Reklama

Wczoraj sukces, jutro lockdown?

Polityka Zdrowotna
09/06/2020 15:29

Ponad tydzień temu przedstawiciele rządu i resortu zdrowia informowali o "zwycięskim wychodzeniu z epidemii". Dziś minister zdrowia stwierdza, że rozważany jest powrót części obostrzeń, po tym jak zauważył, że "Polacy w ogóle już zapomnieli, że mamy epidemię".

2. czerwca, na dwa dni po wprowadzeniu ostatniego etapu odmrażania gospodarki, szef rządu dziękował ministrom spraw wewnętrznych i administracji oraz zdrowia za wysiłek w trakcie walki z pandemią i decyzje podejmowane w trudnym momencie. Z kolei ministrowie Mariusz Kamiński i Łukasz Szumowski dziękowali służbom za pracę podczas walki z wirusem oraz obywatelom za przestrzeganie restrykcji i zasad izolacji społecznej. Serii podziękowań i punktowaniu sukcesów gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego w walce z epidemią towarzyszyły oklaski. 

- To największy kryzys, jaki spadł na Polskę od kilkudziesięciu lat. I ci, którzy wraz z wysługującymi się im mediami, nie mają odwagi przypomnieć i podkreślić, jak Polska, kraj na dorobku, poradziła sobie z tymi najtrudniejszymi od dziesięcioleci decyzjami. (...) Nie macie tej odwagi - mówił Mateusz Morawiecki, jednocześnie przypominając obrazy "apokalipsy" z innych krajów UE.

Reklama

To była także pierwsza konferencja prasowa z udziałem szefa resortu zdrowia, w której nie podkreślono, że "to nie jest jeszcze koniec epidemii". Nie podkreślono także, dalej obowiązującego nakazu stosowania dystansu społecznego oraz zasłaniania ust i nosa w komunikacji publicznej czy sklepach. 

Przedstawiciele resortu zdrowia codziennie podkreślają, że wskaźnik poziomej transmisji koronawirusa w Polsce wynosi poniżej "1", a obecnie "zmagamy się jedynie z ogniskami zakażeń, które są wygaszane". Na tej podstawie rządzący podejmują kolejne kroki w luzowaniu obostrzeń w kraju. Tymczasem, niespełna tydzień od zniesienia obowiązku stosowania maseczek w miejscach publicznych, Polacy niemal zapomnieli o zachowaniu zasad reżimu sanitarnego i panującej na świecie pandemii. Tendencję tę zauważa minister zdrowia, informując, że r

Reklama
 

Zapytani przez naszą redakcję eksperci ds. chorób zakaźnych o ocenę strategii odmrażania gospodarki odmówili wypowiedzi w tej sprawie. "Nie widzę żadnej strategii. Wszystkie działania są działaniami czysto politycznymi" - usłyszeliśmy od jednego z nich.   

- Duża liczba zakażeń w jednym miejscu to wyzwanie epidemiczne - mówił dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dla TVN24. Jak dodał, "Śląsk nie musi się stać polską Lombardią", ale wystarczy, że liczba zakażeń się utrzyma "i to już będzie kłopot". 

Reklama

- Epidemiologia jest nauką i ona powinna wyznaczać pewną strategię. Nie chcę odbierać kompetencji do podejmowania decyzji politykom, ale jeżeli sztab kryzysowy stałby za takimi decyzjami, a politycy by ten sztab rozumieli i wspomagali, to wydaje się, że sytuacja mogłaby być lepsza, także na Śląsku i innych ogniskach - komentował na antenie TVN24 dr Michał Sutkowski.

Kalendarium

13 marca premier

. Oznaczało to czasowe przywrócenie kontroli granicznych, ograniczenie działalności galerii handlowych, klubów, restauracji i zakaz zgromadzeń do 50 osób. 

W tym czasie w Polsce łączna liczba zakażonych wynosiła 68 (tego dnia stwierdzono 20 nowych zakażeń). Z powodu COVID zmarły 2 osoby.

Reklama

Wówczas wprowadzono m.in.:

obowiązek zachowania 2-metrowej odległości w przestrzeni publicznej od innych, obowiązkowe zasłanianie nosa i ust w miejscach publicznych, utrzymania pracy i edukacji zdalnej - wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, kwarantannę i izolacje dla osób zarażonych lub potencjalnie zarażonych.

20 kwietnia 2020 r. rozpoczął się

  Oznaczało to nowe zasady funkcjonowania sklepów i liczby klientów, otwarty wstęp do lasów i parków oraz możliwość przemieszczania się w celach rekreacyjnych 

- To nie jest zachęcenie do nieograniczonego przebywania w tych przestrzeniach. Musimy maksymalnie się izolować, ale nie da się izolować w domach przez ponad rok - mówił minister zdrowia apelując o racjonalne stosowanie się do zaleceń. - Nie wrócimy do czasów sprzed epidemii, co najmniej do czasów wynalezienia szczepionki. Będziemy wdrażać kolejne złagodzenia przepisów w pełnym reżimie sanitarnym - informował 19. kwietnia Łukasz Szumowski.

Reklama

 

 

4 maja 2020 r. rozpoczął się etap II odmrażania gospodarki. Wówczas zadecydowano o otwarciu po weekendzie majowym: żłobków, przedszkoli, galerii handlowych, hoteli, bibliotek, muzeów, a także uruchomieniu rehabilitacji pacjentów w warunkach reżimu sanitarnego.

- W tej chwili tak duże imprezy jak wesela czy spotkania integracyjne nie są rekomendowane, bo to naprawdę jest duże ryzyko. Duże spotkania mogą być taką bombą w skali mikro. Dlatego utrzymujemy zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób, ale też nie rekomendujemy dużych spotkań typu wesela czy imprezy towarzyskie - mówił 29. kwietnia minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Reklama

18 maja 2020 r. rozpoczął się etap III odmrażania gospodarki. Otwarte zostały zakłady fryzjerskie i kosmetyczne, a także lokale gastronomiczne, zmieniono reguły funkcjonowania komunikacji miejskiej, umożliwiono prowadzenia zajęć praktycznych w szkołach policealnych, poluzowane zostały zasady korzystania z obiektów sportowych.

- Ten powrót do normalności jest bardzo potrzebny, ale możliwy poprzez to, że utrzymujemy dystans i stosujemy środki dezynfekcyjne - mówił  13. maja premier Mateusz Morawiecki. 

Reklama

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zaznaczał, że to działania ważne z punktu widzenia kraju, bo gospodarka musi funkcjonować, ale w maksymalnym reżimie sanitarnym i apelował o ścisłe trzymanie się reguł. Dodał, że  jednej strony konieczne jest noszenie maseczek, zachowanie dystansu społecznego od innych osób, a z drugiej - szybkie wyłapywanie osób zarażonych. 

Odnosząc się do sytuacji na Śląsku podkreślał, że są sytuacje takie jak w kopalniach, gdzie brak jest możliwości dystansowania się, ale też brak jest możliwości zamknięcia kopalń, dlatego górnicy muszą pracować.

Reklama

Jednocześnie przyznał, że krzywa zachorowań dla Polski jest krzywą, która zaczyna spadać, a dzięki wszystkim podjętym działaniom, w Polsce nie było sytuacji, gdy "medyk musiał decydować o tym, kto ma żyć, a kto nie będzie miał dostępu do respiratora".

Do dnia ogłoszenia III etapu odmrażania gospodarki łącznie potwierdzono ponad 17,2 tys. zakażeń koronawirusem w Polsce, a liczba nowych przypadków zakażeń utrzymywała się na stałym poziomie 300-400 nowych zakażeń dziennie.

 

30 maja 2020 r. rozpoczął się etap IV odmrażania gospodarki. Zniesiony został obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeni otwartej pod warunkiem zachowania dystansu społecznego. W sklepach i gastronomii zniesiony został limit liczby klientów. Dozwolone zostały także zgromadzenia publiczne na powietrzu do 150 osób. Z kolei od 6 czerwca działają kina, teatry, baseny, kluby fitness, a także można zorganizować wesele do 150 osób.

Reklama

27. maja minister zdrowia Łukasz Szumowski wyjaśniał, że kolejne zniesienie ograniczeń jest możliwe dzięki temu, że ogromna większość Polski ma tendencję spadkową w przebiegu epidemii oraz ograniczona jest transmisji pozioma wirusa. - W tej chwili, poza nielicznymi wyjątkami, liczba chorych maleje, zmniejszamy też liczbę zgonów – mówił. - Jestem przekonany, że za kilka dni będziemy mogli powiedzieć, że te liczby chorych ze Śląska, Wielkopolski i Łodzi spadną. Ale to nie oznacza, że to koniec epidemii – wskazywał Ł.Szumowski. Jak mówił można już zrezygnować z wielu obostrzeń, ale nadal gdy nie będzie możliwości zachowania dystansu społecznego, noszenie maseczki będzie obowiązkowe.

Reklama

 

Niespełna tydzień później Mateusz Morawiecki podkreśla, że - w jego ocenie - Polska wychodzi zwycięsko z walki z epidemią. Konferencja prasowa z licznym udziałem przedstawicieli rządu i resortu zdrowia zbiegła się z wnioskiem opozycji o wotum nieufności do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, co mogło mieć wpływ na ton wypowiedzi przedstawicieli gabinetu Mateusza Morawieckiego. W naszej opinii, wypowiedzi podczas konferencji mogły wprowadzić obywateli w błąd sugerując, że epidemię koronawirusa w Polsce mamy już za sobą. Chęć wyrażenia poparcia i uznania dla działań szefa resortu nie powinna jednak zostać przedłożona ponad bezpieczeństwo zdrowia publicznego, które z każdym obwieszczeniem "sukcesu" -przy niezmiennej od miesięcy liczbie nowych zakażeń - jest coraz bardziej zagrożone.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości