Zakończył się właśnie Tydzień Urologii. To coroczna akcja informacyjno-edukacyjna zainicjowana przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne. Poświęcona jest rozpowszechnieniu wiedzy i profilaktyki w zakresie najczęstszych schorzeń urologicznych. W Polityce Zdrowotnej rozmowa z prof. dr hab. Piotrem Chłostą, kierownikiem Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Panie profesorze, trwa właśnie Tydzień Urologii. Kim dzisiaj jest urolog?
Faktycznie warto przy każdej okazji podkreślać, co to za lekarz i czego pacjenci mogą od niego oczekiwać. Lubię mówić, że urolog to w sensie zdrowotnym najlepszy przyjaciel kobiety i mężczyzny. Przez lata w Polsce w wielu środowiskach narastała krzywdząca opinia, że urolog to jest lekarz od stulejek, tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna.
Czym zatem jest urologia jako dziedzina medycyny?
Urologia to dyscyplina chirurgiczna, która zajmuje się operacyjnym leczeniem narządów układu moczowego i moczowo – płciowego u mężczyzn. Chciałabym podkreślić, że interwencje chirurgiczne w urologii obejmują przede wszystkim przypadki onkologiczne. Dotyczy to raka nerki, pęcherze moczowego, moczowodów, gruczołu krokowego. W rezultacie 80 % działalności onkologa to właśnie leczenie onkologiczne. Warto tez podkreślić, że udział urologii w leczeniu nowotworów zarówno w Polsce jak i w Europie to aż 26 procent.
Statystyki pokazują, że co godzinę na świecie jeden mężczyzna umiera z powodu raka prostaty. To pokazuje jak groźny jest nowotwór, który jest jednym z głównych problemów w leczeniu urologicznym. Groźnym zabójcą jest również rak pęcherza moczowego, tym groźniejszym, że pierwsze objawy jakie daje ten nowotwór są często lekceważone.
Zatem chorzy u których podejrzewany jest nowotwór narządów układu moczowego powinni pozostać pod opieką urologa?
Tak właśnie powinno być. W krajach Europy Zachodniej jest to naturalne, tam urolodzy nie muszą udowadniać swojej wartości, jako lekarze leczący pacjentów onkologicznych. To oczywiste, że właśnie urolog ma narzędzia do rozpoznania, leczenia i prowadzenia chorego z nowotworami. Polscy urolodzy też są do tego przygotowani ponieważ kształcimy się zgodnie z najwyższymi europejskimi standardami.
Dlaczego zatem tak wielu pacjentów z nowotworami układu moczowego i moczowo – płciowego trafia do onkologów, a nie urologów?
Problem tkwi w wycenie poszczególnych procedur. Leczenie chirurgiczne wykonane przez świetny zespół urologów jest wyceniane gorzej niż wszelkiego rodzaju napromieniowania… W konsekwencji placówek w których tego typu leczenie jest dostępne jest dużo i pacjenci są tam chętnie kierowani. Niestety pod względem dostępności do właściwego leczenia polscy pacjenci są w sytuacji dużo gorszej niż pacjenci w innych krajach europejskich. Jako lekarz nie chcę aby moi pacjenci musieli wyjeżdżać za granicę w poszukiwaniu dostępu do najnowocześniejszych metod leczenia.
Jakie zatem problemy należy rozwiązać, aby polska urologia zyskała należny jej standard i znaczenie?
Przede wszystkim potrzebna jest realna, odpowiadająca rzeczywistej wartości wycena świadczeń urologicznych, co pozwoli zainwestować w tę dziedzinę w najbliższych latach. Pamiętajmy, że inwestycja w urologię to inwestycja w zdrowych ludzi, bo społeczeństwo polskie się starzeje, a wiele chorób układu moczowego czy tez moczowo – płciowego jest powiązana właśnie z wiekiem.
Jak dziś pod względem inwestycji wyglądamy na tle innych krajów europejskich?
Ubolewam nad tym, ale pacjenci nie mają u nas w ogóle dostępu do chirurgii robotycznej, ponieważ nie jest ona refundowana. To tylko pogłębia dystans jaki dzieli rozwój tej dziedziny medycyny od standardu obowiązującego w krajach zachodnich. Jeszcze na początku stulecia poziom na którym mogliśmy leczyć był zbliżony do europejskiego, dziś dzieli nas różnica mniej więcej dekady.
Kolejna kwestia kluczową dla pacjentów jest dostęp do nowoczesnych leków hormonalnych, stosowanych przed standardową chemioterapią, mających szansę ją odwlec w czasie lub w istotnym zakresie zastąpić. Dziś ten dostęp w Polsce jest jednym z najgorszych na tle całej Europy. Rzeczywistość jest taka, że stosowanie nowoczesnej farmakoterapii może przedłużyć życie pacjentów nawet o 56 miesięcy. To naprawdę ogromny postęp z którego musimy móc korzystać.
Polska urologia to ok. 2 tysięcy świetnie wykształconych specjalistów, którzy chcą leczyć pacjentów w Polsce na najwyższym możliwym poziomie. Potrzebujemy jednak do tego nowoczesnych narządzi i wsparcia ze strony rządzących, którzy decydują o rozwoju opieki zdrowotnej w Polsce.
Rozmawiała Agnieszka Kramza
Foto: Przegląd Urologiczny
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!