Od 2026 roku zwolnienia lekarskie czeka prawdziwa rewolucja. Rząd Donalda Tuska chce jasno określić, co wolno robić w czasie L4, a co może skończyć się utratą zasiłku chorobowego. ZUS zyska nowe narzędzia kontroli, a pojęcie „aktywność niezgodna z celem zwolnienia” ma na zawsze zakończyć spory o nadużycia i niejasne interpretacje.
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trafił 15 października 2025 roku pod obrady Rady Ministrów. Celem zmian jest doprecyzowanie zasad korzystania ze zwolnień lekarskich. Obecne przepisy są niejednoznaczne, przez co tysiące osób rocznie odwołuje się od decyzji ZUS. Nowa definicja „aktywności niezgodnej z celem zwolnienia” ma to zmienić – będzie to każde działanie, które utrudnia lub wydłuża proces leczenia.
Nie trzeba się jednak obawiać, że ZUS zakaże wychodzenia z domu. Nadal dozwolone będą codzienne czynności, jak zakupy, spacer z psem czy odbiór dziecka z przedszkola. Problem pojawi się wtedy, gdy chory podejmie działania mogące pogorszyć stan zdrowia – na przykład wyjazd w góry z kontuzją kręgosłupa albo malowanie mieszkania podczas zwolnienia.
Projekt przewiduje, że za pracę zarobkową uznane będzie każde zajęcie, za które przysługuje wynagrodzenie, niezależnie od podstawy prawnej. Ale rząd planuje też wyjątek – chory będzie mógł pracować u innego pracodawcy, jeśli nie szkodzi to leczeniu.
Przykładowo nauczyciel na L4 z powodu problemów z głosem nie poprowadzi lekcji, ale może prowadzić zajęcia online z informatyki, jeśli lekarz uzna to za bezpieczne.
Nowe przepisy umożliwią ZUS-owi kontrolowanie także osób, które utraciły tytuł do ubezpieczenia chorobowego, ale nadal pobierają zasiłek. Ma to ukrócić sytuacje, w których pracownik kończy umowę, lecz wciąż przebywa na zwolnieniu poza zasięgiem kontroli.
ZUS zapewnia jednak, że kontrole mają być „proporcjonalne i adekwatne”, czyli prowadzone z poszanowaniem prywatności i zdrowia chorego.
W 2024 roku Polacy spędzili ponad 290 milionów dni na L4, co kosztowało budżet około 30 miliardów złotych. Ministerstwo Rodziny od miesięcy alarmuje, że część zwolnień jest nadużywana, szczególnie tych krótkich i wystawianych zdalnie po pandemii COVID-19.
Szacunki resortu wskazują, że nawet 15% zwolnień może budzić wątpliwości co do faktycznego wykorzystania zgodnie z celem.
Nowe przepisy jasno określą, że:
można wykonywać tylko czynności niesprzeczne z procesem leczenia,
każda „aktywność niezgodna z celem zwolnienia” może skutkować utratą zasiłku za cały okres L4,
ZUS będzie miał prawo kontroli także po zakończeniu umowy o pracę.
Lekarz prowadzący pozostanie kluczową osobą w ocenie, co chory może robić. Gdy na zwolnieniu pojawi się adnotacja „chory może chodzić”, oznacza to możliwość przemieszczania się w ograniczonym zakresie – ale nie wyjazd na wakacje.
Rząd planuje przyjęcie projektu ustawy jesienią 2025 roku, a wejście w życie przepisów – na początku 2026 roku. ZUS zapowiada kampanię informacyjną, która ma wyjaśnić wszystkim pracownikom i lekarzom, co będzie dozwolone, a co nie.
Podstawa prawna:
Projekt zmian w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. 2024 poz. 560, art. 17–18), planowane wejście w życie – I kwartał 2026 r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze