Reklama

Wysoki cholesterol - niewidzialny wróg realne skutki

W Polsce nawet 21 mln osób może żyć z podwyższonym cholesterolem, a około 30 tys. zgonów rocznie wiąże się ze zbyt wysokim LDL. Koalicja Liga Walki z Cholesterolem łączy lekarzy, pacjentów, media i decydentów. Cel jest ambitny i policzalny: ograniczyć liczbę zdarzeń sercowo-naczyniowych o połowę. Da się to zrobić, jeśli maraton potrzeb zamienimy na plan wspólnych działań, od lipidogramu sześciolatka po realny dostęp do nowoczesnych terapii.

Wysoki cholesterol. Realne skutki, realne liczby

Zarówno pierwotna, genetycznie uwarunkowana hipercholesterolemia rodzinna, jak i wtórne dyslipidemie prowadzą prosto do miażdżycy, a dalej do zawału serca, udaru oraz choroby tętnic obwodowych. Na świecie zbyt wysokie stężenie LDL odpowiada za około 4,5 mln zgonów rocznie. W Polsce co roku notujemy siedemdziesiąt do osiemdziesięciu tysięcy zawałów serca, w 2023 roku było ich 70 389. Szacuje się, że nawet trzy miliony dorosłych ma chorobę tętnic obwodowych, a około 30 tys. zgonów rocznie można przypisać hipercholesterolemii. Najgroźniejsze jest to, że wysoki cholesterol nie boli. Wiele osób żyje latami z „tykającą bombą”, nie wykonując podstawowych badań, choć dziś można je zrobić bezpłatnie w ramach rządowego programu „Moje Zdrowie”.

Liga Walki z Cholesterolem. Platforma wspólnego działania

Koalicja Liga Walki z Cholesterolem powstała po to, by zintegrować ekspertów, organizacje pacjenckie, decydentów i biznes wokół jednego celu: lepszej profilaktyki, trafnej diagnostyki i skuteczniejszego leczenia zaburzeń lipidowych. Ma być platformą wiedzy, współpracy i wymiany dobrych praktyk, a także narzędziem do inicjowania zmian legislacyjnych.
Prof. Maciej Banach, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego i inicjator Koalicji, podkreśla:

Reklama

Powołaliśmy do życia Ligę Walki z Cholesterolem, by wspólnie szerzyć świadomość społeczną w zakresie poprawy dostępności nowoczesnych metod diagnostycznych i terapeutycznych oraz inicjowania i wspierania zmian systemowych ratujących zdrowie i życie, co w konsekwencji przełoży się na ograniczenie liczby zdarzeń sercowo-naczyniowych Polaków. Mamy ambicję, by zmniejszyć je o 50 proc.

Hipercholesterolemia rodzinna. Choroba, której nie widać

Hipercholesterolemia rodzinna to najczęściej występująca monogenowa choroba metaboliczna. W Polsce dotyczy około 150 tysięcy osób. Dziedziczona autosomalnie dominująco latami nie daje objawów, a pierwszym sygnałem bywa zawał serca lub udar w młodym wieku. Wczesna diagnoza i konsekwentne leczenie potrafią obniżyć ryzyko sercowo-naczyniowe o ponad połowę.
Prof. Małgorzata Myśliwiec, pediatra, endokrynolog i diabetolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej, mówi wprost:

Reklama

Podwyższony cholesterol nie boli, a pierwszym objawem u wielu pacjentów bywa dopiero zawał serca lub udar. Rozpoznając hipercholesterolemię u dziecka i włączając leczenie, wydłużamy jego życie do poziomu rówieśników, a dodatkowo identyfikujemy chorych w rodzinie.

To dlatego lipidogram znalazł się w bilansie sześciolatka. Ta jedna decyzja otwiera drogę do diagnostyki kaskadowej, od dziecka do rodziców i dziadków.

Lipoproteina(a). Piąty jeździec apokalipsy serca

W polskiej debacie o cholesterolu coraz wyraźniej wybrzmiewa rola lipoproteiny(a) [Lp(a)]. Jej podwyższone stężenie może dotyczyć nawet sześciu milionów osób w naszym kraju, a wiedza o tym parametrze wciąż bywa niewystarczająca, choć potrafi zmieniać decyzje terapeutyczne.
Marek Kustosz, prezes Fundacji To się leczy i lider Sekcji Pacjenckiej Wysoki Cholesterol to się leczy, przypomina:

Reklama

Wiedza o Lp(a) jest kluczowa zarówno dla lekarzy, którzy powinni częściej uwzględniać oznaczenie Lp(a) w diagnostyce, jak i dla pacjentów, którzy dzięki takiemu badaniu mogą zyskać świadomość własnego ryzyka sercowo-naczyniowego i szansę na wczesne podjęcie działań profilaktycznych”.

KOS-Zawał, KOS-Lipid i B.101. Jak przełożyć wytyczne na życie pacjenta

Polska ma mocne fundamenty koordynowanej opieki po zawale. Program KOS-Zawał to jeden z największych sukcesów ostatnich lat. Pacjenci objęci kompletną ścieżką rzadziej umierają i rzadziej doświadczają kolejnych incydentów. W ubiegłym roku do KOS-Zawał dopisano finansową premię za osiągnięcie celu terapeutycznego LDL. To zaczęło realnie zmieniać praktykę.
Prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu, relacjonuje:

Reklama

Odsetek pacjentów po zawale, którzy osiągają docelowe wartości LDL, wzrósł w niektórych klinikach do 60 proc. To dane na poziomie światowym.

Najświeższa zmiana dotyczy programu lekowego B.101 obowiązująca od 1 października. Z programu skorzystają osoby z bardzo wysokim i ekstremalnym ryzykiem sercowo-naczyniowym, w tym po zawale w ostatnich pięciu latach, a także chorzy z chorobą tętnic obwodowych, z cukrzycą, z przewlekłą chorobą nerek oraz z podwyższoną lipoproteiną(a). Nowe kryteria pozwolą dążyć do celów LDL poniżej 55 mg/dL lub poniżej 70 mg/dL w zależności od profilu ryzyka. Prof. Maciej Banach podsumowuje:

Reklama

Zakładając nasze zaangażowanie, ta zmiana może istotnie poprawić skuteczność leczenia i pozwoli uniknąć wielu kolejnych incydentów sercowo-naczyniowych.

Samorządy, szkoły i parlament. Edukacja od najmłodszych lat

Centralnie potrzebujemy sprawnego wdrożenia zmian w programie lekowym B.101 (Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi), upowszechnienia badań w „Moim Zdrowiu” oraz konsekwentnego pilnowania jakości w KOS-Zawał. Bez lokalnego impulsu nie przesuniemy jednak igły.
Senator dr n. med. Agnieszka Gorgoń-Komor, internistka i kardiolog, zwróciła uwagę na dwa fundamenty. Po pierwsze edukacja.

Reklama

Ludzie nie boją się jeździć po polskich drogach, ale boją się statyn. I takim prostym językiem powinniśmy mówić do naszych pacjentów, żeby badali swój cholesterol.”

Po drugie koordynacja i stała obecność tematu na poziomie lokalnym i centralnym.

Obok działań edukacyjnych, kluczowe znaczenie w obszarze zaburzeń lipidowych ma zarówno profilaktyka pierwotna, jak i wtórna. Wymaga to konsekwentnych działań na poziomie centralnym i lokalnym. Z ramienia Senatu już dziś realizujemy te cele poprzez ustanowienie roku 2025 Rokiem Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki. Równocześnie, na poziomie samorządowym, niezbędne jest zintensyfikowanie aktywności w zakresie polityki zdrowotnej, która w sposób systemowy uwzględnia problematykę podwyższonego cholesterolu.

Reklama

Ekonomia zdrowia. Wcześniej znaczy taniej i lepiej

Debata o finansowaniu profilaktyki zbyt często grzęźnie w ogólnikach. Na konferencji wybrzmiała konkretna arytmetyka. Z perspektywy państwa rachunek jest równie twardy jak fakty kliniczne. Anna Gołębicka, DBA, ekonomistka i ekspertka Centrum im. Adama Smitha, podkreśliła:

Opieka w programie B.101 kosztuje około 36 zł dziennie na pacjenta, podczas gdy hospitalizacja po zawale lub udarze to już kilkanaście–kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie licząc kosztów niezdolności do pracy i utraconych wpływów podatkowych. Zobaczcie państwo, wychodzi nam na to, że opłaca się społeczeństwo leczyć wcześniej, zapobiegać, reagować, niż potem ponosić tak duże koszty, już nie mówiąc o tym, że jakby to nie jest życie w komforcie.

Reklama

Gołębicka zwróciła też uwagę na język, którym mówimy o profilaktyce:

Musimy mówić prostym, zwykłym językiem, żeby pacjent znał, rozumiał i używał, czyli żeby żył w taki sposób, by ograniczyć ryzyko oraz stosował leki.

Historia, która nie musi się powtórzyć

W trakcie dyskusji padło zdanie, które skłania do refleksji. Na pytanie, dlaczego tak rzadko obawiamy się chorób serca, padła odpowiedź, że jako społeczeństwo żyjemy w poczuciu, iż mamy świetnych specjalistów potrafiących skutecznie leczyć zawały. Eksperci przypomnieli jednak, że nawet najlepiej leczony zawał pozostawia bliznę w mięśniu sercowym i pociąga za sobą długofalowe konsekwencje. Dzisiejszy dzień nie dotyczy straszenia, lecz świadomego wyboru. Możemy czekać na pierwszy incydent i liczyć na łut szczęścia. Możemy też już dziś wykonać lipidogram, sprawdzić Lp(a), skorzystać z „Mojego Zdrowia”, wprowadzić zmiany w stylu życia i w razie potrzeby rozpocząć skuteczne leczenie.

Reklama

Przypomnijmy, że właśnie obchodzimy Światowy Dzień Świadomości Rodzinnej Hipercholesterolemii. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/09/2025 15:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości