Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak przekazała prezydentowi negatywną opinię w sprawie ustawy z dnia 5 sierpnia 2025 r., znanej jako nowelizacja przepisów tzw. „ustawy Kamilka”. Dokument, który miał wzmocnić system przeciwdziałania przestępczości wobec dzieci, według Rzeczniczki w rzeczywistości może obniżyć standard ochrony małoletnich – zwłaszcza przed przemocą seksualną.
Rzeczniczka Praw Dziecka – jako konstytucyjny organ stojący na straży praw najmłodszych – już podczas prac legislacyjnych w Sejmie i Senacie wielokrotnie zgłaszała zastrzeżenia do projektowanych przepisów. Główne obawy dotyczą przepisów, które:
umożliwiają obchodzenie obowiązku weryfikacji karalności osób mających kontakt z dziećmi,
dopuszczają złożenie jedynie oświadczenia o niekaralności, zamiast zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego,
pozwalają osobom skazanym za poważne przestępstwa (m.in. przestępstwa seksualne, zabójstwa, handel ludźmi) na przebywanie w placówkach oświatowych bez wcześniejszej weryfikacji.
Zdaniem RPD to prosta droga do powtórzenia tragicznych błędów z przeszłości.
Pełna treść opinii RPD dostępna jest tutaj: Negatywna opinia RPD do ustawy (PDF)
Zgodnie z nowym prawem (art. 21i ust. 1 pkt 3), osoby zaproszone do szkół i przedszkoli – np. jako goście lub prelegenci – nie będą sprawdzane w rejestrach karalności, jeśli przebywają na terenie placówki pod nadzorem np. nauczyciela. W praktyce oznacza to, że nawet osoby widniejące w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym będą mogły wchodzić do szkół, mieć kontakt z dziećmi, rozmawiać z nimi czy robić wspólne zdjęcia.
Dodatkowo, jak zauważa RPD, nowe przepisy przewidują, że m.in. opiekunowie praktyk zawodowych i staży uczniowskich, a także pracownicy szkół wyższych będą mogli składać jedynie oświadczenia o niekaralności – zamiast przedstawiać oficjalne zaświadczenia z KRK.
To – jak podkreśla Monika Horna-Cieślak – znacząco zwiększa ryzyko, że dzieci znajdą się w bezpośrednim kontakcie z osobami karanymi, bez wiedzy placówki czy rodziców.
Podczas posiedzenia Senatu 7 sierpnia 2025 r. RPD przytoczyła bulwersujący przykład – osoby skazanej za przestępstwo seksualne, która uczestniczyła w obradach parlamentarnego zespołu zajmującego się sprawami dzieci. Mimo że figuruje ona w Rejestrze Sprawców Na Tle Seksualnym, miała swobodny dostęp do wydarzenia i zabierała głos.
– To nie tylko niedopatrzenie – to zagrożenie – alarmuje Monika Horna-Cieślak. – Jeśli ustawa wejdzie w życie w obecnym kształcie, takie przypadki mogą stać się normą, a nie wyjątkiem.
Rzeczniczka Praw Dziecka nie jest osamotniona w krytyce. Negatywne opinie wystosowały również:
Państwowa Komisja ds. Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnich poniżej lat 15,
Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich,
Fundacja To ja – Dziecko im. Kamilka Mrozka,
Rada Młodzieżowa przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży.
Wszystkie te podmioty alarmują o ryzyku osłabienia systemu ochrony dzieci, zamiast jego wzmocnienia – co było pierwotnym celem tzw. „ustawy Kamilka”.
Ustawa została przyjęta przez Senat bez poprawek, mimo licznych głosów sprzeciwu. Za jej przyjęciem głosowało 54 senatorów, przeciw było 34, a 8 nie wzięło udziału w głosowaniu.
Teraz decyzja należy do Prezydenta RP. Może on podpisać ustawę, zawetować ją lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Rzeczniczka Praw Dziecka liczy na interwencję głowy państwa i ochronę dzieci przed potencjalnym zagrożeniem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze