Przed świętami marki intensyfikują działania, które mają wywołać u klientów odpowiedni nastrój i skłonić ich do zakupów. Jak wyjaśnia dr Marta Rokosz z Uniwersytetu Wrocławskiego, jednym z kluczowych sposobów oddziaływania jest zapach, silnie powiązany z pamięcią emocjonalną i procesami decyzyjnymi.
Ekspertka przypomina o tzw. efekcie Prousta: znajomy aromat potrafi natychmiast przywołać dawne wspomnienia i emocje. W grudniu sprzedawcy szczególnie chętnie sięgają po zapachy kojarzone z dzieciństwem i rodzinnymi rytuałami – piernik, choinkę czy pomarańcze z goździkami.
Takie aromaty wywołują silne emocje, budują atmosferę i wpływają na nasze decyzje zakupowe – wskazuje dr Rokosz.
W kulturze europejskiej Boże Narodzenie pachnie korzennymi przyprawami, igliwiem i świąteczną kuchnią. Większość z nas kojarzy te aromaty z rodzinnym ciepłem, prezentami i radością.
Nie tylko są przyjemne, ale realnie poprawiają nastrój i relaksują. Gdy towarzyszą im dekoracje i odpowiednia oprawa, efekt emocjonalny jest jeszcze silniejszy – podkreśla psycholożka.
Badania dowodzą, że aromaty mogą wydłużać czas spędzony w sklepie i zwiększać wysokość wydatków. Dobry nastrój osłabia naszą racjonalność i krytyczne myślenie, dlatego chętniej kupujemy – często więcej, niż planowaliśmy. Wpływa też sama przyjemność przebywania w pachnącym miejscu.
Dr Rokosz przywołuje doświadczenie, w którym uczestnikom pokazano identyczne pary rajstop – część była delikatnie perfumowana. Te pachnące oceniono jako trwalsze, lepszej jakości i chętniej wybierane do zakupu.
Oddziaływanie zapachu jest jeszcze silniejsze, gdy aromat jest spójny z wizerunkiem marki – zauważa badaczka.
Marketing sensoryczny wykorzystuje też muzykę, zachowania sprzedawców, aranżację przestrzeni czy układ towarów na półkach. Klasycznym przykładem są tzw. produkty impulsowe przy kasach – batoniki czy gumy, po które chętnie sięgamy z nudów lub głodu, stojąc w kolejce.
Grudniowy asortyment w sklepach – zarówno spożywczych, jak i kosmetycznych – pełen jest produktów nawiązujących zapachem i opakowaniem do świąt. Chodzi nie tylko o to, by odpowiadać na oczekiwania klientów, lecz przede wszystkim o wywołanie mimowolnych skojarzeń, którym trudno się oprzeć.
Skuteczność marketingowa aromatów zależy od kontekstu kulturowego. To tradycje i nawyki decydują o tym, co uznajemy za „świąteczny zapach”. Przykładowo Niemcy i Polacy bez trudu rozpoznają aromat kiszonej kapusty, podczas gdy dla wielu innych narodów jest on trudny do zidentyfikowania. Z tego powodu badania nad zapachami wymagają tzw. adaptacji kulturowej.
Choć wpływu technik marketingowych nie da się całkowicie uniknąć, większa wiedza o mechanizmach psychologicznych zwiększa naszą odporność.
Podobnie jak w przypadku stereotypów: jeśli świadomie zauważymy ich działanie, łatwiej osłabić ich wpływ. Z zapachami i zakupami jest tak samo – tłumaczy ekspertka.
Reklama
Świadomość pozwala zatrzymać się i zadać sobie pytanie: czy naprawdę potrzebujemy danej rzeczy, czy tylko ulegamy przyjemnym bodźcom? Krótka refleksja może pomóc podjąć bardziej racjonalny wybór.
Mimo rosnącej wiedzy pozostajemy podatni na subtelne techniki sprzedaży.
Trudno być całkowicie racjonalnym konsumentem, gdy działa na nas tak wiele podświadomych mechanizmów. Wszystko jest projektowane tak, byśmy wydawali jak najwięcej – podsumowuje dr Rokosz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze