Każda placówka medyczna prowadzi obecnie inną politykę co do testowania pacjentów na obecność wirusa SARS-CoV-2 przed planowymi przyjęciami. Ministerstwo Zdrowia nie przygotowało tu jednolitych standardów.
Pacjent, który jest obecnie przyjmowany do szpitala w trybie planowym czy to pozaplanowym, musi przejść test na COVID-19.
Często zdarza się tak, że przed planowym zabiegiem, hospitalizacją musi najpierw stawić się na test w szpitalu. Poczekać dobę i jeśli test jest negatywny, zainteresowany jest przyjmowany dzień po pobraniu materiału. Pół biedy gdy pacjent mieszka niedaleko szpitala. Gorzej gdy musi do niego dojechać 100-200 km. Co np. nie jest rzadkością gdy chorzy jeżdżą do wojewódzkich centrów onkologii.
Brak przepisów
Ale jeśli szpital ma zasadę, że pacjent może u niego i tylko u niego zrobić sobie test, nie ma wyjścia. Musi podróżować. Okazuje się, że placówki medyczne nie mają tu spójnych zasad. W każdym szpitalu panuje dowolność co do testów.
Minister zdrowia nie przygotował w tej materii stosownych przepisów
- Decyzje dotyczące wykonania testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 przed planowymi przyjęciami do szpitali leżą w gestii zarządzających poszczególnymi podmiotami leczniczymi. Szpital przed przyjęciem nie może wymagać wykonania przez pacjenta testu na koronawirusa we własnym zakresie. Wykonanie badania przed planowanym zabiegiem leży w interesie szpitala i jeśli szpital uznaje to za warunek konieczny do przyjęcia, to jego obowiązkiem jest wystawienie zlecenia na test w systemie. Pacjent ma możliwość jego wykonania w dowolnym punkcie pobierającym materiał do przedmiotowych badań - wskazuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia.
Szpitale prosiły
Szkopuł tylko w tym, że dyrektorzy szpitali zwracali się do ministra zdrowia o jednolite wytyczne- A jako, że minister zdrowia nic nie przygotował, musimy radzić sobie sami - wskazuje Jerzy Friedigier, dyrektor szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Obecnie szpitale w diagnostyce koronawirusa wykorzystuą testy antygenowe na obecność wirusa, które po kilkunastu minutach pozwalają na szybkie wykrycie antygenu SARS-CoV-2 w próbkach wymazu z nosa lub nosogardzieli. Są szpitale pobierające wymazy i robiące testy PCR. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku rok temu postawiło nawet swoje laboratorium. Zajęło mu to trzy dni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!