Mimo, że od lipca tego roku rząd zniósł limity na przyjęcia do specjalistów, skierowanie od lekarza rodzinnego nadal trzeba im dostarczyć. Być może jest to bezpiecznik dla systemu, który ma obligować lekarzy POZ, aby zajmowali się mniej poważnymi przypadkami.
Od początku lipca rząd, mocą zarządzenia Ministra Zdrowia, zniósł limity na wizyty u specjalistów. Wielu pacjentów zastanawia się teraz jaki sens mają skierowania od lekarza rodzinnego do specjalisty, skoro ci ostatni, poradnie przyszpitalne mogą przyjmować nieograniczoną liczbę pacjentów.
Tym bardziej, że lekarze narzekają często, że działający od początku tego roku system do e-skierowań zawiesza się. Wysyłając pacjenta np. do szpitala i tak często drukują mu skierowanie.
Skierowania do okulisty zbędne
Prof. Konrad Rejdak, kierownik oddziału neurologicznego w Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie wskazuje, że konieczność wystawiania skierowań przez lekarzy rodzinnych w pewnych dziedzinach, m.in. właśnie w okulistyce, niepotrzebnie wydłuża drogę pacjenta do leczenia specjalistycznego.
- Bo w leczeniu chorób oczu szybkość podjęcia właściwego leczenia odgrywa często kluczową rolę. Dlatego okulistyka powinna dołączyć do grupy specjalizacji, w których skierowanie już dziś nie jest potrzebne - zaznacza prof. K.Rejdak. Wskazuje jednak, że już w neurologii czasem wgląd lekarza rodzinnego w sytuację pacjenta jest potrzebny i dlatego tu skierowanie można zachować.
- Poza tym, cóż z tego, że nie mamy limitów na leczenie w poradniach neurologicznych, skoro te poradnie nie mogą bezlimitowo wykonywać badań - wskazuje prof. K.Rejdak
Jeszcze kilka lat temu skierowanie do okulisty było niepotrzebne. Zmienił to Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia w rządzie Platformy Obywatelskiej. Bo zgodnie art. 57 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, skierowanie nie jest wymagane do kilku specjalistów. M.in. do psychiatry, onkologa, ginekologa, wenerologa, dentysty.
Jest tylko kilka wyjątków
W pozostałych zakresach raczej jednak nic się na razie nie zmieni.
- Zniesienie limitów nie oznacza zniesienia obowiązku przedstawienia skierowania do poradni specjalistycznych. Nadal, w niezmienionym kształcie obowiązują przepisy, które z zastrzeżeniem wyjątków, określonych w art. 57 ustawy o świadczeniach- wskazuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia.
Dyrektorzy szpitali nie są do końca także przekonaniu do pomysłu chodzenia do specjalisty bez skierowania.
- Pacjenci często przychodzą do naszych poradni ze sprawami, które z powodzeniem może załatwić lekarz rodzinny. Gdyby z nimi nie przychodzili, okazałoby się nagle, że wcale nie brakuje nam specjalistów, ich czas uwolniłby się dla prawdziwie potrzebujących od nich konsultacji osób - mówi Jerzy Wielgolewski, dyrektor szpitala w Makowie Mazowieckim.
Bezpiecznik systemu
Także Oskar Luty, adwokat i specjalista ds. prawa medycznego uważa, że skierowania są potrzebne. -To jest taki bezpiecznik dla systemu. Są po to aby odsiewać te błahe przypadki od bardziej poważnych, które powinny trafić do specjalisty - wskazuje Oskar Luty.
Zniesienie limitów przyjęć do specjalistów jest jednym z elementów Polskiego Ładu, czyli programu społeczno-gospodarczego rządu PiS. Nowe przepisy mają rozładować kolejki i zapewnić pacjentom krótszy okres oczekiwania na wizytę.
Polityka Zdrowotna zapytała NFZ o dane na temat kolejek za lipiec. Na razie jeszcze Fundusz nimi nie dysponuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!