Ponad dwa tygodnie temu premier Mateusz Morawiecki informował, że "wirus jest w odwrocie", a Polacy coraz mniej się go obawiają. O ile faktycznie Polacy coraz chętniej unikają stosowania się do obostrzeń sanitarnych, to jednak nic nie wskazuje na to, że epidemia wygasała.
- Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać. Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca - mówił premier Mateusz Morawiecki 1. lipca. - Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory. To ważne, żeby móc kontynuować tę sprawiedliwą linię rozwoju - apelował.

Tymczasem, dwanaście dni po wyborach, drugi dzień z rzędu, resort informuje o rekordowej - od ponad miesiąca - liczbie nowych zakażeń. 23 i 24 lipca poinformowano o kolejno 418 i 458 nowych zakażeniach COVID-19. Ostatni tak wysoka liczba nowych zakażeń raportowana była 17 czerwca (506 nowych zakażeń).

Jak zapewnie resort zdrowia, większość ognisk zakażeń ma miejsce w zakładach pracy oraz na imprezach rodzinnych. Sytuacji nie sprzyja z pewnością także duże natężenie turystów w miejscowościach wypoczynkowych w całej Polsce.
Ponadto, rząd zaproponował też zmiany polegające na
COVID-19 na świecie nie zwalnia tempa

Choć w Polsce dziennie notuje się tylko około 9 nowych potwierdzonych zakażeń na milion, to liczby nie pozostawiają złudzeń. Dynamika COVID znacząco przyspiesza. Alarmuje o tym m.in. Światowa Organizacja Zdrowia odnotowując stały wzrost dziennych liczby zakażeń.

Najgorzej sytuacja wygląda w Amerykach: Północnej i Południowej, gdzie średnio, dzienna liczba nowych zakażeń wynosi 200 na milion mieszkańców. COVID przybiera na sile również w bliskiej Azji, a epidemiolodzy wskazują na tendencję wzrostową także w krajach Afryki.
Autorem komentarza graficznego jest Mariusz Gromada, matematyk i statystyk, dyrektor Departamentu Customer Intelligence w Banku Millennium.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!