Szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) są już stosowane w 58 krajach na całym świecie i zdecydowanej większości krajów europejskich. Względem Europy, jesteśmy opóźnieni o 16 lat. Zgodnie z deklaracjami MZ, powszechne szczepienia przeciw HPV mają być realizowane już od połowy tego roku. Nie wiadomo jednak jeszcze, która ze szczepionek będzie stosowana i jaką dokładnie populację obejmie program szczepień.
Francja, Niemcy czy Hiszpania, programy szczepień przeciw HPV wprowadziły już w 2007 r., czyli rok po zarejestrowaniu szczepionki. Zaraz po nich, swoje programy profilaktyki nowotworowej zaczęły realizować Dania, Grecja i Wielka Brytania. Obecnie szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego są stosowane w większości krajów europejskich, ale jeszcze nie w Polsce.
Tymczasem, każdego roku w Polsce, prawie 3000 kobiet dowiaduje się, że ma raka szyjki macicy, a przecież są inne choroby wywoływane przez HPV. Poza rakiem szyjki macicy HPV jest jednym z głównych czynników powodujących raka odbytu, gardła, sromu, pochwy, prącia, czy nawracające brodawczaki górnych dróg oddechowych.
Wyróżnia się 150 typów HPV chorobotwórczych dla człowieka. Na rynku dostępne są szczepionki; 2-walentna, chroniąca przed zakażenie typem 16 i 18, powodujących około 70 proc. zakażeń HPV, które prowadzą do raka szyjki macicy oraz szczepionka 9-walentna, która zapobiega 9 typom HPV i zapobiegająca 90 proc. przypadków raka szyjki macicy, ale także nowotworom odbytu, gardła, sromu, prącia, czy kłykcinom narządów płciowych i nawracającym brodawczakom.
W kontekście szczepień w Europie wyglądamy bardzo bardzo źle jeśli chodzi szczepienia HPV - ocenił prof. Maciej Stukan z Gdyńskiego Centrum Onkologii. Jesteśmy jedynym krajem, który takiego programu nie ma - dodał. Jak podkreślał, Polska ma opóźnienia, ale także luksus, że możemy oprzeć się o doświadczenia innych krajów.
-W większości państw zdecydowano o wykorzystaniu 9-walentnej szczepionki. Przed nami decyzja, czy chcemy zabezpieczyć pacjentów przed 70 proc., albo 90 proc. zakażeniom wywołanym przez wirusa HPV - mówił prof. Maciej Stukan.
W tym roku, swoje wytyczne dotyczące programu szczepień przeciwko HPV aktualizuje Litwa. Doświadczeniami z wprowadzania programu szczepień na Litwie, podczas sesji dotyczącej szczepieniom HPV, 25 stycznia, w trakcie Priorytetów w Ochronie Zdrowia 2023 w Zamku Królewskim w Warszawie, podzieliła się prof. Žana Bumbulienė, prezes Litewskiego Towarzystwa Położników i Ginekologów oraz prezes Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Dziecięcej i Młodzieżowej.
-Rak szyjki macicy, był i pozostaje poważnym problem na Litwie. Zachorowalność na raka szyjki macicy w Litwie jest najwyższa wśród wszystkich krajów północnej Europy. Według danych WHO w 2020 r. Litwa była 1 z 5 krajów o najwyższym wskaźniku zachorowalności i umieralności raka szyjki macicy - relacjonuje ekspertka.
Jak mówiła ekspertka, Litwa przeszła długą drogę wypracowywania optymalnego programu szczepień przeciwko HPV, by zmierzyć się z dotkliwym problemem zdrowotnym w kraju. Na początku, w 2016 roku, zdecydowano się na szczepionkę 4-walentną, którą ze względu na cenę zmieniono na 2-walentną. W grudniu ubiegłego roku zapadła decyzja, żeby od lutego, w ramach programu szczepień ochronnych szczepić 9-walentną szczepionką dziewczynki i chłopców w wieku 11 lat.
-Po wprowadzeniu cytologii w ramach badań przesiewowych, kluczowe dla rządu było wprowadzenie szczepień przeciw HPV. Szczególnie istotny dla nas był typ 16 i 18 wirusa - mówiła prof. Žana Bumbulienė. - Teraz też wiemy, że HPV odpowiada za rak; odbytu, gardła, sromu, prącia oraz kłykciny czy nawracające brodawczaki - dodała
Po 10 latach programów szczepień przeciw HPV, kraje prowadzące szczepienia odnotowały 90% redukcję infekcji wirusem HPV typu 6, 11, 16 i 18 oraz 90% zmniejszenie zachorowalności na brodawki narządów płciowych. Ponadto aż o 85% zmniejszyła się liczba patologii wysokiego stopnia szyjki macicy.
– Tylko w 2020 roku raka szyjki macicy zdiagnozowano u około 3800 pacjentek, a przecież są inne choroby wywoływane przez HPV. Jeśli na raka szyjki macicy umiera kobieta z rocznika, który mógł już być zaszczepiony wiele lat temu, to myślę sobie, że gdyby miała więcej szczęścia i urodziła się we Francji czy Wielkiej Brytanii, to mogłaby żyć – mówił podczas sesji, prof. Maciej Stukan.
Podczas sesji dyskutowano o skuteczności programów profilaktycznych, w obliczu rosnącej liczby osób uchylających się od szczepień.
- Mniej więcej 10 proc. nowotworów jest spowodowanych wirusem HPV. Jeśli ktoś ma raka to by zgodził się na każdą możliwą terapię dającą szansę na wyleczenie, a mówimy o bardzo skutecznym preparacie. W działaniu profilaktycznym, każdy jest optymistą i liczy, że to nie jemu przydarzy się ta druzgocąca choroba - mówił prof. Ernest Kuchar, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii i nakłaniał do kontynuowania działań na rzecz edukacji społeczeństwa o skuteczności i bezpieczeństwie szczepionek. - W Stanach Zjednoczonych, obecnie większośc nowotworów stanowią nowotwory gardła i szyi, czyli nowotwory HPV-zależne. Przewidujemy wprzód, choćby ze względów etycznych - dodał.
Przykładem jak prawidłowo realizować programy szczepień w skali mikro jest starostwo poznańskie, które nie czekając na decyzje ministerialne, już w 2008 roku wprowadziło możliwość bezpłatnych szczepień przeciwko HPV dla dziewcząt i chłopców w wieku 13 lat.
Na ten cel dotychczas wydano z budżetu powiatu 6 mln zł i – jak przekonywał starosta poznański – to najlepiej wydane pieniądze. Program obejmuje nie tylko koszt samych preparatów i wykonywania szczepień, ale także ich promocji oraz edukacji rodziców i dzieci.
-Obecnie szczepi się 11 tys. uprawnionych osób każdego roku. To 80 proc. populacji dziewcząt uprawnionych do szczepień i nieco mniej chłopców - mówił Jan Grabowski, starosta poznański
Jak zauważono w trakcie realizacji programu szczepień w starostwie poznańskim, gdzie przez cały okres programu szczepiono pacjentów wszystkimi dostępnymi na rynku szczepionkami przeciw HPV, więcej osób zadecydowało o zaszczepieniu dziecka, kiedy pojawił się nowocześniejszy i skuteczniejszy preparat.
-Gdyby Ministerstwo uznało, że nie da wyboru i sfinansuje szczepionkę dwuwalentną, będziemy kontynuować swój programu w obecnym kształcie, z dostępem do szczepionki dziewięciowalentnej - relacjonował Jan Grabowski.
Reklama
-Przy przetargu powinniśmy brać pod uwagę nie tylko cenę, ale także koszt farmakoekonomiczny. Musimy popatrzeć na inne zyski związane ze szczepieniami - mówiła Teresa Jackowska, konsultant krajowa w dziedzinie pediatrii. - Szczepionki w tej chwili, szczególnie szczepionka 9-walentna, to nie tylko rak szyjki macicy, ale także raki odbytu, sromu i prącia czy brodawczakowatość krtani - podkreślała.
Jak dodała, nie ma uzasadnienia dla wyboru szczepionki starszej generacji, a przy 16-letnim opóźnieniu w szczepieniach populacyjnych, nie musimy już przechodzić drogi, którą kroczyły inne kraje, czyli zaczynać od 2-walentnej szczepionki .
-W większości państw zdecydowano o wykorzystaniu 9-walentnej szczepionki. Przed nami decyzja, czy chcemy zabezpieczyć pacjentów przed 70 proc., albo 90 proc. zakażeniom wywołanym przez wirusa HPV - podkreślał prof. Maciej Stukan. Dodał, że dzięki zastosowaniu skuteczniejszego preparatu na na raka szyjki macicy nie zachoruje 600–700 kobiet rocznie.
Eksperci odnieśli się także do decyzji AOTMiT, która stanowi, że wszystkie dostępne na rynku szczepionki przeciw HPV są równorzędne.
-Efekty szczepień są trudne do zauważenia. To widać w zdrowiu publicznym, że liczba nowotworów spada. Niezrozumienie jest tak głębokie, że nawet AOTMiT wspomina, że nie ma dowodów, na różnicę między dwoma szczepionkami (dwu a 9-walentną). Tego nie da się tak łatwo zmierzyć. To grupy błąd metodologiczny, że nie wiem jak mogło do niego dojść - komentował prof. Ernest Kuchar i dodał, że nawet w kraju producenta szczepionki dwuwalnetnej - Wielkiej Brytanii - także opowiedziano się za szczepionką 9-walentną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze