We wtorek w sądzie rejonowym w Warszawie zapadł wyrok w sprawie pielęgniarka kontra szpital. To jedno z pierwszych orzeczeń przyznające rację szpitalowi. Chodzi o proces, w którym jedna z pielęgniarek zarzuciła dyrekcji szpitala dyskryminację w związku z różnicowaniem wynagrodzeń pielęgniarek.
Sprawę do sądu wniosła pielęgniarka (takich spraw w całej Polsce jest bardzo wiele), która domaga się od pracodawcy (to duży warszawski szpital, jednak nie otrzymaliśmy zgody na podanie szczegółów) wypłaty części wynagrodzenia, która nie została wypłacona. Dyrekcji szpitala zarzuca się nierówne traktowanie w wynagrodzeniach pielęgniarek w oparciu o kryterium wykształcenia. To jeden z punktów zapalnych w sporze związków zawodowych pielęgniarek i położnych z Ministerstwem Zdrowia. Istota tego sporu sprowadza się do oceny czy dopuszczalne jest różnicowanie wynagrodzenia pracowników w oparciu o posiadane kwalifikacje zawodowe.
Sprawa dotyczy tzw. grup zaszeregowania. W praktyce na tych samych stanowiskach zatrudniane są pielęgniarki z różnym wykształceniem. Wykonują one zbliżone lub takie same czynności, jednak z powodu różnic w wykształceniu otrzymują one różne wynagrodzenie. Wysokość wynagrodzenia jest zróżnicowana w oparciu o kryterium kwalifikacji zawodowych. Określono to w ustawie z dnia 8 czerwca 2017 roku o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. W przedmiotowej ustawie ustawodawca określa minimalną wysokość płacy należnej medykom z uwzględnieniem (a w zasadzie rozróżnieniem) wymaganego wykształcenia.
Przypomnijmy, o co chodzi w sporze szpitali z pielęgniarkami. Istotą ustawy jest określenie minimalnych progów wynagrodzenia poprzez przyporządkowanie personelu do danej grupy zawodowej z określonym współczynnikiem pracy. Wysokość minimalnego wynagrodzenia pracy ustalana jest jako iloczyn współczynnika i przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w roku poprzedzającym ustalenie. Istotne jest zatem prawidłowe „zaszeregowanie” pracowników do jednej z grup zawodowych określonych w załączniku do ustawy. Jeżeli chodzi o zawód pielęgniarki, to w praktyce pracodawca ma „do wyboru” jedną z trzech grup:
W praktyce sytuacja wygląda tak, że za tę samą pracę pielęgniarki o różnym wykształceniu otrzymują różne wynagrodzenie i z tym się nie zgadzają. Dotychczas wygrywały w sądach sprawy o dyskryminację, jednak warszawski sąd postanowił przyznać rację szpitalowi, czym przełamał dotychczasową linię orzeczniczą. Czy wobec tego pielęgniarki są już na straconej pozycji? Nie, bo to dopiero pierwsza instancja, w dodatku warszawski wyrok to dopiero drugi powszechnie znany przypadek, po wyroku na rzecz kieleckiego szpitala, w którym to szpital jest górą. Sędzia uzasadniła, że pracownik z lepszymi (wyższymi) kwalifikacjami może być wynagradzany lepiej niż pracownik, który posiada niższe wykształcenie, a o tożsamości pracy nie decyduje tylko zakres obowiązków, ale również jakość wykonywanej pracy. Pracodawca ma prawo do promowania wyższych kwalifikacji zatrudnianych pracowników.
- Wyrok wydany przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy nie przesądza oczywiście o losie wszystkich innych spraw. Jest jednak niezwykle ważny dla wielu podmiotów leczniczych, które pozostają w sporach lub już przegrały sądowe procesy z personelem pielęgniarskim. Często słyszałam od klientów, iż czują się "ukarani" za to, że doceniali finansowo wykształcenie pielęgniarek, podczas gdy wydaje się być kwestią oczywistą, iż kwalifikacje zawodowe stanowią niedyskryminujące kryterium różnicowania wynagrodzeń. Dodatkowo - pielęgniarki z najwyższym poziomem wykształcenia mają najszerszy zakres kompetencji. Na tej samej zasadzie - gratyfikowania pożądanych dla pracodawcy "cech" pracownika - opiera się przecież bardzo powszechnie występujące przyznawanie pracownikom dodatku stażowego za staż pracy – mówi mówi mec. Katarzyna Sikorska z kancelarii F/K Legal, reprezentującej warszawski szpital. - W chwili obecnej został złożony wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku. Z dużym prawdopodobieństwem mogę przyjąć, iż pielęgniarka, która przegrała proces wniesie apelację, jednak w mojej ocenie przedmiotowy wyrok odpowiada prawu i będziemy walczyć o jego utrzymanie w mocy przez sąd II instancji -dodaje prawniczka.
Wyrok nie jest prawomocny. Sprawa będzie toczyć się w drugiej instancji.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 10 lipca 2023 r. w sprawie kwalifikacji wymaganych od pracowników na poszczególnych rodzajach stanowisk pracy w podmiotach leczniczych niebędących przedsiębiorcami (Dz. U. poz. 1515) wskazuje, że na stanowisku pielęgniarki wymagane jest posiadanie studiów I lub II stopnia, albo średnie wykształcenie medyczne w zawodzie pielęgniarka. Osoby zatrudnione na tym stanowisku mogą mieć więc różny poziom wykształcenia. Oznacza to, że zarówno pracownik, mający średnie wykształcenie, jak i pracownik z wykształceniem wyższym spełniają wymagania kwalifikacyjne wynikające z rozporządzania. Każda z pielęgniarek powinna być kwalifikowana do odpowiedniego współczynnika pracy zgodnie z wykonywanym zawodem oraz wymaganym wykształceniem i specjalizacją. Jednakże pracodawca ma prawo przyznać pracownikowi wynagrodzenie wyższe niż minimalne przewidziane ustawą.. Dodatkowo przypomina się również, iż pielęgniarki z wykształceniem magisterskim z pielęgniarstwa i konkretną specjalizacją mają szerszy zakres kompetencji i mogą wykonywać pewne czynności, których pielęgniarka z niższymi kwalifikacjami wykonywać nie może.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie jest to drugi wyrok - jest również wyrok SO w Bydgoszczy z września 2024.
VI Pa 67/24, SO Bydgoszcz z 6 września 2024, oddalający powództwo pielęgniarek.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie jest to drugi wyrok - jest również wyrok SO w Bydgoszczy z września 2024.
VI Pa 67/24, SO Bydgoszcz z 6 września 2024, oddalający powództwo pielęgniarek.