Donald Trump czeka na decyzję Kongresu w sprawie ustawy regulującej ceny leków. Tymczasem w tej sprawie wciąż trwają dyskusje.
Jeśli Kongres nie zdecyduje się w najbliższym czasie na podjęcie inicjatywy zmierzającej do obniżenia cen leków, administracja Trumpa będzie musiała we własny zakresie podjąć działania mające na celu spełnienie przedwyborczych obietnic prezydenta.
Mniejsze podatki i uproszczona biurokracja podobają się firmom farmaceutycznym
Według BioCentury administracja rządowa już działa w tym zakresie. Rząd chce uderzyć w ceny leków poprzez agencje wykonawcze. Część z pomysłów prezydenta jest pochwalana przez firmy farmaceutyczne, jak chociażby potencjalne zwolnienia z podatków oraz ograniczenie przepisów i polityk handlowych, które bronią praw wartości intelektualnej w Stanach Zjednoczonych.
Koniec z nieograniczonymi podwyżkami cen leków?
Pozostałe pomysły, takie jak „licytowanie” leków do programu Medicaid i Medicare czy import leków zza granicy spotkały się już z mniejszą przychylnością farmy. Dodatkowo w ostatnim tygodniu senator Ron Wyden przedstawił ustawę SPIKE. Ustawa miałaby zmuszać producentów leków do uzasadnienia podwyżek cen przekraczających pewien próg. Wówczas firmy musiałyby ujawnić koszty związane z rozwojem i technologią jak i marketingiem.
Projekt dotyczy zarówno dużych podwyżek, jak w przypadku Daraprimu, którego cena wzrosła w ostatnich latach o 5 tys. proc., jak i mniejszych wzrostów cen leków. Dzięki temu firmy mogłyby wycofać się z części planowanych podwyżek, z powodu braku skłonności do ujawniania informacji uzasadniających koszty firmy.
JanKa
Źródło: FiercePharma
Foto: White House
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!