Medycy z Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia są zawiedzeni i rozczarowani drugim spotkaniem z przedstawicielem resortu zdrowia wiceministrem Piotrem Bromberem. Jak mówią, ze strony rządu nadal nie padły żadne konkretne propozycje, a wyliczenia kosztów postulatów są oparte o błędne założenia. Wiceminister mówi zaś, że przedstawił trzy warianty dotyczące wzrostu wynagrodzeń, a dane dot. np. liczby lekarzy pochodzą z powszechnie dostępnych źródeł.
Dorota Kowalczyk-Cyran z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii odczytała po spotkaniu oświadczenie Komitetu, w którym prostestujący stwierdzają, że są "zawiedzeni i rozczarowani", bo ze strony rządu nadal nie padły żadne konkretne propozycje, zaś dane przesłane przez MZ zawierają błędy. Według Komitetu, dane te są sztucznie zawyżone.
Komitet stwierdził, że ma wrażenie iż rozmowy są przeciągane, a przedstawiciele MZ grają na zwłokę.
Kością niezgody są dane i metodologia, która posłużyła do wyliczenia przez MZ kosztów realizacji postulatów Komitetu. Według MZ, byłoby to 104 mld zł w ciągu kilku miesięcy.
Ilu lekarzy w Polsce otrzymałoby podwyżki?
W opinii Komitetu, jakość przygotowania merytorycznego przedstawicieli MZ pozostawia wiele do życzenia, a błędy są oczywiste, np. przy wyliczeniu kosztów wzrostu wynagrodzeń lekarzy wzięto pod uwagę wszystkich dentystów, z których 90 proc. nie pracuje w publicznym systemie.
Jak podkreśla Komitet podczas czwartkowego spotkania, odrzucono też propozycję, aby zintensyfikować spotkania i spotkać się jutro, a także aby wprowadzić do rozmów obserwatorów.
Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów ocenił, że problemem dzisiejszej rozmowy jest to, że strona rzadowa żadnej propozycji nie przedstawiła. - Kwoty, ktorymi szafował rzecznik są wyliczone na podstawie błędnych założeń - stwierdził. Dodał, że Komitet nadal nie otrzymał założeń, na podstawie których resort przygotował wyliczenia. - Nadal ich nie otrzymaliśmy, a prosiliśmy o nie już dwa tygodnie temu - stwierdził.
- To rozmowa na temat liczb, ale nie biegnie w kierunku postulatów komitetu, ani poprawy systemu - ocenił P.Pisula.Jednocześnie stwierdził, że Komitet nie może wykluczyć, że protest przyjmie inną formę, ponieważ nie ma konkretnej propozycji ze strony rządu.
Trzy warianty MZ
Z kolei wiceminister Piotr Bromber powiedział dziennikarzom, że omówiono trzy możliwości, jak wyglądałyby wzrosty minimalnego wynagrodzenia dla medyków. - Zaprezentowaliśmy konkretną perspektywę i konkretne nakłady. Trzy warianty- dodał i zapewnił, że te propozycje padły, a więc teraz jest czas na dalsze szukanie kompromisu.
- Szeroko omówiliśmy też kwestię zmiany wyceny świadczeń - dodał.
Odniósł się do zarzutu dotyczącego jakości danych. - Jeżeli chodzi o dane, z których korzystamy to są to dane powszechnie dostępne, np. ze strony Naczelnej Rady Lekarskiej - mówił. Dodał, że założenia do wyliczeń przesłane zostały do Komitetu wczoraj, jednak nikt z Komitetu nie zgłosił do nich żadnych zastrzeżeń i wątpliwości.
- Na moje pytanie, co konkretnie jest nie tak, nie otrzymałem odpowiedzi. Wchodzimy w niuanse i to nie jest dobre w takich rozmowach. To rzeczy które można wyjaśnić w kontakcie telefonicznym - mówił P.Bromber.
Optymalne rozmowy trójronne
Jak mówił, padła propozycja, aby poszerzyć forum dyskusji. - Dla nas optymalny byłby zespół trójstronny - podkreślił wiceminister i przypomniał, że rozmowy z ratownikami również toczyły się w formule trójstronnej.
- Jesteśmy na początku drogi dialogu, więc mówienie, że ktoś coś zaostrzy, to nie jest ten kierunek - stwierdził pytany o ewentualne zaostrzenie protestu.
Kolejne spotkanie zaplanowano na wtorek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!