Tego obawiają się placówki, które korzystają z unijnego dofinansowania na zakup sprzętu medycznego lub na wyposażenie. Jeśli nie wejdą do sieci albo nie dostaną kontraktu, będą musiały zwrócić unijne środki.
Warunkiem korzystania z unijnych środków jest świadczenie usług zdrowotnych na zakupionym za te pieniądze sprzęcie, w ramach systemu publicznego. Jeśli szpital wypadnie z tego systemu, będzie musiał zwrócić Unii zainwestowane w sprzęt lub wyposażenie środki.
Dziś również nie ma gwarancji, że szpital dostanie kontrakt
- Nikt nie gwarantuje teraz, że podmiot korzystający ze środków unijnych musi wygrać konkurs. Podobnie będzie w przypadku sieci - wyjaśnił wiceminister Piotr Gryza na posiedzeniu trzech sejmowych komisji, zajmujących się dziś projektem ustawy o sieci szpitali. - Sytuacja że będziemy aneksować umowy do końca świata jest nie do przyjęcia. Szpital będzie mógł albo wejść do systemu zabezpieczenia albo przystąpić do konkursu - przypomniał wiceminister zdrowia.
- Zgadzam się z tym, że jeśli ktoś ryzykuje i przystępuje do konkursu na środki unijne, to w normalnej sytuacji rynkowej odpowiada za realizacje projektu. Ale jeśli warunki w międzyczasie zmienia państwo i jest to niezależne od tych placówek, to spadają na nie wszystkie konsekwencje tych zmian. Mogą więc zgłosić się z roszczeniem do skarbu państwa - mówiła posłanka Platformy Obywatelskiej, Maria Janyska.
Za dwa tygodnie ustawą o sieci zajmie się Sejm
Ustawa o sieci szpitali, którą wczoraj przyjęła Rada Ministrów, już za dwa tygodnie ponownie trafi pod obrady sejmowej Komisji Zdrowia. Posłowie rozpoczną prace nad projektem. Zgodnie z ustaleniami przyjętymi przez rząd na wczorajszym posiedzeniu, nowe przepisy wejdą w życie od 1 października tego roku, a nie jak pierwotnie zakładano, od 1 lipca br.
Aleksandra Smolińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!