Reklama

Trzecia fala na horyzoncie

Polityka Zdrowotna
17/02/2021 11:39

 "Dzisiejszy wynik - 5178 nowych zakażeń" - napisał na Twitterze minister zdrowia Adam Niedzielski, zwracając uwagę na fakt, że jest to o ponad 1 tys. więcej niż tydzień temu. "Odwrócenie tendencji staje się faktem" - dodał. 

Odwrócenie tendencji staje się faktem. Dzisiejszy wynik - 5178 nowych zakażeń - jest o ponad 1 tys większy niż tydzień temu. Trend dla tygodniowej stopy wzrostu (średnia ruchoma 7-dniowa) po raz pierwszy od połowy listopada (pomijając anomalie postświąteczną) jest dodatni - napisał na Twitterze minister zdrowia.

W poniedziałek podczas konferencji prasowej minister zdrowia poinformował, że  liczba przypadków koronawirusa w Polsce zaczęła wzrastać.

- Skutkiem tego jest to, że średnia liczba dziennych przypadków z ostatniego tygodnia zbliżyła się do poziomu 5544, a tydzień wcześniej było to 5256 - powiedział minister.

Reklama

Dzisiejszy (17. lutego) 7-dniowy wzrost dynamiki zakażeń wynosi ponad 25%. W środę resort zdrowia poinformował o 8694 nowych zakażeń. Tego dnia, w ubiegłym tygodniu było ich 6930. Jakie są tego przyczyny?

Wzrosty do przewidzenia

Zdaniem rządu, zmiana dynamiki potwierdzonych laboratoryjnie nowych przypadków zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 powodującego chorobę COVID-19 może zwiastować nadchodzącą trzecią falę zakażeń, z którą już zmaga się część krajów europejskich. Rząd ostrzega, że możliwy jest "krok wstecz" i powrót do bardziej rygorystycznych obostrzeń.

Systematyczne łagodzenie obostrzeń w ostatnim miesiącu było łagodzeniem "warunkowym" - co wielokrotnie było podkreślane na konferencjach z udziałem przedstawicieli rządu. Plan był taki, by co dwa tygodnie monitorować skutki zniesionych obostrzeń i wówczas decydować o dalszych krokach.   Przypomnijmy, że Narodowa Kwarantanna została ogłoszona w momencie znacznego spadku 7-dniowej dynamiki zakażeń, ale w momencie gdy obserwowana była czterocyfrowa dzienna liczba zakażeń a na oddziałach covidowychi istniało realne ryzyko braku miejsc w szpitalach. Kolejny wzrost zakażeń obserwowany w okresie dwóch tygodni od świąt co było powiązane z wzmożonymi spotkaniami rodzinnymi.   Kiedy po ponad dwóch tygodniach, sytuacja zaczęła się stabilizować, ogłoszono otwarcie szkół dla klas 1-3 (11 stycznia). Dwa tygodnie później resort zdecydował o złagodzeniu obostrzeń dla galerii handlowych i galerii sztuki (01.lutego) .   Brak konsekwencji    Po tym odmrożeniu, w wyniku hura-optymizmu lub nacisków społeczeństwa, niespełna tydzień później - czyli przed spodziewaną analizą skutków wcześniejszego odmrożenia- zapadła kolejna decyzja o łagodzeniu obostrzeń.    Decyzja o otwarciu; hoteli, stoków, kasyn, kin, teatrów, sportów amatorskich na świeżym powietrzu i basenów zapadła... cztery dni od ostatniej decyzji ws. obostrzeń. Co więcej, na pierwszy zwrot tendencji dynamiki nowych zakażeń nie trzeba było czekać długo, bo tylko dzień od rządowych zapowiedzi (6 lutego), które przypadały na weekend 12-14 lutego.   Również warty uwagi był termin zapowiedzianego złagodzenia. To pierwszy przypadek w strategii zarządzania epidemią, gdy rząd ogłosił zmianę poziomu lockdownu z ponad tygodniowym wyprzedzeniem. W ten sposób, obywatele mieli aż 10 dni by przygotować się na jeden z najgorętszych turystycznie weekendów w górach. Otwarcie hoteli i stoków zbiegło się z weekendem, idealną pogodą dla narciarzy, zawodami w skokach oraz walentynkami. W takiej sytuacji czy można winić obywateli za bagatelizowanie ryzyka i nieprzestrzeganie obostrzeń? - Tak. Z drugiej strony, czy można było przewidzieć ich zachowanie? - Najprawdopodobniej, tak. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości