Reklama

Reforma emerytalna gwoździem do trumny systemu ochrony zdrowia?

Polityka Zdrowotna
29/09/2017 12:05

W najbliższą niedzielę wchodzą  w życie  przepisy  powszechnie obniżające  wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Ponad 40 tys.  uprawnionych  do przejścia na emeryturę  pracowników  stanowić będą lekarze i pielęgniarki.  Jakie konsekwencje przyniesie nowe prawo?   Czy wraz z nadejści em wielkiej emerytalnej reformy,  w ochronie zdrowia  czeka nas  kadrowy krach?

Reforma emerytalna to jeden z priorytetów rządów Prawa i Sprawiedliwości oraz istotna przedwyborcza obietnica Prezydenta Andrzeja Dudy .  Wraz z nadejściem 1 października u prawnionych do przejścia na emeryturę w obniżonym wieku będzie 330 tys. osób.  Duży odsetek uprawnionych pracowników stanowić będzie tzw. biały personel. Ponad 40 tys. lekarzy i pielęgniarek zgodnie z prawem  z początkiem października może odejść od łóżek pacjentów. Eksperci i przedstawiciele wspomnianych zawodów są zgodni  -  Sytuacja  jest dramatyczna a reforma emerytalna pogłębi istniejący już deficyt kadr.

Mało lekarzy, jeszcze mniej pielęgniarek

Reklama

Ś rednia wieku pielęgniarek  już teraz  wynosi ponad 50 lat. Rokrocznie jest ona coraz wyższa. Mimo zwiększanych limitach przyjęć na studia pielęgniarskie, spora część absolwentek ostatecznie nie podejmuje pracy w zawodzie. Powodem są m.in. trudne warunki pracy, z którymi adeptki pielęgniarstwa spotykają się jeszcze na studiach. Stad mamy do czynienia z pogłębiająca się luką pokoleniową.  Zupełnie inaczej jest w przypadku studiów medycznych, zwiększane, ale nadal niewystarczająco limity sk utecznie zamykają drogę chętnej  do kształcenia młodzieży.  W tym przypadku praktycznie sto procent absolwentów otrzymuje prawo wykonywania zawodu i rozpoczyna pracę. 

Duży odsetek lekarzy, którzy zbliżają się do wieku emerytalnego stanowią np. pediatrzy czy chirurdzy ogólni.  Trudna sytuacja   dosięgnąć  może także  podstawową opiekę zdrowo tną.  W POZ średnia wieku  lekarzy wynosi ponad 50 lat. Odejście pracujących tam  medyków  mających 60 i więcej lat doprowadziłoby ten element systemu do rychłej zapaści. Niestety brakuje chętnych do  kształcenia się w zakresie medycyny rodzinnej a tym samym   pracy w POZ. Impulsem, który może niejako polepszyć sytuację jest procedowana właśnie, ale wzbudzająca nadal wiele zastrzeżeń ustawa o POZ.

Reklama

Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej na  dzień  31 lipca 2017 r. wynika, iż w systemie funkcjonuje nieco ponad 134  tys. lekarzy.  W Polsce na tysiąc mieszkańców przypada  niecałe  2,5 lekarza, w krajach UE średnio jest to 3,5.  D aje to 25 pracowników ochrony zdrowia na tysiąc Polaków, w Norwegii  liczba ta wynosi już ponad 100.  To  zaś  plasuje nas na szarym końcu wielu zestawień.

Trudna s ytuacja dotyczy  także  pielęgniarek, których  to  braki w systemie są odczuwalne znacznie bardziej. Czynnych zawodowo pielęgniarek i położnych w systemie jest ok. 240 tys. Niestety to je dynie nieco ponad 5 pielęgniarek  na  tysiąc  mieszkańców. Powinno być prawie 9. Wyższymi wskaźnikami może pochwalić się chociażby Szwajcaria czy pogrążona w kryzysie kadrowym związanym z  Brexitem  Wielka Brytania.

Reklama

Spory  odsetek uprawnionych stanowić będzie „biały personel

„Pr awie 30 tysięcy lekarzy wykonujących zawód wejdzie w dniu 1 października w minimalny wiek emerytalny. To ogromny procent uprawnionych spośród grona obecnie pracujących. Wielu lekarzy będzie chciało skorzystać ze swoich uprawnień, bo odczuwają już zmęczenie pracą. Co więcej, październik to miesiąc przynoszący sieć szpitali. Jestem przekonany, że wiele Koleżanek i Kolegów pracujących w szpitalnictwie z decyzją o przejście na emeryturę czeka obserwując warunki, w jakich przyjdzie pracować po wprowadzeniu sieci. Na dzisiaj wiemy, że warunki pracy są ciężkie, lekarzy jest zbyt mało, a nawet osoby będące w wieku przedemerytalnym są przymuszane do dyżurowania. Pacjenci już dzisiaj odczuwają braki w kadrach medycznych, tkwiąc w kolejkach. Jeśli lekarze odejdą na e merytury problem się pogłębi ”   -   komentuje dla Polityki Zdrowotnej   Maciej  Hamankiewicz , prezes  Naczelnej Rady Lekarskiej .

Reklama

Obaw, że pielęgniarki chętnie skorzystają z niższego wieku emerytalnego nie kryje  również  Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. „ W dniu wejścia w życie reformy emerytalnej uprawnienia do przejścia na emeryturę uzyska  11594 pielęgniarek i położnych.  W kolejnym miesiącach oczywiście uprawnienia uzyskają kolejne roczniki, które pr zeszłyby na emeryturę później.  Do końca 2020 roku uprawnienia nabędzie 44941, przy obecn ych przepisach byłoby to 23319.  Decyzje o wykorzystaniu możliwości przejścia na emeryturę przez pielęgniarki i położne od października 2017 roku podejmie indywidualnie każda pielęgniarka i położna. Z doświadczenia, jakie posiadamy, pielęgniarki i położne przechodzą na świadczenia emerytalne, bo czują się wypalone i zmęczone. Niektóre pielęgniarki i położne podejmują  decyzje o powrocie do wyko nywania zawodu i pracują nadal - pobierając już eme ryturę” - przekazuje  Zofia  Małas , prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych

Niepokoju nie kryje  także Iwona  Borchulska   - rzecznik  prasowy  Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jak podkreśla sytuacja jest tragiczna, bo już teraz brakuje pielęgniarek.  -  Duża część pielęgniarek  pracuje w dwóch miejscach i dzięki temu mam wrażenie ten system jeszcze funkcjonuje.  Ja k uważa rzecznik n aturalnym sta nem rzeczy jest chęć odejścia  pielęgniarek zwłaszcza, że obecna ustawa daje takie prawo większej ilości osób. - We wrześniu miały odchodzić koleżanki, które uzyskały odpowiedni wiek na podstawie poprzedniej ustawy i odejdą, bo one czekały na nabycie prawa do  skróconego wieku emerytalnego - p u entuje.

Reklama

Sieć przykryje braki kadrowe?

- W mojej ocenie czeka nas katastrofa. Zastanawiam się jeszcze co będzie po wejściu w życie sieci szpitali. Być może zwolnią się jakieś moce przerobowe pielęgniarek wśród tych pracodawców, którzy nie weszli do sieci, ale nie mam nadziei, że  to będzie ogromna rzesza ludzi - przekazuje nam Iwona  Borchulska .

Jeśli  pielęgniarki  będą decydowały się „dorobić” będzie to dotyczyło głowni e podstawowej opieki zdrowotnej czy prywatnej ochrony zdrowia.  Jak wskazuje rzecznik  OZZPiP pielęgniarki  pracujące  w lecznictwie otwartym osiągnęły już wiek emerytalny. Mimo, że  cześć  z nich będzie chciała pracowa ć,  bo otrzymana   emerytura nie  będzie wysoka , znacznie większy   odsetek  już teraz  deklaruje odejście  -  szczególnie dotyczy to pracownic  ciężkich oddziałów.

Reklama

Październik to dopiero początek kadrowej zapaści?

Duży odsetek Polaków decyzję o zmianie wieku emerytalnego przyjmuje z radością. Dla sektora ochrony zdrowia może to jednak stanowić spore kłopoty, których szybko nie uda się rozwiązać. Reforma z całą pewnoś cią dosięgnie także pacjentów, b o gdy zabraknie personelu w systemie zwiększą się kolejki. Obaw nie kryją dlatego dyrektorzy placówek. 

- W ciągu następnych 5 lat ,  z 200 tys.  pielęgniarek, które są  w systemie przybędzie  od 80 do 100 tys. pań , k tóre nabędą prawo do emerytury - mówi rzeczni k  OZZPiP . To smutna refleksja i jednocześnie  niepokojąca zapowiedź.

Reklama

 

A nna Grela

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości