Po dramatycznym ataku na Uniwersytecie Warszawskim, w którym zginęła pracowniczka uczelni, środowisko akademickie bije na alarm. Rektorzy domagają się pilnych, systemowych zmian w zakresie pomocy psychologicznej i poprawy bezpieczeństwa na kampusach. "To problem całego systemu, nie tylko uczelni" – podkreślają.
Atak z użyciem siekiery, do którego doszło wieczorem na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, wstrząsnął środowiskiem akademickim. Ofiarą była kobieta zatrudniona na uczelni, a ranny został także interweniujący strażnik. Sprawca to 22-letni student prawa, który miał prawo przebywać w budynku. Zatrzymano go na miejscu.
– Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci. Budzi się w nas niezgoda na takie akty przemocy – powiedziała przewodnicząca KRASP, prof. Bogumiła Kaniewska.
Prof. Kaniewska alarmuje, że jednym z najważniejszych wyzwań dla uczelni jest dostępność pomocy psychologicznej.
- Mamy do czynienia z narastającą falą problemów psychicznych wśród młodzieży – mówi.
Na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza (UAM) osiem lat temu w poradni pracowały dwie osoby. Dziś jest ich sześć, mimo mniejszej liczby studentów – a i tak nie wystarcza to, by udzielić pomocy wszystkim potrzebującym.
Rektorzy chcą, by powstał ogólnopolski program wspierający zdrowie psychiczne młodych ludzi – obejmujący nie tylko uczelnie, ale też szkoły i inne instytucje.
Problemem jest także bezpieczeństwo fizyczne na uczelniach. Polskie szkoły wyższe są z założenia otwarte – każdy może wejść na ich teren. Choć po ostatnim ataku to student okazał się sprawcą, dyskusja o zabezpieczeniach wraca. Prof. Kaniewska przypomniała, że już wcześniej dochodziło do aktów agresji – w 2016 roku na UAM student zaatakował wykładowcę tasakiem.
Na niektórych uczelniach funkcjonują porozumienia z policją. W razie zagrożenia, pracownicy mogą wzywać funkcjonariuszy, którzy informują uczelnianą administrację.
Trzeba uczyć, jak przeciwdziałać przemocy
Szefowa KRASP podkreśla także wagę działań prewencyjnych. Chodzi nie tylko o przemoc fizyczną, ale także agresję w internecie.
– W rzeczywistości internetowej, politycznej zbyt dużo jest nagłych, często nieprzemyślanych reakcji. Zbyt wiele jest tam agresji. Trzeba zastanowić się, jak tę agresję eliminować – powiedziała.
Reklama
Jej zdaniem konieczne są działania edukacyjne i debata, jak przeciwdziałać eskalacji przemocy.
Według prof. Kaniewskiej, potrzebne są zmiany na poziomie ogólnokrajowym. Do działania powinni włączyć się nie tylko rektorzy i uczelnie, ale także Ministerstwo Nauki i Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ).
– To problem, który narasta od lat. Potrzebny jest wspólny program – podsumowuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze