Popularne leki na nadciśnienie mogą zakłócać działanie enzymu ACE2, który ma ogromny potencjał w leczeniu chorób serca. Badacze z Uniwersytetu Pensylwanii przetestowali nową formę tego enzymu, podawaną psom w sałacie. Teraz chcą przeprowadzić testy na ludziach.
Nadciśnienie dotyka ponad miliard ludzi na świecie. Leczy się je głównie za pomocą inhibitorów ACE (ACEIs) lub blokerów receptora angiotensyny (ARBs). Niestety, u wielu osób mimo leków ciśnienie nadal jest zbyt wysokie.
- Często sięgamy po ACEIs lub ARBs, ale niekoniecznie obniżają one ciśnienie wystarczająco. A nawet jeśli je obniżają, mogą mieć skutki uboczne – tłumaczy prof. Henry Daniell z University of Pennsylvania.
Zespół prof. Henry'ego Daniella zdecydował się na nietypowe podejście. Naukowcy przebadali domowe psy cierpiące na niewydolność serca.
To były psy domowe, więc właściciele nie chcieli, żebyśmy odstawiali im leki. Musieliśmy więc je kontynuować i dodać nasz produkt do ich terapii – powiedział prof. Henry Daniell.
Naukowcy dodali do leczenia enzym ACE2, który wyhodowali w genetycznie zmodyfikowanej sałacie. Podawali go psom w postaci kapsułek.
Wyniki były zaskakujące.
- Odkryliśmy, że inhibitory ACE całkowicie zablokowały aktywność ACE2, a ARBs zwiększyły poziom angiotensyny II – wyjaśnił prof. Henry Daniell.
A właśnie ACE2 ma za zadanie rozkładać angiotensynę II – substancję, która zwęża naczynia i podnosi ciśnienie. Gdy poziom tej substancji rośnie, serce pracuje ciężej. Dobrą wiadomością było to, że nie wszystkie leki działały tak samo.
- Na przykład lizynopryl nie blokował ACE2 tak bardzo jak inne inhibitory – zaznaczył naukowiec.
ACE2 nie tylko pomaga w nadciśnieniu. Stał się też znany w czasie pandemii COVID-19, ponieważ to przez niego koronawirus dostawał się do komórek. Ale dla naukowców najważniejsze jest, że może pomóc pacjentom z chorym sercem.
- Ten enzym działa jak naturalne lekarstwo – rozszerza naczynia, obniża ciśnienie i wspiera pracę serca – tłumaczy prof. Henry Daniell.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze