Wielkopolski Związek Szpitali Powiatowych wystąpił do wiceministra zdrowia Piotra Gryzy by ten pozostawił certyfikaty jakości ISO jako wskaźnik jakościowy we wzorze ryczałtu sieci szpitali. Zgodnie z planowanym algorytmem uwzględniane mają być jedynie akredytacje Centrum Monitorowania Jakości.
Szefowie szpitali powiatowych w liście do wiceministra piszą, że szpitale zabiegają o to by pacjenci mieli na ich temat dobrą opinię, bo ich opinie to najlepsza reklama dla placówki. Zewnętrzna ocena wdrożonego Systemu Zarządzania Jakością jest całkiem inna niż obserwacja pacjenta, który ze względu na stan zdrowia zapamiętuje wiele szczegółów nie tylko związanych z procesem leczenia, organizacją pracy jednostki, ale też zachowania personelu z jakim się spotyka.
Niesprawiedliwie potraktowani
- W obecnym systemie zdrowotnym coraz więcej szpitali chce udowodnić jakość świadczonych usług również poprzez wdrożenie, certyfikację i utrzymanie „Systemu Zarządzania Jakością wg normy ISO 9001 przez jednostkę akredytowaną posiadającą fachowych auditorów również w dziedzinie ochrony zdrowia”. Odejście od jakości w zakresie certyfikatu ISO przy wskaźnikach jakościowych, które będą brane pod uwagę we wzorze ryczałtu jest niesprawiedliwe dla podmiotów leczniczych posiadających takie certyfikaty, które są dla nich nie tylko wizytówką szpitala, ale również zobowiązują do ciągłego doskonalenia systemu miedzy innymi poprzez nadzór nad procedurami obowiązującymi w podmiocie leczniczym – twierdzą sygnatariusze listu.
Zwracają uwagę, że uzyskanie certyfikatów jakości nie jest tylko i wyłącznie spełnieniem wymogów normy i wydaniem kilku dokumentów przez jednostkę opieki zdrowotnej, jest przede wszystkim uporządkowaniem struktury podmiotu leczniczego. - Podmiot leczniczy, który ma wdrożony taki system musi zapewnić, tak jak to wynika z normy ciągłe jego doskonalenie, prowadzić dokumentację medyczną w sposób czytelny zgodnie z aktualnymi przepisami prawa powszechnie obowiązującego, dążyć do osiągnięcia założonych wskaźników jakości, celów jakościowych, itp. – zwracają uwagę szefowie powiatowych szpitali.
- Odejście od systemu jakości ISO m.in. poprzez wykreślenie go ze wskaźników jakościowych, które będą brane pod uwagę przy wyliczaniu ryczałtu, tj. wzorze do ryczałtu, jest bardzo krzywdzące dla wszystkich podmiotów posiadających taki certyfikat, nie tylko 9001, ale również 14001 lub 18001 – czytamy w liście.
Ciągłe doskonalenie
Szpitale zwracają też uwagę, że poniosły koszty związane z uzyskaniem ISO i cały czas muszą doskonalić system zarządzania jakością, co przekłada się na jakość udzielanych świadczeń medycznych oraz uporządkowania dokumentacji systemowej w skład której również wchodzi dokumentacja medyczna. Ich zdaniem to doskonalenie, wpisane w ISO, to jeden z ważnych powodów by posiadanie certyfikacji było uwzględniane w algorytmie.
- W związku z powyższym w imieniu Zarządu Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych raz jeszcze zwracam się z prośbą do Pana Ministra, aby Certyfikaty Jakości ISO 9001 oraz 14001 i 18001 lub inne, które posiadają podmioty lecznicze oprócz bardzo ważnej Akredytacji CMJ, były brane pod uwagę we wzorze do obliczania stawki ryczałtowej na świadczenia medyczne udzielane przez podmioty lecznicze – pisze Piotr Miadziołko, Dyrektor SP ZOZ w Gostyniu, wiceprezes Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych i wiceprzewodniczący Rady Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Eksperci są podzieleni
Jedni uważają, że ISO powinno być uwzględniane ponieważ faktycznie porządkuje szpitalne procedury, zmniejsza ryzyko pomyłek, zwiększając bezpieczeństwo pacjentów. Co więcej badania potwierdzają, że poziom usług medycznych świadczonych w placówkach posiadających ISO 9001 jest znacznie wyższy od tych udzielanych w placówkach bez wdrożonego systemu ISO 9001.
Inni eksperci zgadzają się jednak z ministerstwem. - Jakość w ochronie zdrowia jest mierzona zupełnie innymi parametrami niż w innych obszarach gospodarczych. Dlatego najważniejszym miernikiem powinny być certyfikaty jakości w ochronie zdrowia, których wymogi są określane przez ministra zdrowia - mówi Jerzy Gryglewicz, ekspert z Uczelni Łazarskiego. Podkreśla, że podobnie jest w wielu innych państwach.
Szkopuł w tym, że na akredytację często długo się czeka. Są też wątpliwości co do związanych z nią procedur.
- Bardzo dobrze, że MZ zaczęło prace nad ustawą o jakości w ochronie zdrowia, gdyż na jej bazie będzie można opracować wskaźniki i parametry, które w sposób obiektywny i efektywny będą oceniać jakość w polskich szpitalach - podkreśla Gryglewicz.
Aleksandra Kurowska
Polecamy także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!