Do Sejmu trafił projekt deregulacyjny ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, który przywraca możliwość przyznawania zapomóg dla doktorantów. Nowe przepisy zakładają, że zapomogi będą finansowane ze środków własnych uczelni, a nie z budżetu państwa. Według danych GUS średnia wysokość takiego świadczenia to 2304 zł, czyli znacznie mniej niż miesięczne stypendium doktoranckie.
Do Sejmu wpłynęła deregulacyjna nowelizacja ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, która ponownie otwiera drogę do wypłacania zapomóg dla doktorantów. W projekcie dodano nowy art. 209a, w którym zapisano: „Doktorant, który znalazł się przejściowo w trudnej sytuacji życiowej, może otrzymać zapomogę”.
Decyzje o jej przyznaniu będą podejmować rektorzy uczelni, dyrektorzy instytutów PAN, instytutów badawczych, instytutów międzynarodowych oraz CMKP, po uzgodnieniu z samorządem doktorantów. Ustawa ma wejść w życie 14 dni po ogłoszeniu.
W Ocenie Skutków Regulacji przypomniano, że po reformie szkolnictwa wyższego zlikwidowano dotychczasowy system pomocy materialnej dla doktorantów, oparty m.in. na zapomogach. Zastąpiono go powszechnym systemem stypendialnym dla osób uczących się w szkołach doktorskich.
Każdy doktorant (bez stopnia doktora) otrzymuje dziś stypendium w wysokości co najmniej 37 proc. minimalnego wynagrodzenia profesora, a po pozytywnej ocenie śródokresowej - 57 proc.. Oznacza to kwoty rzędu 3466,9 zł miesięcznie przed oceną i 5340,9 zł po ocenie.
Mimo to od wejścia w życie reformy zaczęły pojawiać się sygnały, że część doktorantów nadal potrzebuje wsparcia finansowego w sytuacjach losowych. Stąd propozycja umożliwienia wypłaty zapomóg w nowej formule.
Projekt deregulacji zakłada, że zapomogi będą finansowane wyłącznie z budżetów własnych podmiotów prowadzących szkoły doktorskie. Nie zostaną włączone do systemu pomocy materialnej i nie będą obciążać finansów państwa.
Jak wyjaśniono w OSR, takie rozwiązanie:
pozwala przyznać wsparcie doktorantom w trudnej sytuacji,
minimalizuje nowe obowiązki administracyjne,
jest „bezkosztowe z punktu widzenia budżetu państwa”.
Według danych GUS na 31 grudnia 2022 r. tylko 2,81 proc. uczestników wcześniejszych studiów doktoranckich było uprawnionych do otrzymania zapomogi. Średnia wysokość świadczenia wynosiła wtedy 2304 zł i była to pomoc jednorazowa. To kwota wyraźnie niższa niż najmniejsze miesięczne stypendium doktorskie.
Projektodawcy oceniają, że również w nowym systemie liczba doktorantów ubiegających się o zapomogę będzie niewielka. Dlatego - jak podkreślają - właściwe jest finansowanie tych świadczeń z zasobów własnych instytucji prowadzących szkoły doktorskie.
Wprowadzenie nowego art. 209a stworzy formalną podstawę do przyznawania zapomóg doktorantom, a jednocześnie nie będzie wymagało dodatkowych nakładów z budżetu państwa. Uczelnie zyskają możliwość reagowania na indywidualne, nagłe sytuacje życiowe swoich doktorantów, co, zdaniem autorów projektu, uzupełnia obecny system stypendialny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze