Reklama

Wynagrodzenia w ochronie zdrowia: ustawa podnosząca kwotę bazową – po pierwszym czytaniu w Sejmie

Polityka Zdrowotna
17/07/2019 16:09

Podniesienie kwoty bazowej, na podstawie której oblicza się najniższe wynagrodzenie zasadnicze, z 3,9 do 4,2 tys. zł – przewiduje projekt nowelizacji, którego pierwsze czytanie odbyło się w środę na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Jak przekonywała wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko, podwyżka kwoty bazowej pozwoli  na uzyskanie wyższego wynagrodzenia zasadniczego pracownikom zatrudnionym w podmiotach leczniczych.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Jak przewiduje projekt: do 30 czerwca 2019 r. najniższe wynagrodzenie zasadnicze ustala się jako iloczyn współczynnika pracy określonego w załączniku do ustawy i kwoty 3900 zł brutto. Zaś od dnia 1 lipca 2019 r. do dnia 30 czerwca 2020 r. najniższe wynagrodzenie zasadnicze ustala się jako iloczyn współczynnika pracy określonego w załączniku do ustawy i kwoty 4200 zł brutto.

Reklama

Celem projektu ustawy jest podwyższenie poziomu najniższych wynagrodzeń zasadniczych, do osiągnięcia których zmierzają podwyżki wynagrodzeń zasadniczych w 2019 r., przez zmianę wysokości tzw. kwoty bazowej, na podstawie której oblicza się najniższe wynagrodzenie zasadnicze.

- Pracownicy placówek medycznych będą mogli na bazie tego projektu uzyskać wyższe wynagrodzenie zasadnicze od 1 lipca od ok.  kilkuset zł w zależności od tego do jakiej kategorii zostali zaliczeni - podkreślała wiceminister J. Szczurek-Żelazko.

Reklama

 

Jakie koszty?

Jak mówiła, koszty wprowadzenia tej regulacji to 97 mln zł w tym roku, a w przyszłym roku to 87 mln zł. Przypomniała, że zmiany planu finansowego NFZ przewidują zmiany wyceny świadczeń oraz finansowanie kolejnych nielimitowanych świadczeń. - Od 1 lipca br. jest kolejna zmiana planu o 900 mln zł i te środki zostały przekazane do podmiotów leczniczych – mówiła pytana o źródła finansowania tej ustawy.

Urszula Michalska  z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych przypomniała, że projekt ustawy był omawiany kilkukrotnie na zespole trójstronnym, ale w przedstawionym w Sejmie projekcie zmieniono - bez żadnego uprzedzenia – datę, od której podstawą do wyliczania wzrostu wynagrodzeń będzie przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej ogłaszane przez prezesa GUS.

Reklama

- Sądziliśmy, że od 1 stycznia 2020 r. podstawą do wyliczenia wzrostu wynagrodzeń ma być przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej ogłaszane przez prezesa GUS. Tak się nie stało, to przedłużenie o pół roku, czyli do 30 czerwca 2020 r. – wskazywała U. Michalska.

 

Siatka płac w szpitalach znów zostanie zaburzona?

Z kolei Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych oceniła, że jest to „wstrząsające”, co wynika z tabeli załączonej do projektu, czyli, że 18 tys. diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów i farmaceutów nie osiągnęło podstawy wynagrodzenia w wysokości 2847 zł. - Diagnosta, fizjoterapeuta i farmaceuta po specjalizacji ma niższą podstawę niż bez specjalizacji – mówiła. Jak dodała, podniesienie kwoty bazowej dla niej będzie skutkowało podwyżką w wysokości 6 zł 20 gr brutto.

Reklama

- Jeżeli płaca minimalna od 1 stycznia będzie wynosiła 2,4 tys. zł i pochodne do niej nie będą wchodzić, to siatka płac w szpitalach znowu zostanie wywrócona do góry nogami - ostrzegała. - Jesteśmy ludźmi z wyższym wykształceniem medycznym, a zrównujecie nas państwo z personelem najniższym - mówiła.

Z kolei Wiktor Masłowski ze związku pracodawców BCC zwracał uwagę, że przychody z NFZ nie pokrywają skutków większych wynagrodzeń. - W przyszłym roku płaca minimalna wzrośnie od 200 zł i my pokrywamy skutki tego - mówił. Jak dodał, z wyliczeń wynika, że wzrost wynagrodzenia salowej w niektórych przypadkach zrówna się z wynagrodzeniem diagnostów. Ostrzegał, że wzrost wynagrodzeń spowoduje jeszcze większe zadłużenie się szpitali.

Reklama

Maria Ochman, przewodnicząca sekretariatu ochrony zdrowia NSZZ Solidarność, oceniła, że po raz pierwszy ministerstwo zdrowia przedstawiło obraz rzeczywistości w tabeli. - W przyszłej kadencji będziemy zmierzać do kolejnej nowelizacji tej ustawy m.in. wskaźników w tabeli i przyjęcia trwałych rozwiązań dotyczących wynagrodzeń, aby nie było decyzji podejmowania w zależności od protestów, co powoduje dysproporcje między poszczególnymi grupami zawodowymi - zapowiedziała.

BPO

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości