Śródmiąższowa choroba płuc to nie nowotwór, choć dla wielu chorych rokowanie bywa podobnie dramatyczne. Eksperci ostrzegają, że tysiące Polaków z ILD (interstitial lung disease) wciąż pozostaje niezdiagnozowanych. Podczas śniadania prasowego zorganizowanego przez Interdyscyplinarną Radę Naukową ds. Śródmiąższowych Chorób Płuc zaprezentowano raport pokazujący, że mimo dostępnych terapii pacjenci nadal gubią się w systemie.
Choroba jest rzadka, ale rokowanie w niektórych przypadkach nawet gorsze niż w raku płuca – podkreślała podczas spotkania dr hab. n. med. Katarzyna Lewandowska z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Śródmiąższowe choroby płuc (ILD) to ponad 200 jednostek chorobowych, które uszkadzają śródmiąższ – tkankę otaczającą pęcherzyki płucne. Skutkiem jest bliznowacenie, utrata elastyczności i postępujące niedotlenienie organizmu. Choć to nie nowotwór, dla wielu chorych rokowanie bywa równie poważne.
Eksperci szacują, że w Polsce na ILD może chorować nawet 27 tysięcy osób, a jedynie około 6 tysięcy objętych jest leczeniem w ramach programów lekowych. Oznacza to, że dziesiątki tysięcy pacjentów pozostaje poza systemem.
Jak tłumaczy dr hab. n. med. Katarzyna Lewandowska:
Choroby śródmiąższowe to grupa niejednorodnych chorób, które zajmują część płuc, o której rzadko myślimy – śródmiąższ, czyli rusztowanie otaczające pęcherzyki płucne i drobne drogi oddechowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy dochodzi do uszkodzenia nabłonka pęcherzyków i nieprawidłowej naprawy, prowadzącej do bliznowacenia.
Reklama
Proces włóknienia powoduje, że płuca tracą zdolność pobierania tlenu. Pojawia się duszność, kaszel, a w zaawansowanym stadium – niewydolność oddechowa. Choroba może być samoistna (jak idiopatyczne włóknienie płuc – IPF) lub towarzyszyć innym schorzeniom, np. reumatoidalnemu zapaleniu stawów czy twardzinie układowej.
Jak wynika z raportu „Pacjent ze śródmiąższową chorobą płuc w Polsce”, wielu chorych trafia do leczenia zbyt późno. Pacjenci przez miesiące, a nawet lata, są leczeni na astmę, POChP czy zapalenie płuc, zanim ktokolwiek pomyśli o rzadkiej chorobie płuc.
Bez odnalezienia chorych nie będziemy w stanie ich efektywnie leczyć – mówi dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc i prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.
Raport wskazuje, że opóźnienia w diagnozie wynikają z braku koordynacji między lekarzem POZ, pulmonologiem i reumatologiem. W efekcie pacjenci „błądzą w systemie”, a choroba postępuje.
Podczas śniadania prasowego eksperci zgodzili się, że leczenie ILD wymaga współpracy wielu specjalistów – pulmonologa, reumatologa, lekarza rodzinnego, fizjoterapeuty, a także psychologa i dietetyka.
Pacjent powinien mieć swojego koordynatora – tak jak w onkologii – podkreśla dr Lewandowska.
Prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii, zwróciła uwagę, że u wielu pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi, np. reumatoidalnym zapaleniem stawów, pojawiają się zmiany śródmiąższowe w płucach:
To tysiące chorych, którzy mogą wymagać specjalistycznej opieki, a często nawet nie wiedzą, że ich płuca są zagrożone.
I przyznała:
Jeszcze kilka lat temu reumatolodzy skupiali się głównie na stawach. Dziś wiemy, że u nawet 10–30 procent pacjentów z reumatoidalnym zapaleniem stawów występują zmiany śródmiąższowe w płucach. To ogromna grupa ludzi, których wcześniej po prostu nie widzieliśmy.
Reklama
Jednym z wielu rozwiązań, aby poprawić efekty leczenia chorych ze śródmiąższowymi, jest praca interdyscyplinarna medyków:
Nie ma innej drogi niż współpraca. Pulmonolog i reumatolog muszą wspólnie prowadzić pacjenta, bo tylko wtedy możemy właściwie dobrać terapię i zahamować postęp choroby.
Z raportu wynika, że kluczowe dla poprawy sytuacji są rozwiązania systemowe: stworzenie ośrodków referencyjnych, wdrożenie szybkiej ścieżki diagnostycznej, szerszy dostęp do tomografii komputerowej i rehabilitacji oddechowej.
Dr Aleksander Biesiada, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, przypomina, że rola lekarzy POZ jest tu nie do przecenienia:
Lekarz rodzinny jest pierwszym kontaktem dla pacjenta. Musimy mieć narzędzia i wiedzę, by rozpoznać niepokojące objawy, jak przewlekły kaszel czy duszność.
„Rehabilitacja to nie luksus, lecz konieczność” – zaznacza mgr Agata Gładzka, specjalista fizjoterapii. Regularne ćwiczenia oddechowe i dostęp do tlenoterapii domowej wydłużają życie i poprawiają jego jakość.
Agnieszka Pilewska-Ślączko z Polskiego Towarzystwa Wspierania Chorych na Włóknienie Płuc dodaje:
Diagnoza to nie wyrok. Trzeba pokazać pacjentowi, że życie się nie kończy, tylko zmienia.
Pacjenci potrzebują nie tylko leków, ale i wsparcia psychologicznego, społecznego i rehabilitacyjnego. Raport wprost apeluje o stworzenie holistycznego modelu opieki, podobnego do tego, jaki działa w onkologii.
Śródmiąższowa choroba płuc nie jest tak znana jak rak płuca, ale może być równie śmiertelna. Eksperci podkreślają, że najpilniejsze wyzwania to odnalezienie niezdiagnozowanych chorych, poprawa dostępu do diagnostyki i rozszerzenie programów lekowych.
Tylko szybka diagnoza i współpraca specjalistów mogą uratować życie pacjentów z ILD.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze