Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wystosowało list do Pani Premier Beaty Szydło w nadziei na dialog o potrzebach epidemiologicznych polskiego pacjenta. Jakich efektów spodziewają się kardiolodzy i dlaczego uważają, że to ostatni moment, aby zmienić ten niekorzystny trend obniżenia finansowania w kardiologii stanowiący zagrożenie dla efektywnego leczenia pacjentów?
Źle się dzieje w polskiej kardiologii
Rzeczywiście wystosowaliśmy list do Pani Premier w nadziei na rozmowę o polskiej kardiologii bo uważamy, że źle się dzieje. Jest wiele problemów, które nasze środowisko może przedstawić w sposób merytoryczny, w sposób oparty na liczbach i faktach i proszę mi wierzyć w trosce o pacjenta, o kardiologię. Przez wiele lat uważaliśmy, że w kardiologii dzieje się dobrze, lepiej niż w innych specjalnościach, dlatego że właśnie decyzją administracji państwowej zdecydowano o tym, żeby poprawić leczenie ostrych zespołów wieńcowych. Nałożyło się na to znakomite środowisko przygotowane do podjęcia się takiego dużego wyzwania jakim jest przezskórna terapia ostrego zawału serca i wszyscy byliśmy radzi, że wyniki tego leczenia są bardzo dobre, de facto w skali świata.
System opieki nie wytrzyma trzeciej obniżki w kardiologii. Czy dialog z decydentami jest możliwy?
Jesteśmy cytowani i wskazywani jako przykład bardzo dobrych systemowych rozwiązań w kardiologii interwencyjnej. Nasze środowisko zwróciło uwagę, że to nie wszystko. Pacjenci umierają rok, dwa lata po zawale za wcześnie, dlatego że nie mają opieki. Stworzyliśmy system koordynowanej opieki zdrowotnej, zaproponowaliśmy szereg rozwiązań, które miały usprawnić opiekę nad pacjentami kardiologicznymi i kiedy wydawało się, że jesteśmy w dobrym dialogu i to co mówimy jest rozpoznawane jako dobra podpowiedź, sugestia – okazało się, że doszło do obniżki wyceny leczenia interwencyjnego. Nasz dialog jest ponad półtoraroczny, czyli w zasadzie od decyzji Ministerstwa Zdrowia, NFZ-u, która te obniżki wprowadziła. Teraz jesteśmy w przededniu trzeciej obniżki i mamy głębokie przekonanie, że system opieki kardiologicznej tego nie wytrzyma. Nie mówimy o nadmiernych wymaganiach środowiska kardiologicznego, tylko straciliśmy jakąś wizję, która by nas prowadziła do poprawy sytuacji kardiologii w Polsce, rozumianej jako zmniejszenie deficytu dużych szpitali, czy też możliwości inwestowania przez te szpitale w nowe technologie, nowe rozwiązania.
Zdrowie pacjentów to nie sprawa systemowa, a sprawa narodowa, stąd list do Pani Premier.
Stąd też inicjatywa, aby napisać list do Pani Premier ponieważ wcześniejsze nasze spotkania z przedstawicielami władzy państwowej nie przyniosły skutku, a sytuacja jest alarmująca, bo zbliża się 1 października, kiedy te obniżki mają zostać wprowadzone. Wskazujemy na potrzeby zajęcia się problemem, który prowadzi do zgonów sercowo – naczyniowych, co stanowi prawie połowę wszystkich zgonów. Czy rzeczywiście kardiologia nie powinna zostać wyróżniona, skoro zajmuje się rzeszą pacjentów, którzy są narażeni na groźne powikłania sercowo – naczyniowe, przede wszystkim przedwczesny zgon. Kardiolodzy wiedzą, że Polska pomimo postępu, o którym mówiłem wcześniej, nadal charakteryzuje się przedwczesną umieralnością mężczyzn poniżej 65 roku życia, więc to jest dyskwalifikująca zupełnie informacja. My powinniśmy być częścią Europy Zachodniej, także jeśli chodzi o wydłużenia czasu życia i możliwości terapii, dlatego ten list. Liczmy na wrażliwość Pani premier, na to że pochyli się nad problem, który w naszym przekonaniu zaczyna być palącym problemem w służbie zdrowia.
Nagranie wideo z rozmową dostępne tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!