Reklama

Szczepienia p/COVID-19: niepełnosprawni wciąż bez priorytetu

Polityka Zdrowotna
28/04/2021 13:27

Osoby niepełnosprawne apelują o ujęcie ich w priorytetowych grupach do zaszczepienia p/COVID-19. Jak argumentują, ryzyko zakażenia ogranicza ich wyjścia z domu, a w przypadku zachorowania i pobytu w szpitalu, w wielu przypadkach nie zostanie im zapewniona całodobowa opieka jakiej wymagają z powodu niepełnosprawności. Według pełnomocnika rządu ds. szczepień, Narodowy Program Szczepień tak przyspieszył, że niedługo wszyscy chętni będą już zapisani, więc nie trzeba dopisywać nowych osób do grup priorytetowych.

W grupach priorytetowych dotychczas oprócz seniorów - gdzie pierwszeństwo zdecydowanie wynikało z ryzyka ciężkiego przebiegu choroby, czy medyków - z powodu największego chyba narażenia na zakażenie - znalazły się też grupy, co do których pojawiało się wiele wątpliwości czy potrzebowały priorytetowego traktowania, jak np. wykładowcy uczelni wyższych, gdzie w większości nauka odbywa się zdalnie.

Dopiero w połowie marca rozpoczęły się szczepienia niektórych osób przewlekle chorych, pacjentów dializowanych, po przeszczepach lub czekających na transplantację, mechanicznie wentylowanych oraz dla części osób leczonych onkologicznie.

Reklama

Osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie muszą zaś rejestrować się na szczepienie p/COVID-19 tak ja wszyscy pozostali, czyli według swoich roczników.

Maria Libura, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej, pyta: "Za jakim k**cze życiem jest PL, skoro ochronę osób z zespołami genetycznymi w postaci szczepień priorytetowych widzą Niemcy, USA itd. a u nas każe się im pokładać nadzieję w odporności stadnej reszty populacji???

Według niej potraktowanie osób niepełnosprawnych w akcji szczepień "to najlepszy dowód na to, że w Polsce dba się o interes silnych, medialnych grup interesów, bo w zdrowiu od lat mamy politykę opartą na PRz, szczególnie osoby z niepełnosprawnością intelektualną i wadami wrodzonymi politycznie się nie liczą - nie przebiły się do grupy priorytetowej, choć ich ryzyko jest wedle danych najwyższe po najstarszych" Jak podkreśla, do tego dla wielu osób z tej grupy dochodzi ryzyko okresowego braku wsparcia, gdy opiekun wyląduje w szpitalu.  Jak przekonuje, "zespoły wyjazdowe powinny obsługiwać nie tylko pacjentów leżących, ale też tych z poważnymi zaburzeniami zachowania, dla których kolejka w punkcie szczepień to kosmos".

Reklama

Argumentuje ponadto, że "to nie jest tak, że uwolnienie szczepień populacyjnych daje wszystkim równe szanse - ono spycha słabszych i mniej zaradnych na koniec kolejki".

 

Osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie mają wiele argumentów za tym, aby ich szczepienia odbywały się w przyspieszonej kolejności.

Do premiera - z prośbą o włączenie do pierwszej grupy Narodowego Programu Szczepień osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz orzeczeniami równoważnymi, pisało m.in. Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych, jednak otrzymało negatywną odpowiedź.

Reklama

Jak argumentowało forum, osobom z niepełnosprawnościami trudniej przestrzegać zasad DDM, bo ciężko jest im dotrzeć do dozownika płynu, korzystać z przestrzeni publicznych w maseczce i regulować dystans z innymi ludźmi. "Ponadto osoby z niepełnosprawnościami korzystają z transportu publicznego, bo często nie prowadzą samochodów; mają problem w dostępie do informacji dotyczących pandemii i obostrzeń, są niejednokrotnie bardziej narażone na ciężki przebieg Covid-19, a poza tym na bliskie kontakty fizyczne z dużą ilością osób, które świadczą usługi na ich rzecz"- wyliczała organizacja.

Podkreślała, że problem dotyczy przedstawicieli różnych grup osób z niepełnosprawnościami: - osób z niepełnosprawnością ruchową, czy neurologiczną, które korzystają z usług asystenckich i rehabilitacyjnych; - osób z niepełnosprawnością intelektualną oraz psychiczną, które potrzebują wsparcia specjalistycznego i asystenckiego, indywidualnego i w grupach; dodatkowo też trudniej radzą sobie ze zrozumieniem zasad restrykcji i potrzeby izolacji społecznej; - osób z niepełnosprawnością wzroku, które korzystają z pomocy przewodników, lub przypadkowych przechodniów, a w okresie pandemii nie mogą kontrolować bezpiecznego dystansu, - osób z niepełnosprawnością słuchu, które przez konieczność noszenia maseczek mają znacznie ograniczaną możliwość komunikacji, ponieważ nie mogą czytać z ust i z wyrazu twarzy.

Reklama

"Osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności mają zdecydowanie większe trudności wynikające z pandemii. Ich trudności związane z interakcją z różnego rodzaju barierami nakładają się na ograniczenia reżimu sanitarnego. Ochrona tych osób w ramach Narodowego Programu Szczepień stworzy warunki do bezpieczniejszego funkcjonowania w społeczeństwie oraz wspierania ich przez inne osoby" - podkreśla PFON.

 

Traumatyczna hospitalizacja

Ważne argumenty, które pojawiają się na forach osób niepełnosprawnych i ich opiekunów to fakt, że szczepienia chronią przed ciężkim przebiegiem COVID-19, co pozwala uniknąć ewentualnej hospitalizacji. W przypadku części osób np. z autyzmem, taki pobyt w szpitalu mógłby być traumatyczny, ze względu na nowe miejsce, bez opiekuna, a jedynie z personelem w kombinezonach ochronnych. Podobnie w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną. Z kolei w przypadku osób z niepełnosprawnością fizyczną, które nierzadko wymagają całodobowej pomocy i opieki, pobyt na oddziale covidowym mógłby ograniczyć taką niezbędną opiekę, ze względu na obecne deficyty personelu zaangażowanego w walkę z COVID-19.

Reklama

Prezes Zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej oraz Stowarzyszenia Neurofibromatozy Dorota Korycińska zwraca uwagę na wiele innych problemów, jak to, że młodsze osoby niepełnosprawne będą zarejestrowane w ostatniej kolejności według roczników. "Np. 20 latek będzie na szarym końcu, nie zawsze ma jak dotrzeć do punktu szczepień. Nie wystoi w kolejce (autyści)" - podkreśla D. Korycińska.

Także Agnieszka Dudzińska,socjolog UW, przekonuje, że osoby niepełnosprawne to najsłabsza po seniorach grupa, która powinna być szczepiona priorytetowo, ze względu na narażenie na ciężki przebieg i śmierć. "Brak priorytetu dla niepełnosprawnych w kolejce według wieku, oznacza nie tylko, że muszą (przy większym zagrożeniu) czekać na termin dla swojego rocznika. Są w ogonie tych roczników! Bo mniej obrotni, a ich opiekunowie - wyczerpani"- zaznacza.

Reklama


Protest w Sejmie

O szczepienia osób niepełnosprawnych walczy w Sejmie posłanka KO Iwona Hartwich, jednak nie doczekała się odpowiedzi z resortu zdrowia czy z kancelarii premiera.

Według niej, "PiS zapomniało o osobach niepełnosprawnych" i mimo kolejnych nowych dawek szczepionek, osoby niepełnosprawne oraz ich opiekunowie nie mogą liczyć na priorytetowe zaszczepienie. "Rząd nie rozumie, jak ogromną krzywdę im robi. To są osoby wyjątkowo narażone, ze schorzeniami, o obniżonej odporności, z utrudniony dostępem do konsultacji lekarskich - przekonuje I.Hartwich.

Reklama

W sieci krążył we wtorek filmik z Sejmu, na którym widać jak posłanka próbowała zadać pytanie o szczepienie niepełnosprawnych przechodzącemu sejmowym korytarzem premierowi, jednak szef kancelarii premiera M. Dworczyk "zablokował" jej dostęp do premiera. Doszło też do przepychanek z funkcjonariuszami SOP. Po tym incydencie I.Hartwich została zaproszona przez M. Dworczyka. Po wyjściu ze spotkania posłanka KO w rozmowie z dziennikarzami mówiła, że ws. szczepień osób niepełnosprawnych pisze interpelację i zapytania do premiera, marszałek Sejmu, ale też do ministra M.Dworczyka.

- Gdyby pan Dworczyk, i to panu Dworczykowi powiedziałam, żeby przeczytał choć jedną moją interpelację od początku do końca, gdzie w niej jasno mówię: trzeba jak najszybciej zaszczepić osoby niepełnosprawne w stopniu znacznym, te zależne, te niezdolne do samodzielnej egzystencji - tam, gdzie jest potrzebny drugi opiekun - mówiła I.Hartwich. Jak dodała, dziennie otrzymuje po 80-100 telefonów od rodzin z całej Polski w tej sprawie. - Jako poseł muszę coś z tym zrobić. Musiałam tu przyjść, musiałam mocno zaprotestować - zaznaczyła.

Reklama

Z kolei szef KPRM po spotkaniu z posłanką KO mówił dziennikarzom, że za 12 dni wszyscy pełnoletni Polacy będą mieli e-skierowania i będą mogli się szczepić i przypomniał, że po I kwartale przyjęto decyzje dotyczącą dalszych szczepień w Polsce. - Ta decyzja zakładała, że szczepimy populacyjnie, co pozwoli uzyskać odporność zbiorową - przypomniał.

Biorąc pod uwagę, że nadal jest spora grupa Polaków, którzy szczepić się nie zamierzają, nie wiadomo kiedy i czy w ogóle osiągniemy odporność populacyjną.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości