Reklama

Koszty opłat w ZOL-u są za niskie dla zakładów

27/10/2022 09:11

Rząd chce, aby dyrektorzy w szpitalach powiatowych otwierali coraz więcej oddziałów opieki długoterminowej. Zarządzający alarmują jednak, że placówka medyczna nie jest w stanie utrzymać się ze świadczenia tych usług.

Społeczeństwo się starzeje. Świadczą o tym choćby ostatnie dane GUS dotyczące liczby urodzeń jakie urząd opublikował pod koniec września. W ciągu ostatnich 12 miesięcy urodziło się 318,2 tys. dzieci. To najmniej od czasów drugiej wojny światowej. W ostatnich latach liczba urodzeń oscylowała też wokół 400 tys. rocznie

Coraz więcej seniorów i jednocześnie mniej dzieci w społeczeństwie oznacza, że system opieki zdrowotnej czeka wiele wyzwań. Owszem, z roku na rok kształci się coraz więcej przyszłych lekarzy i pielęgniarek na kierunkach medycznych, ale oprócz zapewnienia odpowiednich kadr, potrzeba będzie jeszcze przestrzeni, logistyki do leczenia. 

Reklama

Nacisk na opiekę długoterminową

Podczas ostatniego posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Zdrowia oraz Zespołu Trójstronnego ds. Opieki Społecznej, w którym wzięli udział zarówno przedstawiciele kierownictwa resortu rodziny i pracy jak i resortu zdrowia, zapowiedziano, że rząd będzie kładł nacisk na kwestię koordynacji polityki społecznej i zdrowotnej, gównie ze względu na okoliczność starzenia społeczeństwa. Stanisław Szwed, wiceminister rodziny i polityki społecznej wstępnie ogłosił dalszy rozwój w zakresie opieki w miejscu zamieszkania, w tym tzw. asystencji – czyli pomocy dla osób niepełnosprawnych oraz projekt opieki sąsiedzkiej. Ponadto, ma następować kolejna koordynacja pomiędzy opieką społeczną, w DPS oraz domach opieki całodobowej, praz opieki długoterminowej, w tym w zakładach opiekuńczo – leczniczych- relacjonuje Michał Modro, radca prawny, specjalista ds. prawa medycznego i członek BCC Club. 

Z zapowiedzi rządowych wynika, że będzie on w najbliższym czasie dążył do tego aby przygotowywać w szpitalach więcej miejsc opieki długoterminowej. Zwłaszcza w placówkach powiatowych, które czasami nie są w stanie wykonać zakontraktowanego z NFZ ryczałtu na choćby pediatrię

Reklama

Rzecz jasna można nakazać szpitalom przekształcić oddziały neurologiczne czy chirurgiczne w zakłady opiekuńczo-lecznicze (ZOL-e). Pytanie tylko, z czego my utrzymamy te oddziały. 70 proc. stawki pokrywa pacjent, choćby ze swojej emerytury a resztę płaci NFZ. Z tym, że to co szpitale otrzymują z Funduszu nie jest wystarczające do tego aby te oddziały były rentowne i jeszcze przyciągały wynagrodzeniami kadrę medyczną, która zechce na nich pracować - mówi Jerzy Wielgolewski, dyrektor Szpitala Powiatowego w Makowie Mazowieckim

ZOL się z tego nie utrzyma

Jego opinię potwierdza ks. Arkadiusz Nowak, prezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.

Reklama

Mały szpital, choćby był najlepszy, z samego ZOL-u się nie utrzyma. Mam takie doświadczenie z prowadzenia ZOL-i przez zakony, do którego ze względu na jakość opieki, chciał się dostać niejednej pacjent - wskazał ks. Arkadiusz Nowak podczas ostatniego Forum Rynku Zdrowia. 

Rządzący zgadzają się z tym punktem widzenia i podkreślają, że w najbliższym czasie potrzeba będzie silnego współdziałania ponad podziałami politycznymi.

Starosta powiatowy musi mieć zachęty, choćby finansowe, do otwarcia ZOL-u - wskazał Tomasz Latos, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia podczas Forum Rynku Zdrowia. 

Reklama

Dziś osoba przebywająca w zakładzie opiekuńczo-leczniczym ponosi koszty wyżywienia i zakwaterowania. Wysokość opłaty ustala kierownik zakładu. Tak stanowi art. 18 ust. 1 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z nimi miesięczna opłata co do zasady wynosi 250 proc. najniższej emerytury, ale nie może być wyższa niż kwota odpowiadająca 70 proc. miesięcznego dochodu świadczeniobiorcy w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej. To 70 proc. wyliczane jest od kwoty netto emeryta, czyli sumy po potrąceniu już podatku i składki na ubezpieczenie zdrowotne. Potrzebujących przybywa. Do placówek cieszących się dobrą opinią ze względu na fachową opiekę personelu nad pacjentami, ustawiają się kilkutygodniowe, a nawet i kilku miesięczne kolejki. 

Opieka sąsiedzka już działa

Reklama

Natomiast projekt pomocy sąsiedzkiej już dziś realizują poszczególne ośrodki pomocy społecznej. Polega on na udzielaniu pomocy osobom  niesamodzielnym, niepełnosprawnym, w podeszłym wieku bez względu na płeć, wsparcia i pomocy w podstawowych czynnościach dnia codziennego ułatwiających pozostanie w dotychczasowym miejscu zamieszkania poprzez organizację usług opiekuńczych dla kilkunastu osób. Do ośrodków pomocy społecznej mogą się zgłaszać wykonawcy pomocy sąsiedzkiej.  Usługi obejmują pomoc i wsparcie osoby starszej, samotnej, niesamodzielnej w podstawowych czynnościach dnia codziennego, m.in. takich jak: bezpośrednia pomoc w miejscu zamieszkania związana z praniem, porządkowaniem, wspólna lektura; realizacja działań pomocowych poza domem osób starszych takich jak: wizyta u lekarza, poczta, sprawy urzędowe, spacery, odwiedziny w szpitalu, pomoc przy robieniu zakupów itd. 

Dobrze, że rząd dba o osoby starsze, których przybywa. Niemniej jednak, jeśli zapomni przy tym o osobach młodszych, w wieku produkcyjnym, to nie będzie komu rodzić dzieci. 

Reklama

Polecane:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości