Reklama

NIK sprawdziła domy dziecka na Podkarpaciu. „System wciąż zawodzi” – alarmujące nieprawidłowości

Zmiany w prawie miały zbliżyć instytucjonalną pieczę zastępczą do warunków domowych i zapewnić dzieciom realne wsparcie rozwojowe. Najnowsza kontrola Najwyższej Izby Kontroli pokazuje jednak, że w wielu domach dziecka na Podkarpaciu system wciąż nie działa tak, jak zakładano. Choć formalnie placówki spełniają część standardów, w praktyce zabrakło tego, co dla dzieci najbardziej kluczowe: rzetelnych diagnoz, terapii, stałego kontaktu z psychologiem i pełnej kontroli nad tym, kto z nimi pracuje.

Czym mają być domy dziecka w systemie pieczy zastępczej

Domy dziecka pełnią w systemie pieczy zastępczej szczególną rolę. Ich zadaniem nie jest wyłącznie zapewnienie dachu nad głową, wyżywienia czy odzieży. Zgodnie z obowiązującymi przepisami placówki opiekuńczo-wychowawcze mają tworzyć warunki do prawidłowego rozwoju dzieci, dbając zarówno o ich zdrowie fizyczne, jak i psychiczne, wspierając edukację zgodnie z uzdolnieniami, przygotowując do samodzielnego życia i pracy zawodowej oraz ucząc funkcjonowania w relacjach społecznych. To ambitne cele, które wymagają indywidualnego podejścia, specjalistycznej wiedzy i stabilnego zaplecza terapeutycznego.

Reklama

Domy dziecka na Podkarpaciu w liczbach

Skala systemu pieczy instytucjonalnej na Podkarpaciu jest znacząca. Na koniec 2023 roku, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w województwie podkarpackim funkcjonowało 47 placówek pieczy instytucjonalnej, w których przebywało łącznie 691 wychowanków. Oznacza to wzrost o 32 dzieci w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Jednocześnie obowiązujące regulacje przewidują, że co do zasady do placówek opiekuńczo-wychowawczych typu socjalizacyjnego, interwencyjnego lub specjalistyczno-terapeutycznego powinny trafiać wyłącznie dzieci powyżej dziesiątego roku życia.

Małe placówki zamiast dużych instytucji – idea i praktyka

Jednym z kluczowych założeń reformy pieczy zastępczej było odejście od dużych, zinstytucjonalizowanych domów dziecka na rzecz mniejszych jednostek, liczących maksymalnie 14 wychowanków. Termin dostosowania się do tego wymogu upłynął 31 grudnia 2020 roku, a samorządy miały na przeprowadzenie zmian aż osiem lat. Intencją ustawodawcy było stworzenie warunków jak najbardziej zbliżonych do domowych. Kontrola NIK pokazuje jednak, że w praktyce często ograniczano się do formalnych podziałów dużych placówek na kilka mniejszych jednostek funkcjonujących w tym samym budynku, co miało być wyjątkiem, a nie regułą.

Reklama

Dlaczego NIK wróciła do domów dziecka

Bezpośrednim punktem odniesienia dla kontroli na Podkarpaciu była ogólnopolska kontrola NIK z 2021 roku. Jej wyniki były jednoznacznie krytyczne. Izba wskazała wówczas, że zadania opiekuńczo-wychowawcze realizowane w domach dziecka nie zapewniały wychowankom zindywidualizowanego i wystarczającego wsparcia, zwłaszcza specjalistycznego. Placówki koncentrowały się głównie na zaspokajaniu podstawowych potrzeb bytowych, zaniedbując obszar terapii, diagnozy i pracy z problemami emocjonalnymi.

W raporcie podkreślono, że większość domów dziecka nie dostosowała się do nowych wymogów ustawowych. Przekraczano limity liczby wychowanków, nie przestrzegano progów wiekowych, brakowało wychowawców, a w placówkach nieprzygotowanych do pracy z dziećmi z niepełnosprawnościami umieszczano wychowanków wymagających specjalistycznego wsparcia. Jak stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli:

Reklama

Zadania opiekuńczo-wychowawcze realizowane w skontrolowanych domach dziecka nie zapewniły wychowankom zindywidualizowanego i wystarczającego wsparcia, w szczególności specjalistycznego, adekwatnego do zdiagnozowanych okoliczności.

Zakres i przebieg kontroli NIK na Podkarpaciu

W związku z wcześniejszymi ustaleniami oraz wprowadzanymi zmianami systemowymi NIK przeprowadziła na Podkarpaciu kontrolę problemową, obejmującą także sprawdzenie realizacji wcześniejszych wniosków pokontrolnych. Kontrolą objęto 18 domów dziecka oraz jedno starostwo powiatowe sprawujące nadzór nad placówką opiekuńczo-wychowawczą.

Reklama

Co działało prawidłowo

Kontrola wykazała, że placówki, w granicach swoich możliwości, co do zasady zapewniały dzieciom warunki do życia, nauki i zabawy. Spełnione były wymogi lokalowe określone w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 22 grudnia 2011 roku. Pracownicy domów dziecka posiadali wymagane kwalifikacje, uczestniczyli w szkoleniach i korzystali z poradnictwa wspierającego ich w pracy oraz przeciwdziałającego wypaleniu zawodowemu.

Nieprawidłowości w domach dziecka na Podkarpaciu według NIK

Najważniejsze i najbardziej niepokojące ustalenia dotyczą jednak obszarów kluczowych dla bezpieczeństwa i rozwoju dzieci. W trzynastu z osiemnastu kontrolowanych placówek, czyli w niemal trzech czwartych, stwierdzono istotne nieprawidłowości. Dotyczyły one między innymi niesporządzania diagnoz psychofizycznych lub sporządzania ich niezgodnie z przepisami, braku objęcia dzieci działaniami terapeutycznymi oraz opracowywania planów pomocy w sposób sprzeczny z obowiązującymi regulacjami.

Reklama

Szczególnie alarmujące były ustalenia dotyczące personelu. W siedmiu jednostkach nie zweryfikowano pracowników w Krajowym Rejestrze Karnym lub Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Jak wskazała NIK, doszło również do

niedopełnienia obowiązku uzyskania informacji, czy z dziećmi pracują osoby, które nie są i nie były pozbawione władzy rodzicielskiej oraz czy władza ta nie została zawieszona ani ograniczona.

W dwóch placówkach, bez wymaganej zgody Wojewody Podkarpackiego, przebywało więcej niż 14 wychowanków, co było jawnym naruszeniem przepisów. W czterech jednostkach dostęp do psychologa był ograniczony lub nie istniał wcale, co w kontekście doświadczeń dzieci przebywających w pieczy zastępczej ma szczególnie poważne konsekwencje.

Reklama

Kontrola i po kontroli...

Część nieprawidłowości została usunięta jeszcze w trakcie kontroli, jednak wobec dziesięciu placówek NIK sformułowała łącznie 53 wnioski pokontrolne. Dotyczyły one między innymi obowiązku sporządzania pełnych diagnoz psychofizycznych, rzetelnej weryfikacji pracowników, niezwłocznego opracowywania planów pomocy po diagnozie, uzyskiwania zgód na przekraczanie limitów wychowanków oraz informowania właściwych organów o niewywiązywaniu się z obowiązków alimentacyjnych.

Systemowe ostrzeżenie

Kontrola NIK pokazuje, że mimo zmian w prawie i formalnego spełniania części standardów, system pieczy zastępczej na Podkarpaciu wciąż nie gwarantuje dzieciom realnego, zindywidualizowanego wsparcia. Braki w diagnozie, terapii i nadzorze nad personelem nie są problemami marginalnymi, lecz sygnałem ostrzegawczym, że za deklaracjami o dobru dziecka wciąż nie zawsze idą skuteczne działania.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/01/2026 16:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości