Nie pytamy już teraz, czy braknie pielęgniarek, obecnie pytanie brzmi: kiedy. Powołany przez ministra zdrowia Zespół do spraw opracowania strategii na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce opracował „Strategię na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”. To rzetelna diagnoza, ale wciąż brakuje konkretów i sposobu leczenia tej sytuacji – ocenia Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.
Wspomniany dokument nie jest pierwszą i jedyną próbą ratowania wciąż pogarszającej się sytuacji pielęgniarek. Nie jest też nowością. Czy będzie kolejnym, który jest tylko grą pozorów i sporządzonym ku serc pokrzepieniu?
Praca zespołu a rzeczywistość
Powołanie tego zespołu, to decyzja dobra i słuszna ze wszech miar, rok temu,
- Deklaracje pani minister skupiały się głównie na: promocji zawodu pielęgniarki i położnej oraz usystematyzowaniu norm zatrudnienia. Cóż, gdyby promowanie zawodu rozpatrywać pod kątem uchwalonych ostatnio ustaw, to doszłoby raczej do kompletnej deprecjacji zawodu, a nie jego promocji. Wciąż opracowywany jest dokument pn. „Strategia na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”, w którym między innymi podejmowana jest próba uregulowania norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych, pomimo iż w 2015 r. odpowiedni dokument dotyczący tych norm był już w pełni opracowany (również przez stronę społeczną) i czekał na wdrożenie – prostuje Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Podobnego zdania jest Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, która uważa dokument za rzetelną diagnozę, której brak merytorycznych konkretów dotyczących rozwiązań: W tej strategii nie zobaczyliśmy jasno wytyczonej ścieżki m.in. awansu zawodowego ani finansowego, a to jeden z głównych czynników zachęcających do podjęcia pracy w zawodzie. Dokument nie satysfakcjonuje nas, bo brakuje konkretów, nie ma w nim ani sposobu, ani wizji krótko, średnio i długoterminowej. Została postawiona diagnoza, a nie ma sposobu leczenia. Pracowaliśmy w dobrym i złożonym z fachowców zespole, gdzie wnieśliśmy szereg uwag do przedstawionej nam przez resort strategii. Teraz oczekujemy ich realizacji, bo tylko tak można mówić o drodze do poprawy sytuacji w pielęgniarstwie – ocenia prezes NRPiP.
Pielęgniarki wciąż mają obawy
Raport rekomenduje przede wszystkim: „Stworzenie mechanizmów zapewniających wynagrodzenie pielęgniarek i położnych: zgodnie z przygotowaniem zawodowym i zgodnie z uzyskanymi kwalifikacjami w kształceniu podyplomowym. Zabezpieczenie możliwości realizacji obowiązku kształcenia ustawicznego pielęgniarek i położnych. Uregulowanie kwestii minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych wymaganych przy udzielaniu świadczeń w poszczególnych zakresach będących przedmiotem kontraktowania przez NFZ (w szczególności świadczeń udzielanych w trybie całodobowym) oraz ich ujednolicenia dla wszystkich podmiotów udzielających świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Analiza zapotrzebowania na pielęgniarki i położne o określonych specjalnościach, wynikających z wymagań kwalifikacyjnych i dostępności określonych przepisami rozporządzeń Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych, będących podstawą do wypracowywania „Katalogu priorytetowych dziedzin szkolenia specjalizacyjnego”. Prowadzenie kampanii informującej o działaniach rządowych na rzecz niwelowania konsekwencji braku pielęgniarek i położnych dla zabezpieczenia społeczeństwa w świadczenia zdrowotne. Ustalenie minimalnej liczby specjalistów w poszczególnych dziedzinach pielęgniarstwa/położnictwa dla każdego województwa”.
Analiza liczby pielęgniarek spędza sen z powiek
NRPiP przygotowała „Analizę liczby pielęgniarek i położnych zatrudnionych, nabywających uprawnienia emerytalne oraz wchodzących do zawodu w latach 2018 – 2033”. We wniosku do analizy czytamy m.in., że „Struktura wieku pielęgniarek i położnych wskazuje na brak zastępowalności pokoleń. W przedziale wiekowym 41-60 jest 172 706 pielęgniarek i położnych a przedział 21-40 lat, mający zastąpić ww. przedział to tylko 32 993 pielęgniarek i położnych. Oznacza to, iż w 2033 roku będzie brakowało 169 tys. pielęgniarek i położnych.
W celu zapewnienia wskaźnika 9,3 pielęgniarek, położnych na jeden tysiąc mieszkańców (średnia krajów OECD) w latach 2018-2033 dodatkowo 132 224 osób powinno rozpocząć wykonywanie zawodu pielęgniarki lub położnej. Oznacza to, iż rocznie oprócz 4487 osób obecnie uzyskujących prawo wykonywania zawodu (średnia z lat 2014-2016) dodatkowo powinno je uzyskać średnio 8 264 pielęgniarek i położnych.
W związku z faktem, iż nie wszystkie osoby uzyskujące prawo wykonywania zawodu przystępują do jego wykonywania braki kadrowe w zawodach pielęgniarki i w zawodzie położnej mogą być jeszcze większe.
Świąteczne i Noworoczne życzenia
Raport NRPIP pokazuje, że posiadamy najniższy z krajów OECD wskaźnik pielęgniarek, położnych na 1000 mieszkańców (5,2), który średnio w tych krajach jest prawie dwukrotnie wyższy (9,4). Również średnia wieku naszych zawodów to już 51 lat i ciągle rośnie. Argumenty zawarte w raporcie spełniły jedno z życzeń: udało się przekonać ministra Radziwiłła i doprowadzić w marcu br. do debaty poświęconej problemom polskiego pielęgniarstwa, której owocem jest opisywana strategia. - Moim noworocznym życzeniem jest, aby postawiona diagnoza i propozycje działań zawarte w Strategii zostały potraktowane priorytetowo – mówi z nadzieją Zofia Małas. Ponadto pielęgniarki życzą sobie, by to wszystko nie okazało się jedynie zabiegiem propagandowym, który pozwoli obecnym rządzącym na spokojne przeniesienie w czasie problemów, którymi zajmie się kolejny rząd. Oczekują także mniej zapewnień, a więcej gwarancji, że te wypracowane w porozumieniu narzędzia zaczną działać na korzyść ich, pacjentów i całego systemu. Dialog trwa. I to jest dobre. Ale już czas na czyny – zaznaczają pielęgniarki.
Janusz Maciejowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!