Reklama

Szpitale marszałkowskie są bardziej zadłużone niż powiatowe

Polityka Zdrowotna
31/12/2020 15:40

- W porównaniu do szpitali wojewódzkich i instytutów podległych pod ministra zdrowia, szpitale powiatowe mają najniższe zobowiązania. Wobec tego nie rozumiem dlaczego minister zdrowia mówi, że my nieprofesjonalnie je nadzorujemy i chce je nam zabrać- mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich i starosta bielski.

Katarzyna NowosielskaRząd planuje reformę szpitali w 2020 r. Szpitale powiatowe mają przejść pod zarząd marszałków województwa. Czy faktycznie jest tak, jak uważa kierownictwo Ministerstwa Zdrowia, że starostowie nie radzą sobie z profesjonalnym nadzorem nad placówkami medycznymi?

Andrzej Płonka: Te zapowiedzi są niepokojące. Obawiamy się przyszłego roku, bo nie wiemy jak będzie rozliczony kontrakt za covidowy rok 2020. Wobec tak niepewnej sytuacji, pandemii, kolejna rewolucja jest nam niepotrzebna. 

Reklama

Zarzuca się nam, że nieskutecznie prowadzimy nadzór nad placówkami medycznymi. Tymczasem rząd nie pokusił się nawet o to, aby urealnić wycenę świadczeń medycznych. 

Przed nami ważna ustawa mówiąca o mapach potrzeb zdrowotnych, która powinna działać już od 1 lipca 2021 r. Żadne prace na ten temat z samorządami nie zostały podjęte, a przecież nie ma już czasu. Temat karty zgonu przez 12 ostatnich lat nie został zrealizowany, choć projekt ustawy jest przygotowany do legislacji. Tymczasem proponuje się nam zmianę organu prowadzącego szpitali powiatowych, jako antidotum na kryzys w służbie zdrowia.  

Reklama

Poza tym marszałkowie województw też mają też zadłużone szpitale. Zadłużone są instytuty podległe pod ministra zdrowia. Szpitale powiatowe mają najniższe zobowiązania zawarte w 15 miliardach zł ogólnego zadłużenia wszystkich SP ZOZ-ów w Polsce. Nie mamy powiatach szpitali, które by upadały. Takie podejście jakobyśmy nie radzili sobie z naszymi jednostkami obraża fachowców w nich pracujących, dyrektorów i nas-samorządowców. Myślę, że i tak dajemy sobie radę biorąc pod uwagę fakt, że na działalność nie dostajemy z NFZ takich pieniędzy, jakie powinny do nas płynąć na bezpieczne funkcjonowanie szpitala. Nakazy, podejmowane w Warszawie i przekazywane dalej nie wszędzie się sprawdzają bo każdy region, powiat ma inne potrzeby zdrowotne. 

 

Reklama

Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia, zaznaczał w rozmowie z Polityką Zdrowotną, że nie jest jednak przesądzone, że to marszałkowie przejmą szpitale powiatowe. Być może będą to wojewodowie.

Jaki jest wobec tego sens tego przekazania? Dalej będziemy mieli dwa organy zarządzające szpitalami: wojewodę i marszałka województwa. Rola wojewody powinna się ograniczać do zadbania o bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców w danym regionie- do stałych spotkań z przedstawicielami szpitali powiatowych i wojewódzkich oraz monitorowania bezpieczeństwa. 

Reklama

Wyremontowaliśmy nasze szpitale, a teraz chce się je nam zabrać. Przekazaliśmy dziesiątki milionów złotych do naszych jednostek na inwestycje, na które miało zostać z kontraktów z NFZ, ale ze względu na zbyt niskie wyceny, nigdy tak się nie stało. Musieliśmy szukać pieniędzy poza budżetami szpitali: w budżetach powiatów oraz w dofinansowaniach unijnych. Teraz słyszymy o pomyśle przekazania tych szpitali. 

Ciekaw jestem, jak w niektórych przypadkach ma to przekazanie nastąpić. Podam przykład z województwa śląskiego. Szpital powiatowy w Żywcu wybudowany został w partnerstwie publiczno-prywatnym. To de facto placówka prywatna. Jak ma nastąpić jej przekazanie pod zarząd marszałka lub wojewody? Zmiana organu prowadzącego nie uzdrowi sytuacji finansowej szpitali, no chyba że rząd przekaże wojewodom/marszałkom o wiele większe pieniądze na ich funkcjonowanie. W mojej ocenie jest potrzeba zmiany systemu zdrowia w Polsce, bo obecny się po prostu nie sprawdza.   

Reklama

 

Jaki będzie kolejny rok dla szpitali powiatowych? Jak pandemia wpłynęła na ich sytuację?

COVID-19 tylko przypudrował bieżącą kondycję szpitali. Ich stan finansowy jeszcze przed pandemią był tragiczny. Szpitale funkcjonują obecnie dzięki dodatkowym środkom covidowym, co lekko poprawiło ich płynność finansową, ale przecież kontraktów nadal nie realizujemy. Jeśli będziemy musieli je nadrabiać w pierwszej połowie 2021 r., to sytuacja pogorszy się, bo nie wystarczy nam środków. 

Już dzisiaj płace personelu pochłaniają aż 80-90 proc. budżetu szpitala. Dodatkowo, nie wszyscy pracownicy medyczni, ze względu na kryteria ministra zdrowia, dostali dodatki covidowe. To tylko wprowadziło podziały wśród kadry. Tę różnicę próbują z własnych środków wypłacać dyrektorzy jednostek, żeby uniknąć protestów. Nadal brakuje i jeszcze długo będzie brakować białego personelu, w związku z czym żądania płacowe będą stale rosły, a przecież to nie wina zarządzających szpitalami czy samorządowców, ponieważ nie mamy na to żadnego wpływu.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości