W białym miasteczku 2.0 we wtorek dyskusje poświęcone bedą sytuacji w chirurgii. Również na wtorek na godz. 13.00 minister zdrowia zaprosił przedstawicieli Komitetu Protestacyjno-strajkowego Ochrony Zdrowia na spotkanie, jednak komitet nadal oczekuje na rozmowy z udziałem premiera i tylko w takim spotkaniu zamierza brać udział.
W poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o powołaniu wiceministra ds. dialogu społecznego i ponowił zaproszenie dla Komitetu na spotkanie we wtorek na godz. 13.00. Minister jasno podkreślał, że to nie ten etap rozmów, aby brał w nich udział premier Mateusz Morawiecki.
We wtorek podczas porannej konferencji w białym miasteczku nowo powołany rzecznik Komitetu Grzegorz Sikora przedstawił stanowisko dot. spotkania.
- W dalszym ciągu oczekujemy spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. Jeżeli uważa,że trzeba urealnić propozycje dotyczące podwyżek, to my odpowiadamy tym samym - podkreślił G. Sikora.
Jak mówł G. Sikora, "niechęć do spotkania, brak woli do spotkania i porozumienia ze strony premiera, to uchylanie się od odpowiedzialności".
W miasteczku dzień chirurgii
Ponadto poinformowano, że we wtorek dyskusje i rozmowy będą poświęcone problemom w chirurgii.
Krzysztof Hałabuz, prezes Porozumienia Chirurgów „Skalpel”, rezydent chirurgii ogólnej, który właśnie ukończył szkolenie, zwracał uwagę, że problemów w chirurgii, w specjalizacjach zabiegowych nie brakuje. Zapraszał do rozmów o problemach w tej dziedziniei kryzysie w dziedzinach zabiegowych.
- Od kilku lat chirurgia się starzeje. Średni wiek chirurga to już 59,5 lat, a największą grupę chirurgów stanowią emeryci. To już sytuacja nie tyle niepokojąca, co niebezpieczna - mówił K. Hałabuz. Przypomniał, że proces kształcenia chirurga to wiele lat, a aby uzyskać praktyczną samodzielność - chirurg potrzebuje kilkunastu lat pracy w zawodzie. Dodał, że chirurg zabiegowiec najlepszy okres w zawodzie ma w wieku 45-55 lat, a takich chirurgów nam brakuje. Przypomniał, że po wejściu do UE, na skutek wyjazdów młodych chirurgów powstała luka pokoleniowa.
Z kolei zainteresowanie rozpoczynaniem specjalizacji z chirurgii ogólnej spadło. - W kraju 400 miejsc specjalizacyjnych jest nieobsadzonych - wyliczał. Według niego, trzeba pilnie zastanowić się, co można z tym zrobić.
Renata Florek-Szymańska z Porozumienie Chirurgów Skalpel mówiła zaś, że specjalizacja ta - kiedyś bardzo popularna - teraz stała się nieatrakcyjna. Jednym z powodów - jak argumentowała - są zarobki nieadekwatne do odpowiedzialności za ludzkie życie oraz poziomu wykształcenia. - To chirurdzy zostają na celowniku prokuratorów za błędy systemowe. My walczymy o zmiany, o sprawiedliwy system no-fault, a nie wydmuszkę prawną proponowaną przez ministra - przekonywała.
Także Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów, który jest rezydentem chirurgii ogólnej, potwierdzał słowa swoich kolegów. - Bezpieczeństwo pacjenta i chirurga który operuje w 30-40 godz. pracy spada - zaznaczył.
Z kolei Zofia Małas, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych zwracała uwagę, że nie ma chirurgii bez pielęgniarek. - W Polsce mamy ponad 70 tys. pielęgniarek z dodatkowymi kwalifikacjami jako pielęgniarka chirurgiczna, anestezjologiczna - wyliczała. Jednocześnie podkreśliła, że pielęgniarki mają podobne problemy jak lekarze chirurdzy, czyli średnia wieku jest grubo po 50. roku życia. - Gdydy nie pracujący emeryci, to kilkaset szpitali by staneło - stwierdziła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!