Prof. Wojciech Maksymowicz opuści klub parlamentarny PiS - informuje portal Interia.pl. Lekarz i poseł Porozumienia podjął taką decyzję po tym, jak Ministerstwo Zdrowia zażądało informacji na temat eksperymentów z dziedziny neurochirurgii, które ten nadzorował na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.
Wczoraj, rzecznik resortu zdrowia informował o "bardzo niepokojące doniesieniach w sprawie eksperymentów medycznych, dotyczących płodów". Jak podawał portal Interia, specjalne pismo z ministerstwa zdrowia w tej sprawie trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca br. Chodzi o prof. Wojciecha Maksymowicza, polityka Porozumienia i nadzorowane przez niego badania.
Portal podaje, że badania medyczne prowadzone przez prof. Wojciecha Maksymowicza i jego zespół na UWM były wykorzystywane przy leczeniu pacjentów ze śpiączką z kliniki "Budzik".
Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć - mówił W.Maksymowicz w rozmowie z Interią.
Dziś Interia informuje o decyzji polityka dotyczącej odejścia z szeregów partii.
- Maksymowicz uważa, że to polityczny atak. Dla niego takie metody są nie do przyjęcia, nigdy nie było zastrzeżeń co do jego pracy. Wojtek nie może współpracować w ramach klubu z ludźmi, którzy w ten sposób podważają jego autorytet - mówi Interii jeden z bliskich współpracowników polityka Porozumienia.
Wojciech Maksymowicz opowie o powodach swojej rezygnacji podczas konferencji prasowej w Sejmie. Ma odnieść się do zarzutów formułowanych przez resort zdrowia.
AKTUALIZACJA: 12:00
- Oświadczam, że nigdy ja ani mój zespół nie prowadził eksperymentów na płodach. Życie ludzkie jest dla mnie najwyższą wartością i myślę, że nie muszę tego udowadniać – powiedział w środę w Sejmie Wojciech Maksymowicz.
- Kłamliwe informacje to kolejny przejaw braku profesjonalizmu Ministerstwa Zdrowia, jego zarządu w obecnym kształcie. Może w tym wypadku mniej znaczące niż inne rzeczy, przeciwko którym występowałem, widząc niewystraczające działania w walce z pandemią – dodał.
- 30 lat temu byłem - pewnie naiwnie - przekonany, że czasy gróźb, szantażowania, szukania haków na tych, którzy mają odwagę występować przeciwko władzy, że te czasy skończyły się raz na zawsze. Widząc pozytywne efekty prospołecznych programów rządów Prawa i Sprawiedliwości wielokroć musiałem podejmować decyzje o kompromisie, żeby ulec pewnym wspólnym ustaleniom. Zdarzało się, że wbrew moim własnym opiniom – przyznał Wojciech Maksymowicz.
– Używane są metody nieakceptowalne. Dezawuujące osoby, które występują przeciwko niewłaściwym decyzjom władzy, głównie chodzi tu o Ministerstwo Zdrowia. (...) Kategorycznie limit skłonności do kompromisu skończył się. Dzisiaj odszedłem z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości – poinformował.
źródło: Interia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!