W służbach mundurowych pracują już psycholodzy, którzy w razie potrzeby świadczą wsparcie psychologiczne dla żołnierzy i funkcjonariuszy Policji czy Straży Granicznej. Problem w tym, że jest ich nie wystarczająca liczba. Zwłaszcza, wobec konieczności rozbudowywania armii i zbrojenia się spowodowanego sytuacją geopolityczną.
Wybuch wojny w Ukrainie spowodował uchwalenie ustawy o obronie Ojczyzny, a rząd zapowiada większe inwestycje w wojsko. Jak mówią eksperci od wojskowości, komentując wydarzenia za wschodnią granicą, nowoczesne wojsko powinno być wyposażone nie tylko w nowoczesny sprzęt. O skuteczności żołnierza na placu boju decyduje także i nastawienie psychiczne. Jak będzie miał silną psychikę, wytrenowaną przez psychologa, trenera mentalnego, jest w stanie sprawnie walczyć i nie dezerterować. Żołnierze są także narażeni na zapadanie na PTSD, czyli syndrom stresu pourazowego. Stąd czasem potrzebny im jest nie tylko specjalista od terapii, ale i psychiatra.
Dlatego Polityka Zdrowotna postanowiła sprawdzić, jak dziś w wojsku i innych służbach wygląda dostęp do wsparcia psychologicznego w dobie coraz bardziej powszechnego korzystania przez zwykłych obywateli z pomocy psychiatry czy terapeuty. Jak podaje Ministerstwo Obrony Narodowej w resorcie obrony narodowej zatrudnionych jest /pełni służbę łącznie 551 psychologów, w tym 28 w mundurach. Na 115,5 tys. żołnierzy zawodowych.
"Zapewniają oni dostęp do opieki i pomocy psychologicznej bezpośrednio w jednostkach wojskowych. Realizują także zadania w wojskowych pracowniach psychologicznych, medycznych instytutach badawczych, szpitalach wojskowych oraz wojskowych szpitalach uzdrowiskowo-rehabilitacyjnych, wojskowych specjalistycznych przychodniach lekarskich oraz – w ramach orzecznictwa wojskowo-lekarskiego – w wojskowych komisji lekarskich (WKL). Opieką psychologiczną w resorcie obrony narodowej objęci są żołnierze pełniący służbę, zatrudnieni oraz weterani i weterani poszkodowani w misjach poza granicami kraju, w tym ich rodziny”-podaje zespół prasowy MON.
Obciążenia żołnierzy WOT
Jeśli zaś żołnierz potrzebuje skorzystać z pomocy psychiatry, to jest ona refundowana przez NFZ. I korzysta się na takich samych zasadach jak inni ubezpieczeni obywatele. Czyli czeka się w kolejce. Problem polega na tym, że w Polsce, według danych Naczelnej Izby Lekarskiej, mamy 4,4 tys. lekarzy psychiatrów. Z tego gros pracuje poza systemem publicznym, bo wobec powszechnego zapotrzebowania na wsparcie i leczenie psychiczne, skupili się oni w ostatnim czasie na przyjmowaniu w gabinetach prywatnych.
30 tys. żołnierzy liczą zaś Wojska Obrony Terytorialnej (WOT). Szeregi WOT zasilają często młodzi chłopcy, którym wsparcie psychologiczne, mentalnie jest potrzebne już na starcie. Zwłaszcza wobec ogromnej fali cierpienia jaka przybywa do nas wraz z uchodźcami z Ukrainy, którym żołnierze WOT pomagają.
- Mamy jednego psychologa w każdej brygadzie. W ubiegłym roku z pomocy psychologicznej skorzystało 12 tys. osób, udzieliliśmy 20 tys. porad. Teraz część psychologów wysłaliśmy na granicę polsko-ukraińską aby udzielali wsparcia funkcjonariuszom WOT - wskazuje Katarzyna Wiejak, koordynator zespołu psychologów z WOT.
Podkreśla, że pracuje w tych służbach już 23 lata i widzi jak zmienia się nastawienie funkcjonariuszy do korzystania z pomocy psychologicznej.
- Coraz rzadziej jest to wstyd. Zgłaszają się do nas nie tylko funkcjonariusze, ale ich rodziny. Mogą oczywiście skorzystać z pomocy psychologicznej poza naszym systemem, ale czasem są przekonani, że my lepiej rozumiemy ich problemy. A obciążeń związanych ze służbą w WOT jest dużo. Są to lęki, ale także kłopoty związane z pracą poza domem, ze służbą z dala od swojej rodziny- przyznaje Katarzyna Wiejak.
Jej zdaniem także opieka nad weteranami, zwłaszcza rannymi żołnierzami, powinna wyglądać nieco inaczej - Oni muszą uzyskiwać pomoc psychologiczną już w momencie gdy znajdą się na oddziale szpitalnym. Być może czasem żołnierz, weteran nie wie, jak o nią poprosić i dlatego może to psycholog powinien wykonać pierwszy krok- dodaje Katrzyna Wiejak.
Pomoc w Policji
100 500 funkcjonariuszy zatrudnia Policja. W swoich strukturach ma 193 psychologów
- Coraz więcej policjantów korzysta z ich wsparcia, choć są i tacy, którzy nie ufają policyjnym psychologom. Teraz także wysłaliśmy ich na granicę - wskazuje Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Policji.
Niezbyt dobrą kondycję psychiczną przejawiają niektórzy funkcjonariusze Straży Granicznej. Z nieoficjalnych rozmów oraz raportu o nastrojach mieszkańców, funkcjonariuszy i uchodźców w strefie zamkniętej stanu wyjątkowego, wynika, że konieczność wypychania migrantów, zwłaszcza dzieci na Białoruś, spowodowało, że wielu pograniczników nie radzi sobie psychicznie z tymi obciążeniami.
- Straż Graniczna to 9 oddziałów i 3 ośrodki szkolenia. Obecnie na stałe zatrudnionych jest 23 psychologów, dodatkowo, w zależności od potrzeb, psychologowie mogą być zatrudniani na umowy zlecenia. Funkcjonariusze mają zapewniony stały dostęp do psychologów, w związku z intensyfikacją działań m.in. na granicy polsko-białoruskiej. Zespoły psychologów miały również całodobowe dyżury telefoniczne, o czym funkcjonariusze SG byli informowani - informuje Anna Michalska p.o. rzecznika prasowego Straży Granicznej.
W Straży Granicznej jest zatrudnionych obecnie ok. 15 tyś. funkcjonariuszy.
Niestety w kuluarach, podczas rozmów o naszych służbach, mówi się, że dla wielu pracowników, korzystanie ze wsparcia psychicznego to nadal wstyd. Brakuje też etatów dla psychologów. Być może rząd, w związku z konfliktem zbrojnym, powinien pamiętać także o uzbrojeniu służb mundurowych w silną psychikę. Dla tego potrzeba jednak, jak zawsze, poważnych zmian systemowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!