Reklama

Teleporady: zmiany finansowania uderzą w przychodnie i pacjentów

Polityka Zdrowotna
21/06/2021 14:16

Planowane przez NFZ zmiany w finansowaniu telefonicznych konsultacji w podstawowej opiece zdrowotnej budzą obawy lekarzy, że w efekcie ta forma kontaktu z przychodnią zostanie zbyt ograniczona. NFZ chce regulować maksymalną liczbę udzielanych teleporad, zaś lekarze przekonują, że o formie porady powinien decydować lekarz i pacjent, a nie urzędnicy. Ta forma porady sprawdza się bowiem w bardzo wielu przypadkach.

W piątek zakończyły się konsultacje dot. projektu zarządzenia NFZ o warunkach i zawieraniu umów w POZ. NFZ chce finansowo motywować placówki POZ do tego, aby udzielały więcej porad bezpośrednich, a nie teleporad. W zależności od liczby udzielanych teleporad przychodnie POZ będą miały obniżony lub podwyższony współczynnik korygujący do stawki kapitacyjnej. 

Taka propozycja budzi sprzeciw lekarzy.

Według Federacji Porozumienie Zielonogórskie, takie zarządzenie doprowadzi do ograniczenia teleporad na czym ucierpią przede wszystkim pacjenci z chorobami przewlekłymi, takimi jak cukrzyca, nadciśnienie czy problemy kardiologiczne, którzy dotychczas bez problemu mogą konsultować się ze swoim lekarzem przez telefon.

Reklama

Według projektu zarządzenia prezesa NFZ w tej sprawie, od września br. mają być wprowadzone nowe zasady finansowania świadczeń POZ. W zależności od „udziału świadczeń realizowanych w warunkach ambulatoryjnych na odległość przy użyciu systemów teleinformatycznych lub systemów łączności”, przychodnie POZ będą miały obniżony lub podwyższony współczynnik korygujący do stawki kapitacyjnej. Odniesieniem ma być informacja o wartości mediany dla udziału teleporad we wszystkich poradach  POZ w skali całego kraju, co miesiąc publikowana na stronie internetowej NFZ. Oznacza to, że im więcej porad telefonicznych zrealizuje placówka, tym mniejszą stawkę otrzyma.

 

Reklama

Jak zaplanować budżet?

- Zapowiedziane zmiany mogą doprowadzać do likwidacji albo ogromnego ograniczenia teleporad - uważa ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch. - Jeśli zarządzenie wejdzie w życie, przychodnie mogą stracić nawet do 60 procent swoich dochodów - szacuje.

J. Zabielska-Cieciuch zwraca uwagę na to, że przychodnie nie będą mogły zaplanować sobie budżetu, skoro wartość ich przychodów będzie zależała od czegoś, na co nie mają wpływu, czyli liczby teleporad w całej Polsce. Według ekspertki PZ, oznacza to całkowity brak przewidywalności finansowania w trakcie roku kalendarzowego.

- Jeśli pacjenci w jakieś poradni mają problem, by dostać się na osobistą wizytę, NFZ posiada dział kontroli i jest w stanie sprawdzić, takiego świadczeniobiorcę. Dlaczego zatem udzielanie teleporad ma się wiązać z utratą dochodów przez przychodnie POZ? - pyta retorycznie ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, podkreślając, że zmiany są niekorzystne także dla pacjentów.

Reklama

- Pacjenci przewlekle chorzy, dobrze wyedukowani i współpracujący w procesie leczenia, pacjenci z wynikami badań czy rodzice, którzy chcący zasięgnąć porady ws. żywienia czy pielęgnacji dzieci będą musieli przychodzić do przychodni i zajmować miejsca bardziej potrzebującym. A przecież mamy pacjentów, którzy mogą zamawiać przez aplikację leki, albo mogą przyjść do rejestracji i poprosić o ich przedłużenie. Po zmianach to nie będzie możliwe, ponieważ zaliczy się to już do teleporady. Aby otrzymać czy przedłużyć receptę pacjent będzie musiał pojawić się w gabinecie lekarza. Kiedy przyjdzie do nas opiekun pacjenta po kontynuację leczenia, to też prawdopodobnie będzie to uznane jako teleporada. Praktycznie zniknie porada recepturowa dla pacjentów przewlekle chorych. Po każde powtórzenie recept taki pacjent będzie musiał przyjść osobiście - wskazuje J. Zabielska-Cieciuch.

 

Reklama

Nieracjonalne rozwiązanie

Samorząd lekarski w swoim stanowisku ws. projektu podkreśla, że teleporada to narzędzie współczesnej medycyny, a "wybór metody postępowania z pacjentem, również w zakresie formy wizyty lekarskiej, powinien wynikać ze skuteczności i bezpieczeństwa proponowanej metody, okoliczności jej zastosowania oraz aktualnej wiedzy medycznej, z poszanowaniem praw pacjenta, w tym szczególnie jego woli".

Według prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej proponowane w projekcie zróżnicowanie wysokości współczynników korygujących w zależności od udziału teleporada, "może skutkować szeregiem niekorzystnych dla lekarzy i pacjentów zjawisk w Podstawowej Opiece Zdrowotnej, jak pogorszenie ogólnie dostępności do świadczeń lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, wydłużenie kolejek, oraz zwiększenie obciążeń biurokratycznych lekarzy".

Reklama

W ocenie Prezydium NRL planowana regulacja jest "nieracjonalnym rozwiązaniem w czasach ogromnego zapotrzebowania na usługi medyczne oraz znacznego deficytu lekarzy w systemie opieki zdrowotnej".

Teraz po konsultacjach NFZ podejmie decyzję w jakim ostatecznie kształcie ukaże się projektowane rozporządzenie. Być może NFZ znajdzie inny sposób, aby ograniczyć liczbę teleporad tam, gdzie jest taka potrzeba, zamiast stosować rozwiązania oparte o "zbiorową odpowiedzialność" niekoniecznie korzystne także dla pacjentów.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości