towarzystw medycznych. Na rynku dostępne są nowoczesne szczepionki wielowalentne, które chronią przed największą liczbą serotypów – w tym także tymi najbardziej opornymi.
W dobie starzejącego się społeczeństwa i rosnącej antybiotykooporności nie możemy sobie pozwolić na ignorowanie profilaktyki. Szczepienia przeciw pneumokokom powinny być standardem w opiece nad osobami po 65. roku życia i pacjentami z chorobami przewlekłymi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze