W najbliższą niedzielę wchodzą w życie przepisy powszechnie obniżające wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Ponad 40 tys. uprawnionych do przejścia na emeryturę pracowników stanowić będą lekarze i pielęgniarki. Jakie konsekwencje przyniesie nowe prawo? Czy wraz z nadejści em wielkiej emerytalnej reformy, w ochronie zdrowia czeka nas kadrowy krach?
Reforma emerytalna to jeden z priorytetów rządów Prawa i Sprawiedliwości oraz istotna przedwyborcza obietnica Prezydenta Andrzeja Dudy . Wraz z nadejściem 1 października u prawnionych do przejścia na emeryturę w obniżonym wieku będzie 330 tys. osób. Duży odsetek uprawnionych pracowników stanowić będzie tzw. biały personel. Ponad 40 tys. lekarzy i pielęgniarek zgodnie z prawem z początkiem października może odejść od łóżek pacjentów. Eksperci i przedstawiciele wspomnianych zawodów są zgodni - Sytuacja jest dramatyczna a reforma emerytalna pogłębi istniejący już deficyt kadr.
Mało lekarzy, jeszcze mniej pielęgniarek
Ś rednia wieku pielęgniarek już teraz wynosi ponad 50 lat. Rokrocznie jest ona coraz wyższa. Mimo zwiększanych limitach przyjęć na studia pielęgniarskie, spora część absolwentek ostatecznie nie podejmuje pracy w zawodzie. Powodem są m.in. trudne warunki pracy, z którymi adeptki pielęgniarstwa spotykają się jeszcze na studiach. Stad mamy do czynienia z pogłębiająca się luką pokoleniową. Zupełnie inaczej jest w przypadku studiów medycznych, zwiększane, ale nadal niewystarczająco limity sk utecznie zamykają drogę chętnej do kształcenia młodzieży. W tym przypadku praktycznie sto procent absolwentów otrzymuje prawo wykonywania zawodu i rozpoczyna pracę.
Duży odsetek lekarzy, którzy zbliżają się do wieku emerytalnego stanowią np. pediatrzy czy chirurdzy ogólni. Trudna sytuacja dosięgnąć może także podstawową opiekę zdrowo tną. W POZ średnia wieku lekarzy wynosi ponad 50 lat. Odejście pracujących tam medyków mających 60 i więcej lat doprowadziłoby ten element systemu do rychłej zapaści. Niestety brakuje chętnych do kształcenia się w zakresie medycyny rodzinnej a tym samym pracy w POZ. Impulsem, który może niejako polepszyć sytuację jest procedowana właśnie, ale wzbudzająca nadal wiele zastrzeżeń ustawa o POZ.
Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej na dzień 31 lipca 2017 r. wynika, iż w systemie funkcjonuje nieco ponad 134 tys. lekarzy. W Polsce na tysiąc mieszkańców przypada niecałe 2,5 lekarza, w krajach UE średnio jest to 3,5. D aje to 25 pracowników ochrony zdrowia na tysiąc Polaków, w Norwegii liczba ta wynosi już ponad 100. To zaś plasuje nas na szarym końcu wielu zestawień.
Trudna s ytuacja dotyczy także pielęgniarek, których to braki w systemie są odczuwalne znacznie bardziej. Czynnych zawodowo pielęgniarek i położnych w systemie jest ok. 240 tys. Niestety to je dynie nieco ponad 5 pielęgniarek na tysiąc mieszkańców. Powinno być prawie 9. Wyższymi wskaźnikami może pochwalić się chociażby Szwajcaria czy pogrążona w kryzysie kadrowym związanym z Brexitem Wielka Brytania.
Spory odsetek uprawnionych stanowić będzie „biały personel”
„Pr awie 30 tysięcy lekarzy wykonujących zawód wejdzie w dniu 1 października w minimalny wiek emerytalny. To ogromny procent uprawnionych spośród grona obecnie pracujących. Wielu lekarzy będzie chciało skorzystać ze swoich uprawnień, bo odczuwają już zmęczenie pracą. Co więcej, październik to miesiąc przynoszący sieć szpitali. Jestem przekonany, że wiele Koleżanek i Kolegów pracujących w szpitalnictwie z decyzją o przejście na emeryturę czeka obserwując warunki, w jakich przyjdzie pracować po wprowadzeniu sieci. Na dzisiaj wiemy, że warunki pracy są ciężkie, lekarzy jest zbyt mało, a nawet osoby będące w wieku przedemerytalnym są przymuszane do dyżurowania. Pacjenci już dzisiaj odczuwają braki w kadrach medycznych, tkwiąc w kolejkach. Jeśli lekarze odejdą na e merytury problem się pogłębi ” - komentuje dla Polityki Zdrowotnej Maciej Hamankiewicz , prezes Naczelnej Rady Lekarskiej .
Obaw, że pielęgniarki chętnie skorzystają z niższego wieku emerytalnego nie kryje również Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. „ W dniu wejścia w życie reformy emerytalnej uprawnienia do przejścia na emeryturę uzyska 11594 pielęgniarek i położnych. W kolejnym miesiącach oczywiście uprawnienia uzyskają kolejne roczniki, które pr zeszłyby na emeryturę później. Do końca 2020 roku uprawnienia nabędzie 44941, przy obecn ych przepisach byłoby to 23319. Decyzje o wykorzystaniu możliwości przejścia na emeryturę przez pielęgniarki i położne od października 2017 roku podejmie indywidualnie każda pielęgniarka i położna. Z doświadczenia, jakie posiadamy, pielęgniarki i położne przechodzą na świadczenia emerytalne, bo czują się wypalone i zmęczone. Niektóre pielęgniarki i położne podejmują decyzje o powrocie do wyko nywania zawodu i pracują nadal - pobierając już eme ryturę” - przekazuje Zofia Małas , prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych
Niepokoju nie kryje także Iwona Borchulska - rzecznik prasowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jak podkreśla sytuacja jest tragiczna, bo już teraz brakuje pielęgniarek. - Duża część pielęgniarek pracuje w dwóch miejscach i dzięki temu mam wrażenie ten system jeszcze funkcjonuje. Ja k uważa rzecznik n aturalnym sta nem rzeczy jest chęć odejścia pielęgniarek zwłaszcza, że obecna ustawa daje takie prawo większej ilości osób. - We wrześniu miały odchodzić koleżanki, które uzyskały odpowiedni wiek na podstawie poprzedniej ustawy i odejdą, bo one czekały na nabycie prawa do skróconego wieku emerytalnego - p u entuje.
Sieć przykryje braki kadrowe?
- W mojej ocenie czeka nas katastrofa. Zastanawiam się jeszcze co będzie po wejściu w życie sieci szpitali. Być może zwolnią się jakieś moce przerobowe pielęgniarek wśród tych pracodawców, którzy nie weszli do sieci, ale nie mam nadziei, że to będzie ogromna rzesza ludzi - przekazuje nam Iwona Borchulska .
Jeśli pielęgniarki będą decydowały się „dorobić” będzie to dotyczyło głowni e podstawowej opieki zdrowotnej czy prywatnej ochrony zdrowia. Jak wskazuje rzecznik OZZPiP pielęgniarki pracujące w lecznictwie otwartym osiągnęły już wiek emerytalny. Mimo, że cześć z nich będzie chciała pracowa ć, bo otrzymana emerytura nie będzie wysoka , znacznie większy odsetek już teraz deklaruje odejście - szczególnie dotyczy to pracownic ciężkich oddziałów.
Październik to dopiero początek kadrowej zapaści?
Duży odsetek Polaków decyzję o zmianie wieku emerytalnego przyjmuje z radością. Dla sektora ochrony zdrowia może to jednak stanowić spore kłopoty, których szybko nie uda się rozwiązać. Reforma z całą pewnoś cią dosięgnie także pacjentów, b o gdy zabraknie personelu w systemie zwiększą się kolejki. Obaw nie kryją dlatego dyrektorzy placówek.
- W ciągu następnych 5 lat , z 200 tys. pielęgniarek, które są w systemie przybędzie od 80 do 100 tys. pań , k tóre nabędą prawo do emerytury - mówi rzeczni k OZZPiP . To smutna refleksja i jednocześnie niepokojąca zapowiedź.
A nna Grela
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!